Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Artur Jacyszyn: Będziemy boiskowymi walczakami

Artur Jacyszyn: Będziemy boiskowymi walczakami

fot. archiwum

- Myślę, że młodość będzie takim głównym atutem naszej drużyny. Będziemy takimi boiskowymi "walczakami" - a przynajmniej, taką mam nadzieję - mówi o beniaminku pierwszej ligi - zespole Pekpolu Ostrołęka, Artur Jacyszyn.

Pekpol Ostrołęka zmienił w tym sezonie swoje oblicze. Do klubu dołączyło wiele nowych nazwisk…

Artur Jacyszyn: Tak, to prawda – kadra została znacznie zmieniona. Przyszło sześciu nowych zawodników: Tomek Stańczuk, Tomek Walendzik, Mariusz Kuczko, Artur Żyliński, Mateusz Sacharewicz i moja osoba. Myślę, że każdy z nas może mieć wpływ na grę naszej drużyny. Jeżeli będziemy dobrze, solidnie pracować, to na pewno zaprocentuje to w lidze.

Czemu zdecydowałeś się dołączyć do zespołu Ostrołęki? Podejrzewam, że głównym powodem, była chęć częstszego pojawiania się na boisku?



Przede wszystkim chęć gry, bo szczerze mówiąc, w Olsztynie nie miałem zbyt wielu okazji, żeby się zaprezentować. Do PlusLigi przychodzą zawodnicy z najwyższej półki, z Europy i tak dalej. Ja w tym roku zdecydowałem się na Ostrołękę i na razie jestem zadowolony. Myślę, że będę miał tu więcej okazji, żeby się pokazać. Tak jak już powiedziałem, każdy z nas – nowych tu, może wejść i wprowadzić do drużyny coś od siebie, może zmienić słabiej dysponowanego kolegę i w tym między innymi nasza siła.

Na jak długo związany jesteś umową z Pekpolem i na jakich warunkach?

– W Olsztynie doszliśmy do porozumienia, że najlepszym krokiem będzie wypożyczenie, bo pewnie znów rzadko pojawiałbym się na parkietach. Miałem jeszcze jedną propozycję, ale wybrałem właśnie Ostrołękę. Głównym aspektem "za" było to, że Ostrołęka jest blisko Olsztyna i mogę godzić grę ze studiami na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. A co do długości umowy, na razie kontrakt mam na rok czasu. Życie pokaże jak się to dalej potoczy. Mam nadzieję, że nie spaliłem za sobą mostów w Olsztynie i może kiedyś jeszcze tam zagram (uśmiech). Aktualnie skupiam się na nowym sezonie, w barwach Ostrołęki.

Pekpol, jako beniaminek ligi przez co mocniejszych Waszych ligowych rywali, początkowo nie będzie zapewne traktowany zbyt poważnie…

– Ja akurat cieszę się, że nie będzie traktować się nas jako faworytów. Rywale mogą nas lekceważyć, a my i tak będziemy robić sobie, będziemy starali się urywać punkty każdemu. Myślę, że młodość będzie takim głównym atutem naszej drużyny. Będziemy takimi boiskowymi "walczakami" – a przynajmniej, taką mam nadzieję.

Nie jest tajemnicą, że można spotkać Cię nie tylko na hali, ale również na piasku… Nie myślałeś, żeby na stałe zamienić siatkówkę na jej plażową odmianę?

– Jeżeli miałbym przejść na piasek to zrobiłbym już dawno temu, bo były takie propozycje. Nie skorzystałem z nich, nie żałuję, jestem zawodnikiem halowym i wiążę swoją przyszłość z tą dyscypliną, a siatkówkę plażową… bardzo lubię i co roku staram się uczestniczyć w różnych zawodach. W tym roku udało się wygrać na jednym z Grand Prix, w Nysie. Startowałem tam z Grzegorzem Pietkiewiczem, naszym rozgrywającym. W kilku innych turniejach też zajęliśmy wysokie miejsca, to cieszy. Pozytywem występów piachu jest na pewno to, że podtrzymujemy dzięki nim formę, a w związku z czym na przygotowania halowe nie przychodzimy po trzymiesięcznej przerwie.


* Rozmawiała Sylwia Kuś – przegladligowy.com

 

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved