Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Zwycięstwa Trefla i Jadaru na inaugurację turnieju w Suwałkach

Zwycięstwa Trefla i Jadaru na inaugurację turnieju w Suwałkach

fot. archiwum

W pierwszym spotkaniu, rozgrywanego w Suwałkach I Memoriału Józefa Gajewskiego Jadar Radom 3:1 pokonał siatkarzy Pekpolu Ostrołęka. W kolejnym meczu gospodarze musieli uznać wyższość Trefla Gdańsk, również przegrywając w czterech setach.

Pierwszą partię lepiej rozpoczęli siatkarze z Ostrołęki (1:4). Radomianie jednak szybko odrobili stratę. W dalszej części seta trwała walka punkt za punkt. Dopiero pod koniec siatkarzom Jadaru udało się wypracować przewagę kilku oczek i tym samym wygrać pierwszego seta.
Początek drugiej odsłony był wyrównany. W jego środkowej fazie podopieczni Dominika Kwapisiewicza wyszli na pięciopunktowe prowadzenie (19:14) i z taką też przewagą zakończyli seta.
Trzecia partia od początku do końca przebiegała pod dyktando zespołu z Ostrołęki. Zwycięstwo Pekpolu w tym secie nie było zagrożone praktycznie ani przez moment.
Czwarta, jak się potem okazało ostatnia odsłona była bardzo zacięta. Dopiero w końcowej fazie radomianie osiągnęli trzypunktowe prowadzenie i mieli okazję zakończyć mecz. Siatkarze Pekpolu jednak nie zamierzali odpuszczać i doprowadzili do stanu 24:23. O czas poprosił wtedy trener Dominik Kwapisiewicz. Przerwa zdała egzamin, bowiem chwilę później zawodnicy Jadaru mogli cieszyć się ze zwycięstwa. W spotkaniu wystąpił testowany Mateusz Gorzewski.

 

Jadar Sport S.A Radom – ASPS Pekpol Ostrołęka 3:1
(25:22, 25:20, 18:25, 25:23)



Składy zespołów:

Jadar: Jakub Bucki, Mariusz Gaca, Daniel Górski , Mateusz Gorzewski , Maciej Kałasz, Łukasz Kruk, Paweł Mikołajczak, Jakub Radomski, Adrian Stańczak, Grzegorz Szumielewicz, Arkadiusz Terlecki, Maciej Wołosz
Pekpol: Paweł Pietkiewicz, Grzegorz Pietkiewicz, Grzegorz Białek , Tomasz Rutecki, Adam Jakubowski, Damian Kaniowski, Karol Szczygielski , Tomasz Walendzik, Mateusz Sacharewicz, Tomasz Stańczuk , Artur Jacyszyn, Mariusz Kuczko, Artur Żyliński

Po meczu powiedzieli:

Dominik Kwapisiewicz (trener Jadaru Radom): Zagraliśmy najsłabszy z naszych oficjalnych sparingów. Być może wpływ na to miała poranna godzina, bo o takiej porze trudno o pełną mobilizację. Ale ważne, że w końcówkach I i IV seta wykazaliśmy więcej zimnej krwi i wygraliśmy. Zwycięstwo nie do końca cieszy, bo z grą było nie najlepiej.

Andrzej Dudziec (trener Pekpolu Ostrołęka): To pierwszy nasz mecz w takim składzie. Powoli układamy grę. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale z optymizmem patrzę w przyszłość.


Od prowadzenia 4:1 rozpoczęli gospodarze. Gdańszczanie szybko odrobili straty do jednego oczka (5:4, 7:6), a po dobrej zagrywce Ratajczaka doprowadzili do remisu po 8. Walka punkt za punkt trwała do stanu po 12. Od tego momentu gospodarze zdobyli dwa punkty z rzędu, a o czas poprosił trener Dariusz Luks (14:12). Przerwa pomogła Treflowi, który po ataku Ratajczaka i kontrze Skórskiego wyrównał (14:14). Po dwóch błędach ekipy Ślepska prowadzimy 16:14 i tym razem to gospodarze poprosili o czas. Druga przerwa na życzenie trenera Aleksandrowicza przy stanie 24:21 dla Trefla. Ślepsk zdołał zdobyć dwa punkty z rzędu. Trener Luks nie ryzykował i poprosił o drugi czas, po którym Trefl zdobył 25-ty punkt.

Początek drugiego seta niezwykle zacięty (2:2, 4:4, 6:6). Od stanu 8:8 nasi zawodnicy zdobyli pięć punktów z rzędu (8:11 – czas dla Ślepska). Mimo tak wysokiej przewagi, zawodnicy Ślepska zdołali odrobić straty, a nawet wyjść na prowadzenie 17:16. Ponownie rozgorzała walka punkt za punkt, która trwała do końca seta. Ostatecznie zwyciężyli gdańszczanie 25:23.

W kolejnej odsłonie gdańszczanie nieco szybciej osiągnęli przewagę (7:4). Zawodnicy Ślepska nie byli w stanie odrobić strat. Trefl utrzymywał trzy punkty przewagi do stanu 20:17. Wówczas dwa punkty zdobyli gospodarze (20:19) i tylko jedno oczko dzieliło Ślepska od wyrównania. Ta sztuka udała się gospodarzom trzy akcje później (21:21), czas dla Trefla. Po udanym bloku suwalskiej ekipy, Trefl ponownie prosi o czas (22:23). Tym razem to gdańszczanie musieli bronić piłki setowej (23:24). Udało nam się po autowej kontrze Pinka (24:24). As w wykonaniu Wawrzyńczyka, czas dla Ślepska (25:24). Świrydowicz z krótkiej (26:25). Nieudany atak Sobańskiego i blok na Wilku – ponownie piłka setowa dla Ślepska (26:27). Zawodnicy Ślepska wpadają w siatkę, remis po 27. Zaciętą końcówkę wygrywają gospodarze 29:27!

Zawodnicy Trefla pokazali w czwartym secie, że poprzednia partia to tylko wypadek przy pracy. Gdańszczanie wygrywają czwartą odsłonę 25:19.

Trefl Gdańsk – Ślepsk Suwałki 3:1
(25:23, 25:23, 27:29, 25:19)

Składy zespołów:

Trefl: Waldemar Kaczmarek, Jarosław Macionczyk, Andrzej Skórski , Michał Chaberek, Stanisław Wawrzyńczyk, Rafał Sobański, Enrique de la Fuente , Waldemar Świrydowicz, Artur Ratajczak, Michał Kaczmarek, Paweł Gajowczyk, Daniel Wilk, Michał Żurek
Ślepsk: Andrew Pink, Jacek Malczewski, Łukasz Jurkojć, Kamil Skrzypkowski, Łukasz Rudzewicz, Jonas Rakickas, Bartek Krzysiek , Tomasz Łuczka, Łukasz Kaczorowski, Wojciech Dziurkowski, Sebastian Wójcik, Sławomir Gołębski

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Luks (trener Trefla Gdańsk): Tak jak każdy z trenerów turniej ten traktuję szkoleniowo. Drużynę najlepiej zgrywa się w walce. Szkoda przegranej końcówki w trzecim secie. Ale w czwartym szybko zdobyliśmy przewagę i kontrolowaliśmy to, co dzieje się na boisku.

Adam Aleksandrowicz (trener Ślepska Suwałki): Walka była i to jest ważne. Trochę za dużo błędów i prostych straconych piłek w obron ie. Ale jest to pozytywny test dla budującej się drużyny.


Pierwszy set rozpoczął się lepiej dla ekipy Pekpolu. Siatkarze z Ostrołęki wyszli na trzypunktowe prowadzenie 4:1. Jednak gdańszczanie szybko dogonili rywali (5:5). Rozgorzała walka punkt za punkt. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli tym razem zawodnicy Trefla (10:7, 11:13, 14:16). Jednak pod koniec seta do głosu doszli zawodnicy Pekpolu, którzy wygrali 25:23.

Na początku drugiego seta lepiej radzili sobie gdańszczanie. Podopieczni trenera Luksa objęli prowadzenie 9:6. Trzy akcje później szkoleniowiec gości poprosił o czas (11:7). Jednak chwila przerwy nie pomogła Pekpolowi, który tracił kolejne punkty. Niestety, nawet sześciopunktowa przewaga Trefla (12:18) szybko zmalała. Pekpol wyrównał na 20:20. Od tego momentu drużyny zdobywały punkty naprzemiennie. Pekpol wybronił pięć piłek setowych. Gdańszczanie wykorzystali dopiero szóstą i wygrali tę partię 30:28.

Pierwszy set i zacięta końcówka drugiej partii pokazały, że o zwycięstwo w tym meczu będzie Treflowi niezmiernie trudno.Ciężka przeprawa czekała gdańszczan także w trzeciej odsłonie. Walka punkt za punkt, następnie kilkupunktowe prowadzenie Trefla i ponowne odrobienie strat przez Pekpol – scenariusz żywcem wzięty z seta drugiego, ponownie sprawdził się w tej partii. Tym razem to gdańszczanie musieli bronić większość piłek setowych. W przeciwieństwie do Pekpolu, nam udało się przełamać swojego rywala, wyrównać i wygrać na przewagi 32:30!

Czwarty set przebiegał całkowicie pod dyktando zespołu z Ostrołęki. Wysoka przewaga z początku partii została utrzymana do końca. Trefl przegrywa 19:25.

Od stanu 2:1 dla Trefla przeciwnicy zdobyli trzy punkty z rzędu. W międzyczasie trener Luks prosi o czas. Niestety jego drużyna znowu traci punkty serią i przegrywa już 7:4. Od tego momentu gdańszczanie zdobywają trzy oczka, czas dla Pekpolu (7:7). Przy zmianie stron jednym oczkiem prowadzą ostrołęczanie (8:7). Chwilę później siatkarze z Ostrołęki znowu odskakują na trzy punkty (13:10). Treflowi udało się ‚wyciągnąć’ na 13:13, jednak dwa ostatnie punkty zdobywają rywale, którzy ostatecznie zwyciężają 3:2.

Trefl Gdańsk – Pekpol Ostrołęka 2:3
(23:25, 30:28, 32:30, 19:25, 13:15)

Po meczu powiedzieli:
Dariusz Luks (trener Trefla Gdańsk): "Porażka boli. W piątym secie wyciągnęliśmy na 13:13 i dwa własne błędy sprawiły, że rywale zainkasowali punkty. Ale to turniej i zobaczymy co będzie jutro."

Andrzej Dudziec (trener Pekpolu Ostrołęka): "Bardziej niż ze zwycięstwa cieszę się, że pograliśmy pięć setów. To okazja do zgrywania drużyny. Robimy ciągle dużo błędów, ale widzimy je i wyciągamy wnioski."


W swoim drugim meczu w towarzyskim turnieju w Suwałkach, siatkarze Jadaru Sport Radom ulegli miejscowemu Ślepskowi 1:3. Już na początku premierowej odsłony na kilka punktów odskoczyli gospodarze. Przy stanie 17:12 o czas poprosił trener Dominik Kwapisiewicz, jednak nie zatrzymało to miejscowych. Radomianie odrobili co prawda kilka oczek, jednak to Ślepsk wygrał pierwszego seta.

Druga partia ponownie lepiej zaczęła się dla suwalczan. Tym razem jednak siatkarze Jadaru zdołali dość szybko odrobić stratę. Od stanu 16:16 set był bardzo zacięty. Przy wyniku 23:22 atakiem po bloku popisał się Maciej Wołosz. Chwilę później radomianie mieli piłkę setową, gospodarze jednak się obronili, za sprawą ataku Bartosza Krzyśka. Kolejne dwie akcje jednak należały do zawodników Jadaru, którzy zakończyli drugiego seta skutecznym blokiem.

Trzecią odsłonę dobrze zaczęli podopieczni Dominika Kwapisiewicza, którzy wypracowali sobie kilka punktów przewagi (2:5, 4:7). Te kilka punktów przewagi utrzymywali do stanu 20:20, wtedy to kilka oczek z rzędu za sprawą dobrych zagrywek Bartosza Krzyśka zdobyli miejscowi i trzeciego seta zapisali na swoje konto.
Ostatnia partia od początku układała się po myśli siatkarzy Ślepska (9:3). Co prawda do końca seta radomianom udało sie zmniejszyć trochę stratę, jednak zwycięstwo gospodarzy nie było zagrożone.

Ślepsk Suwałki – Jadar Sport Radom 3:1

(25:22, 24:26, 25:21, 25:20)

źródło: ksjadar.pl, slepsksuwalki.pl, treflsport.com

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved