Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Małgorzata Glinka: Mam z trenerem Matlakiem pewien układ

Małgorzata Glinka: Mam z trenerem Matlakiem pewien układ

fot. archiwum

- Mam z trenerem Matlakiem pewien układ. Jeśli po zakończeniu przygotowań nie będę czuła się na siłach grać w drużynie narodowej, powiemy sobie do widzenia - mówi Małgorzata Glinka-Mogentale. Czy uda się jej to, co nie wyszło Dorocie Świeniewicz?

Chcę wrócić do siatkówki, ale reprezentacja Polski to dla mnie rozdział zamknięty – te słowa Małgorzata Glinka wypowiedziała w marcu bieżącego roku, gdy po przerwie macierzyńskiej wznowiła treningi ze Spartą Warszawa. Sześć miesięcy później w życiu najlepszej polskiej siatkarki ostatnich lat zmieniło się wszystko. Glinka podpisała kontrakt z tureckim Vakifbankiem Stambuł, a w poniedziałek zapowiedziała powrót do reprezentacji Polski.

Oglądałam dziewczyny podczas Grand Prix i zachciało mi się reprezentacji – śmieje się Glinka w rozmowie z Faktem. – Mam sentyment do gry w biało-czerwonych barwach i gdybym nie spróbowała, to nie wiedziałabym, czy jeszcze mogę być w kadrze. Jeszcze nie wie, czy polecę na mistrzostwa świata, bo o tym zadecyduje trener pod koniec zgrupowania, ale chcę powalczyć o Japonię. Rodzina mnie wspiera, bez najbliższych nie dałabym rady.

Jerzy Matlak mówi, że widzie Glinkę w roli dżokera, który pomaga drużynie w ważnych momentach. Liczy też, że „Maggie" podbuduje psychicznie zespół. – Na razie nie myślę o roli, jaką wyznaczy mi trener. Chcę jak najlepiej przygotować się do gry – dodaje, a pytana czy Polki powalczą o medal mistrzostw świata, odpowiada: – Bardzo bym chciała. Wiele reprezentacji się zmieniło i nasza drużyna nie jest bez szans na podium. Szkoda tylko, że nie ma z nami Kasi Skowrońskiej. To jest zawodniczka, która nie boi się brać na swoje barki odpowiedzialności w ważnych momentach. Nieraz grała pierwsze skrzypce w reprezentacji. Będzie mi jej brakowało. Ale tak jest decyzja trenera, a to on decyduje o składzie.



Jej przyjazd na zgrupowanie do Szczyrku, które rozpocznie się w poniedziałek, nie oznacza jednak, że na pewno znajdzie się w składzie na mistrzostwa świata w Japonii. – Mam z trenerem Matlakiem pewien układ. Jeśli po zakończeniu przygotowań nie będę czuła się na siłach grać w drużynie narodowej, powiemy sobie do widzenia – zapowiada skrzydłowa, która dla potrzeb reprezentacji musiała „przemeblować" całe życie. – Nie mogę zostawić rocznej córeczki bez opieki. Na szczęście trener zgodził się, bym przyjechała na zgrupowanie z Michelle. Mała zamieszka w Szczyrku pod opieką męża i niańki. Ja będę jej doglądała w wolnych chwilach – dodaje najlepsza siatkarka Europy 2003 roku.

Glinka próbuje zrobić to, co nie udało się innej wielkiej gwieździe polskiej siatkówki Dorocie Świeniewicz. Ona przed rokiem też próbowała wrócić do kadry po urlopie macierzyńskim. Na zgrupowania przyjeżdżała z dwuletnim Julkiem, ale do mistrzostw Europy nie dotrwała. – Gośka ma inną psychikę niż Dorota. To twarda baba, która sama radzi sobie z problemami i lepiej zniesie nieprzychylne komentarze – przyznaje koleżanka obu siatkarek z zespołu mistrzyń Europy Małgorzata Niemczyk.

źródło: Fakt, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved