Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > W Policach siatkarki grały towarzysko

W Policach siatkarki grały towarzysko

fot. archiwum

W piątek i sobotę trzy zespoły TPS Rumia, PTPS Piła i Chemik Police w hali przy ulicy Siedleckiej rozgrywały ze sobą mecze towarzyskie. Wszystkie ekipy, jak to w takich meczach bywa próbowały różnych ustawień i wariantów gry.

W piątek zmierzyły się ze sobą zespoły z Polic i Rumi. Policzanki okazały się nieco lepsze od beniaminka PlusLigi Kobiet. Należy jednak zaznaczyć, że oba zespoły są na innej drodze przygotowań, bowiem Chemik rozpoczyna sezon już na początku września, a Rumia ze względu na mistrzostwa świata dopiero na początku grudnia. W pierwszym secie policzanki nie pozostawiły rywalkom nawet cienia szans wygrywając bardzo pewnie. Prawdziwa walka wywiązała się dopiero w secie numer dwa, kiedy to wynik do samego końca był sprawą otwartą. Dwie kolejne partie to zdecydowane zwycięstwa najpierw Rumi, a następnie Chemika, który tym samym wygrał spotkanie 3:1. Trener Mariusz Bujek ocenił grę swojego zespołu w tym meczu jako słabą.

Chemik Police – TPS Rumia 3:1
(25:16, 25:23, 14:25, 25:16)

W pierwszym sobotnim meczu zmierzyły się ze sobą ekipy z Rumi i Piły. Podopieczne trenera Mirosława Zawieracza nie dały swoim rywalkom żadnych szans. Pokonując TPS Rumia w trzech setach. Dorota Pykosz i koleżanki jedynie w trzecim secie były w stanie nawiązać walkę, ale ostatecznie poległy do 21.
Po chwili wyszły na parkiet  siatkarki Chemika na mecz z Piłą. Pierwszy set mimo ambitnej walki ze strony policzanek, w szeregach których swoje umiejętności na prawym skrzydle prezentowała grająca zwykle na środku Ewa Kwiatkowska padł łupem pilanek. Można śmiało powiedzieć, że mimo, iż był to tylko mecz towarzyski walki i akcji na wysokim poziomie nie brakowało, a porażka w pierwszym secie nie zrobiła na podopiecznych Mariusza Bujka żadnego wrażenia i w trzech kolejnych setach po walce okazały się lepsze i to one wygrały cały mecz 3:1.



PTPS Piła – TPS Rumia 3:0
(25:12, 25:17, 25:21)

Chemik Police – PTPS Piła 3:1
(23:25, 25:19, 25:23, 25:22)

Po turnieju powiedzieli:

Jerzy Skrobecki (trener TPS Rumia): Jeżeli chodzi o mój zespół, to widać było, że z minuty na minutę dziewczyny coraz lepiej prezentowały się na boisku. Z meczu z Piłą jestem mniej zadowolony, natomiast bardziej ze spotkania z zespołem Chemika. Zespół, który prowadzę musi na dzień dzisiejszy bardzo dużo grać i trenować. Z meczu na mecz, z akcji na akcję dziewczyny na pewno będą się coraz lepiej rozumiały i tym samym grały.

Mariusz Bujek (trener Chemika Police): Jeszcze musimy poprawić naszą grę. Na pewno musimy poprawić naszą zagrywkę i blok. Ewa Kwiatkowska jest teraz prawoskrzydłową, ale to nie znaczy, że nie wróci na środek. Ona jest bardzo uniwersalna i dobrze, że mamy taką Ewę, bo mamy teraz dwie dobre atakujące. Zostały nam trzy tygodnie do sezonu i spędzimy je na dopracowywaniu różnych elementów w naszej grze i pracy nad kondycją. Za tydzień jedziemy na turniej do Gdańsk, a za dwa tygodnie jesteśmy zaproszeni na dwa turnieje w tym samym czasie, do Piły i Słupska, ale wydaje mi się ,że pojedziemy do Piły.

Agnieszka Kosmatka (kapitan PTPS Piła): Ze starego składu zostały raptem trzy zawodniczki. Potrzeba dużo czasu, aby ten zespół umiał grać o cele, jakie sobie po cichu zakładamy. Dobrze jest czasem przegrać taki sparing, żeby wyciągnąć wnioski. Jesteśmy uważani za jednego z pretendentów do awansu, na pewno nie faworyta, bo faworytów może być tutaj wielu. Każdy oddaje całe serce na boisku i to widać było chociażby po takim zespole jak Chemik. Ja dopiero poznaję tę ligę i widać, że nie odbiega ona bardzo od Plus Ligi, tutaj dziewczyny naprawdę walczą i widać, że będzie trudno.

Mirosław Zawieracz (trener PTPS Piła): Grę zespołu oceniam bardzo dobrze. Rano jeszcze udało się, bazować na tym, co umiemy grać i wygraliśmy. Popołudniu niestety nie, ale jak się wstaje o 6 rano i jedzie tyle godzin, to nie ma nawet czasu na odpoczynek po pierwszym meczu. Do tego mamy choroby w zespole i zostaliśmy praktycznie bez zmian. Każdy następny mecz będzie nam dawał dużo materiału do analizy. Praktycznie mamy nowy zespół, który trzeba jak najszybciej złożyć. Po to są takie sparingi. Na dzień dzisiejszy nie mam na co narzekać. Jak na ten etap przygotowań jestem zadowolony. Za tydzień jedziemy do Legionowa, za dwa tygodnie gramy turniej u siebie, a potem zacznie się liga, w której oczekuję od swojego zespołu jak najlepszej gry.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved