Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > O wpływie mistrzostw świata na początek rozgrywek PlusLigi

O wpływie mistrzostw świata na początek rozgrywek PlusLigi

fot. archiwum

Kibice liczą na to, że w nadchodzącym sezonie poważnie wzmocnione ZAKSA czy Resovia będą w stanie skutecznie powalczyć ze Skrą. Szyki faworytom mogą jednak popsuć mistrzostwa świata, które wyłączą ich siatkarzy z przygotowań przed sezonem.

Skra już sześć razy z rzędu wygrała ligę. Nadzieje są tym bardziej uzasadnione, że to głównie drużynie z Bełchatowa będzie brakować kadrowiczów w okresie przedsezonowych przygotowań. Trener Skry Jacek Nawrocki stracił do połowy października aż siedmiu czołowych zawodników powołanych do reprezentacji. Konkurenci będą ćwiczyć bez dwóch czy trzech kadrowiczów. Tak będzie nawet z ZAKS-ą, jeśli selekcjoner Castellani zrezygnuje z Jakuba Jarosza, Patryka Czarnowskiego i Piotra Gacka. Wyjazd tej trójki do Włoch stanął pod znakiem zapytania i nie można wykluczyć, że zamiast pięciu, na mundial pojedzie tylko dwóch podopiecznych Krzysztofa StelmachaPaweł Zagumny i Michał Ruciak. Z kolei w Resovii zabraknie Niemca Gyorgy Grozera, Włocha Mateja Cernica oraz libero Krzysztofa Ignaczaka. Podobnie będzie wyglądała sytuacja Jastrzębskiego Węgla. Z czterech czołowych drużyn minionych rozgrywek Skra będzie miała najtrudniej.

Początek ligi przyniesie nam sporo niespodzianek, bo czołowe drużyny będą się przygotowywać bez swoich najlepszych zawodników. Ci o sezonie zaczną myśleć dopiero przed startem rozgrywek, gdy wrócą z Włoch – uważa nowy gracz ZAKSY Sebastian Świderski, który jest przekonany, że Skra jednak da sobie radę. – Oni mają mocny skład i doświadczonych zawodników, a poza tym przerabiali to już przed rokiem, gdy wielu z nich grało w mistrzostwach Europy. My w okresie przygotowawczym tracimy nie tylko zawodników, ale z kadrą jest przecież nasz pierwszy trener. Jednak przyznaję, że to i tak lepiej niż brak siedmiu graczy – dodaje.

W Bełchatowie zdają sobie sprawę, że początek sezonu będzie bardzo trudny. – Nie narzekam, bo od dawna jest tak, że wielu naszych zawodników występuje w kadrze i jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Myślałem tylko, że poprzedni sezon był ekstremalny pod względem liczby rozgrywanych meczów, jednak teraz jest ich jeszcze więcej, a czasu na normalne treningi praktycznie brak. Problemem nie jest sama nieobecność chłopaków w okresie przygotowawczym, bardziej kłopotliwe będzie znalezienie sposobu na łagodne wprowadzanie ich do gry po zmęczeniu mundialem – tłumaczy Nawrocki.



Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved