Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Polskie marzenie o podium w WGP prysło

Polskie marzenie o podium w WGP prysło

fot. archiwum

To już pewne. Polskie siatkarki nie staną na podium turnieju World Grand Prix. W ostatnim spotkaniu turnieju finałowego podopieczne trenera Matlaka uległy reprezentantkom Włoch i  w całych tegorocznych  zawodach zajmą szóstą lokatę.

Trener Matlak desygnował do gry skład, który wczoraj pokonał Japonki. Mecz rozpoczął się od autowego ataku Karoliny Kosek. Po dobrej zagrywce Katarzyny Gajgał piłkę w aut posłała Lucia Crisanti (2:1). Włoszki miały problemy z przyjęciem polskiej zagrywki – po dobrym serwie Mileny Sadurek punkt padł łupem polskiego bloku, a chwilę później bezpośrednio zagrywką zapunktowała polska rozgrywająca (5:2). Na przerwę techniczną sprowadził oba zespoły udany blok w wykonaniu Joanny Kaczor i Katarzyny Gajgał (8:5). Po przerwie błąd przekroczenia linii ataku przydarzył się naszej atakującej i przewaga Polek zmniejszyła się do dwóch oczek (9:7). Po naszym nieudanym przyjęciu zagrywki, rywalki zbliżyły się o kolejny punkt, ale autowy atak Simony Gioli po długiej wymianie pozwolił Polkom ponownie odskoczyć na trzy oczka (13:10). Anna Barańska dołożyła kolejny punkt, a po błędzie Włoszek na przerwę techniczną nasze zawodniczki schodziły prowadząc 16:11. Po czasie atak zepsuła Kaczor, a przeciwniczki obiły polski blok i przewaga podopiecznych trenera Matlaka zmalała do trzech punktów (16:13). Gdy nasza atakująca została zablokowana, rywalki znalazły się tuż za naszymi plecami (17:15), ale dzięki dobrej postawie Barańskiej sytuacja została szybko opanowana. Kolejny skuteczny blok pozwolił polskim zawodniczkom znowu odskoczyć na bezpieczny dystans (20:15). Po dwóch nieudanych akcjach Kosek w ataku, trener Matlak poprosił o czas. Tuż po nim Polki nie przyjęły zagrywki, a chwilę później po raz kolejny zablokowana została Kosek i nasza przewaga stopniała do jednego punktu (21:20). Katarzyna Skowrońska-Dolata, która zmieniła Kaczor, również nie ustrzegła się błędu, jej autowy atak dał Włoszkom wyrównanie (21:21). Końcówka należała jednak do naszych zawodniczek. Blok Agnieszki Bednarek-Kaszy i Skowrońskiej-Dolaty na Serenie Ortolani dał polskiej drużynie piłkę setową (24:22), a dobre uderzenie polskiej atakującej z lewego skrzydła zakończyło tę partię (25:23).

Początek drugiego seta był wyrównany, Polkom przydarzyły się błędy w ataku i przyjęciu i Włoszki odskoczyły na dwa oczka (5:3). Nasze zawodniczki odrobiły jednak stratę blokując atak rywalek (6:6). Na przerwie technicznej to mistrzynie Europy prowadziły 8:6. (nieporozumienie na środku między Sadurek i Gajgał). Polki nie radziły sobie z przyjęciem coraz mocniejszej zagrywki rywalek, a w wyniku tego, nie kończyły sytuacyjnych piłek (7:11). Kolejny błąd Skowrońskiej-Dolaty poskutkował powrotem na parkiet Kaczor (7:13). Ta zmiana nie odmieniła jednak w cudowny sposób naszej gry. Nasze zawodniczki grały bez przyjęcia, bez rozegrania i bez ataku. Przy stanie 7:15 na boisku pojawiła się Joanna Staniucha-Szczurek, tuż po jej wejściu Włoszki zaatakowały skutecznie na 16:7. Fatalną passę przerwała Gajgał skutecznym atakiem z obejścia (8:16). Polki nie były jednak w stanie zniwelować tak dużej przewagi, tym bardziej, że rywalki grały uważnie i konsekwentnie. Po ataku Ortolani przewaga Włoszek wzrosła do dziewięciu oczek i było jasne, że tej partii już nie wygramy (11:20), tym bardziej, że nasze zawodniczki raz za razem psuły zagrywkę. Taki błąd Gajgał dał podopiecznym trenera Barbolliniego pierwszą z wielu okazji do zakończenia tej partii, Włoszki wykorzystały już pierwszą – blokując Kaczor (15:25).

W trzecim secie na parkiecie pojawiła się na prawym skrzydle Katarzyna Zaroślińska. Już w pierwszej akcji oglądaliśmy sporo wymian, ale na swoją korzyść rozstrzygnęły ją nasze przeciwniczki. Włoszki od początku narzuciły swój styl gry, ale Polki nie pozwalały im odskoczyć, a po błędzie rywalek wyszły na jednopunktowe prowadzenie (5:4). As Zaroślińskiej sprowadził drużyny na przerwę techniczną przy dwupunktowej przewadze biało-czerwonych (8:6). Duet Zaroślińska – Barańska dokładał kolejne oczka do dorobku Polek, atakująca straszyła Włoszki swoją zagrywką, a Barańska wykorzystywała kolejne kontry (10:6). „Squadra Azzurra" szybko odrobiła trzy punkty, w dużej mierze w wyniku naszych błędów (atak w siatkę Kosek na 11:10). Polki grały nerwowo i nie potrafiły zatrzymać twardo grających Włoszek (14:14). Jednym z jaśniejszych punktów naszej drużyny była Zaroślińska, która jako jedna z nielicznych przebijała się przez włoski blok (15:15). Po kolejnym dobrym serwisie naszej atakującej kontrę skończyła Barańska i Polki znowu prowadziły jednym punktem (17:16). Rywalki szybko jednak odrobiły straty, bezlitośnie wykorzystując ręce polskiego bloku. Czujna przy siatce Gajgał uratowała ważny punkt dla naszej drużyny (20:19), cóż jednak z tego, gdy biało-czerwone lekkimi plasami chciały ograć nie wstrzymujące ręki Włoszki. Te korzystały z każdego prezentu, jaki znalazł się po ich stronie i ponownie wyszły na prowadzenie (21:20). Rywalki podały rękę naszym zawodniczkom, psując dwie zagrywki z rzędu, ale w ataku były nie do zatrzymania (Simona Gioli na 23:22). Blok na Zaroślińskiej dał Włoszkom piłkę setową, którą w pierwszym uderzeniu wykorzystała Giulia Rondon posyłając na naszą stronę asa serwisowego (25:23).



Polki dobrze rozpoczęły czwartą partię, po błędach Włoszek prowadziły już 5:1. Rywalki wydawały się nieco rozkojarzone, po ich kolejnym błędzie na przerwie technicznej nasz zespół prowadził 8:3. Świetna kontra Zaroślińskiej tuż po przerwie zwiększyła przewagę do sześciu, a as Bednarek-Kaszy do siedmiu oczek (10:3). Polki w końcu grały czujnie i bezkompromisowo, udane kontry zaliczyły Barańska i Gajgał (12:5). W połowie seta ponownie jednak w nasze szeregi wkradły się błędy, gdy Włoszki odrobiły cztery oczka z rzędu, trener Matlak poprosił o czas (12:9). Tuż przed przerwą techniczną na blok rywalek nadziała się Zaroślińska i przewaga naszej drużyny stopniała do jednego punktu, a dwa skuteczne ataki Lucii Bosetti sprawiły, że to przeciwniczki prowadziły 16:15. Polki straciły przyjęcie i pierwszy atak, a rywalki z piłki na piłkę rozkręcały się coraz bardziej. W naszych szeregach pojawiał się natomiast błąd za błędem, po autowym ataku Barańskiej przewaga Włoszek wzrosła do czterech punktów (20:16). Końcówka całkowicie należała do przeciwniczek, atak Gioli dał im pierwszą piłkę meczową, ta sama zawodniczka zakończyła spotkanie (25:17).

Polska – Włochy 1:3
(25:23, 15:25, 23:25, 17:25)

Składy zespołów:
Polska: Kosek (7), Bednarek-Kasza (9), Barańska (14), Sadurek (3), Gajgał (10), Kaczor (3), Zenik (libero) oraz Skowrońska-Dolata (3), Skorupa, Zaroślińska (9) i Staniucha-Szczurek (3)
Włochy: Crisanti (2), Barazza (10), Lo Bianco (1), Del Core (12), Bosetti (16), Gioli (11), Merlo (libero) oraz Rondon (2) i Ortolani (17)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego World Grand Prix 2010

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-08-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved