Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Memoriał Huberta Wagnera: Canarinhos wygrali cały turniej

Memoriał Huberta Wagnera: Canarinhos wygrali cały turniej

fot. archiwum

W ostatnim spotkaniu VIII Memoriału Huberta Wagnera 3:1 wygrali Brazylijczycy. Pokonując biało-czerwonych Canarinhos zrewanżowali się Polakom za środową porażkę, jednocześnie wygrywając memoriał z kompletem zwycięstw na koncie.

Mecz rozpoczął się od dłuższej akcji zakończonej skutecznym atakiem z prawego skrzydła Vissotto. Pierwszy punkt Polacy zdobyli chwilę później po błędzie dotknięcia siatki przez brazylijski blok. Paweł Zagumny już na starcie starał się ustawić grę naszego zespołu, często wystawiając piłki na środek siatki i przyśpieszając rozegranie do skrzydeł. Na pierwsze prowadzenie Polacy wyszli po skutecznej kontrze zakończonej obiciem bloku przez Piotra Gruszkę. Po chwili błąd Murillo oraz blok na Vissotto pozwoliły zejść na pierwszą przerwę techniczną przy trzypunktowej zaliczce (8:5). Po powrocie na parkiet goście szybko zniwelowali stratę do jednego punktu (9:8). Polacy zdołali jednak odbudować swoją przewagę, głównie dzięki błędom własnym w ataku Brazylijczyków. Środkowa faza pierwszej partii to przede wszystkim bardzo dobra gra Gruszki, który systematycznie obijał brazylijski blok. Niestety w tej części gry w polskim zespole popsuło się przyjęcie zagrywki co pozwoliło ekipie Canarinhos zdobyć kilka punktów z rzędu i wyjść na prowadzenie 16:13. Nienajlepiej wyglądała gra Winiarskiego, który popełniał sporo błędów w ataku. Po drugiej stronie siatki znakomicie natomiast radzili sobie Giba i Visssotto. Przy stanie 19:14 na boisku za Winiarskiego pojawił się długo oczekiwany Sebastian Świderski. Wejście doświadczonego przyjmującego bardzo pomogło naszej drużynie. Zagrywki Świderskiego siały spustoszenie wśród przyjmujących zespołu Brazylii, dzięki czemu Polacy zdołali odrobić większość strat (20:19). Niestety w końcówce sędziowie dwukrotnie nie dostrzegli błędu przekroczenia linii w ataku przez Gibę i Polska nie zdołała już odwrócić losów seta. Brazylijczycy wygrali tę partię 25:22 po ataku ze środka Sidao. Polscy i brazylijscy siatkarze popełnili w tym secie aż po 11 błędów własnych, co mocno obniżyło poziom gry.

Drugi set na boisku ponownie rozpoczął Winiarski. Początek znów był bardzo wyrównany. Biało-czerwoni wyszli na prowadzenie 4:3 po świetnej zagrywce Winiarskiego. Polska reprezentacja w dalszym ciągu miała kłopoty z przyjęciem zagrywki, jednak niwelowała te straty dobrą grą na siatce, szczególnie w bloku, oraz nienajgorszą w obronie. Po bloku na Gibie podopieczni Castellaniego prowadzili 6:4, a na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Nienajlepsze przyjęcie upraszczało grę polskiej drużyny, mimo to Zagumny z dość dobrym skutkiem gubił blok rywali. Po bloku Sidao i Vissotto na Winiarskim Canarinhos doprowadzili do remisu po 8. Przy wyniku 10:10 za Winiarskiego na boisku pojawił się obchodzący dziś 27. urodziny Michał Ruciak. Po ataku w aut Gruszki goście wyszli na prowadzenie 12:11. W tym miejscu doszło do najdłuższej wymiany w meczu zakończonym ostatecznie błędem Giby. Środkowa faza drugiej partii to nieznaczne prowadzenie Brazylijczyków. Obie drużyny wciąż popełniały sporo własnych błędów przede wszystkim w ataku i w polu zagrywki. Na drugiej przerwie technicznej mistrzowie świata prowadzili 16:14 po kolejnym silnym ataku Vissotto. Atakujący reprezentacji Brazylii zdecydowanie rozegrał się w tej fazie seta i głównie po jego atakach Canarinhos prowadzili trzema oczkami (19:16). Polacy zdołali dość szybko odrobić straty, głównie dzięki skutecznym atakom Gruszki i serwisom Zagumnego doprowadzili do remisu (20:20). Po chwili Możdżonek zablokował Sidao i nasi prowadzili jednym punktem. Końcówka niestety po raz kolejny należała do Brazylii, do czego znów mocno przyczyniły się problemy polskiego zespołu z dobrym przyjęciem serwisu. Goście wygrali tak samo jak w pierwszej partii 25:22.

Trzeciego seta od błędu w zagrywce zaczął Kurek. Polacy prowadzili 3:2 po błędzie w kontakcie z piłką rozgrywającego Marlona. Silnej zagrywce i skutecznemu atakowi Brazylijczyków Polacy przeciwstawili dobrą grę blokiem i ambicje w obronie. Przy stanie 5:5 najpierw świetnym blokiem na Vissotto i punktową zagrywką popisał się Możdżonek, a po chwili w aut z drugiej linii z trzeciego metra zaatakował Murillo i biało-czerwoni prowadzili 8:5. Polacy przez dłuższy czas utrzymywali trzypunktową przewagę, a w środkowej fazie seta najlepszym polskim siatkarzem na boisku był Kurek, który poza skutecznością w ataku dołożył świetną grę w obronie. Dobrze spisywał się także Ruciak, który uspokoił nieco nasze przyjęcie zagrywki. Po stronie rywali w tym okresie meczu słabiej spisywał się Vissotto. Niestety przy stanie 14:11 Polacy znów stracili dobry odbiór, a w ataku niemiłosiernie męczył się Gruszka, co ułatwiło rywalom dojście naszych na remis po 14. Na drugą przerwę techniczną podopieczni Castellaniego schodzili przy prowadzeniu 16:14, głównie dzięki silnej zagrywce Ruciaka. Kilka akcji później po ataku w siatkę Sidao polscy siatkarze mieli już trzy punkty przewagi (20:17). Niestety nie minęła nawet minuta, a znów był remis, a Polacy wciąż popełniali za dużo niewymuszonych błędów. W końcówce trzeciej partii na boisku pojawili się Winiarski i Świderski, a gra toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 23:23 skutecznie ze środka atakował Możdżonek i biało-czerwoni mieli piłkę setową, którą udało się wykorzystać, ku uciesze wypełnionej po brzegi hali Łuczniczka, po obiciu bloku przez Gruszkę.



Czwartego seta od punku z ataku zaczął Ruciak, który razem z Kurkiem wrócił na boisko. Brazylijczycy osiągnęli przewagę po dwóch bombach z zagrywki Giby i to oni prowadzili jednym punktem. Przy wyniku 4:3 dla Canarinhos kolejny dobry atak Vissotto , złe przyjęcie Gacka, as serwisowy Marlona oraz zbicie w aut Kurka pozwoliło odskoczyć gościom na pięć oczek (8:3). Po przerwie Świderski wszedł za zmęczonego już Kurka, a Jakub Jarosz zmienił Gruszkę. Niestety zmiany nie odmieniły obrazu gry. Po bloku na Świderskim polscy siatkarze przegrywali już 5:11. Daniel Castellani chcąc odmienić losy seta zmienił rozgrywającego: za Zagumnego oglądaliśmy Łomacza. Kolejne błędy Polaków i chaos po naszej stronie boiska pozwalał systematycznie punktować ekipie Canarinhos. Na drugiej przerwie technicznej wynik wynosił 16:8 dla naszych rywali i ciężko było jeszcze o wiarę w odmianę losów spotkania. Biało-czerwoni wydawali się być rozbici, nie istniał w naszych szeregach atak ani przyjęcie zagrywki, zaś rywale punktowali niemal z każdej strefy. Po błędzie w przyjęciu Świderskiego wynik wynosił 21:10. Brazylijczycy nie pozwolili już odebrać sobie zwycięstwa, wygrali czwartego seta 25:14 po świetnej zagrywce Giby, cały mecz 3:1 i zarazem VIII Memoriał im. Huberta Jerzego Wagnera.

Polska – Brazylia 1:3
(22:25, 22:25, 25:23, 14:25)

Składy zespołów:
Polska: Zagumny, Gruszka, Nowakowski, Możdżonek, Winiarski, Kurek, Gacek (libero) oraz Ruciak, Świderski i Kłos
Brazylia: Sidao, Vissotto, Giba, Murilo, Lucas, Marlon i Bravo (libero) oraz Joao Paulo, Bruno, Rodrigao i Dante

Nagrody indywidualne:

Najlepiej atakujący: Matej Kazijski (Bułgaria)
Najlepiej blokujący: Piotr Nowakowski (Polska)
Najlepiej zagrywający: Lukas Tichacek (Czechy)
Najlepiej przyjmujący: Amaral Dante (Brazylia)
Najlepszy rozgrywający: Marlon Muraguti (Brazylia)
Najlepszy libero: Teodor Salparov (Bułgaria)
MVP: Murilo Endres

Tabela Memoriału Huberta Wagnera

1. Brazylia   3 6 pkt. 9:2
2. Bułgaria 3 5 pkt. 6:5
3. Polska 3 4 pkt. 5:7
4. Czechy 3 3 pkt. 3:9

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-08-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved