Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Memoriał Huberta Wagnera: Bułgaria ogrywa biało-czerwonych

Memoriał Huberta Wagnera: Bułgaria ogrywa biało-czerwonych

fot. archiwum

W swoim pierwszym meczu w tegorocznej edycji Memoriału Huberta Wagnera podopieczni Daniela Castellaniego musieli uznać wyższość kadry narodowej Bułgarii. Dwa pierwsze sety Polacy przegrali w końcówkach, odbudowali się w trzecim, jednak czwarty ponownie należał do rywali.

Polska kadra rozpoczęła dzisiejsze spotkanie w podobnym składzie jak środowe starcie z Brazylią. Jedyna zmiana dotyczyła pozycji atakującego na której od początku przeciwko Bułgarom zagrał Mariusz Wlazły.

Mecz od nieudanego ataku rozpoczął Wlazły. Pierwszy punkt dla Polski ze środka zdobył Marcin Możdżonek. Gra w tym okresie seta toczyła się punkt za punkt. Od początku spotkania Paweł Zagumny starał się grać kombinacyjnie, raz za razem wystawiając piłkę na środek siatki. Polacy psuli sporo zagrywek, jednak wiele rekompensował bardzo dobry blok, w tym także pasywny. Po doskonałej obronie Bartka Kurka i wykorzystanej kontrze przez Mariusza Wlazłego polscy siatkarze zdołali odskoczyć na dwa punkty i na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:6. Niestety Bułgarzy dość szybko odrobili straty. Po świetnych zagrywkach Ananieva i ataku Kaziyskiego goście wyszli na prowadzenie 9:8. W środkowej części seta to jednak Polacy przeważali. Po dwóch atakach Bartka Kurka z lewego skrzydła i asie serwisowym Wlazłego gospodarze osiągnęli przewagę 14:11. Po przerwie na żądanie Silvano Prandiego Bułgarzy znów szybko doprowadzili do wyrównania, głównie dzięki potężnym zagrywkom i atakom Kaziyskiego i na drugiej przerwie technicznej Polacy prowadzili już tylko 16:15. Przez cały set goście znakomicie wykonywali to z czego od zawsze są znani, czyli mocną zagrywkę i skuteczną grę w ataku. Polacy starali się przeciwstawić rywalom dobrą grę blokiem i kombinacje w rozegraniu. Po skrócie z zagrywki Pawła Zagumnego podopieczni Castellaniego wyszli na prowadzenie 19:17. Niestety przy stanie 21:20 najpierw zablokowany został Kurek, a po chwili w przyjęciu pomylił się Winiarski i Bułgaria prowadziła 22:21. Przy wyniku 23:22 Kaziyski popisał się asem serwisowym i nasi rywale mieli piłki setowe. Po skutecznym ataku Bratoyewa goście wygrali pierwszą odsłonę 25:23.

Drugi set dobrze rozpoczął się dla reprezentacji Polski. Po zagrywce Możdżonka prowadziliśmy 2:0. Od początku tej partii na boisko wyszedł Michał Bąkiewicz zmieniając Winiarskiego. Po przepychance na siatce wygranej przez Zagumnego oraz asie Wlazłego biało-czerwoni wyszli na prowadzenie 5:1. Tę przewagę udało się utrzymać i na przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:4. Mimo dobrego wyniku polska drużyna nadal miała sporo kłopotów z przyjęciem zagrywki, które nie najlepiej funkcjonowało również w poprzedniej partii. Po kolejnej wymuszonej akcji spowodowanej złym odbiorem Bułgarzy nieco zmniejszyli stratę, skutecznie atakując z lewego skrzydła (9:7). Chwilę potem zablokowany z lewej strony został Kurek oraz na środku siatki Nowakowski i był remis po 11. Kolejne punkty zdobywane przez bułgarskich siatkarzy miały niestety ścisły związek z bardzo słabym przyjęciem zagrywki co „zabijało" chęci Zagumnego do kombinacyjnej gry w ataku. Po kolejnej skutecznej kontrze Bułgarzy pierwszy raz w tym secie wyszli na prowadzenie (12:11). Po ataku w aut Bąkiewicza traciliśmy już dwa punkty i na drugiej przerwie technicznej wynik wynosił 16:14 dla naszych rywali. Tuż po przerwie na boisko za Kurka pojawił się Bartman. Dzięki wygranej przepychance na siatce przez Możdżonka Polacy doprowadzili do remisu (17:17). Po skrócie z zagrywki Nikołowa goście znów wrócili do dwupunktowej przewagi (20:18). W końcówce drugiej partii podopieczni Prandiego fantastycznie zagrali blokiem, regularnie odbierając nadzieję naszym siatkarzom na skuteczne zakończenie którejś z kontr. Ostatecznie Bułgarzy wygrali tę odsłonę takim samym rezultatem jak seta pierwszego (25:23), po skutecznym ataku z szóstej strefy.



Trzeciego seta od początku w składzie rozpoczęli Grzegorz Łomacz i Michał Ruciak, który już w drugiej akcji „pocelował" na zagrywce Salparowa i Polska prowadziła 2:0. Po chwili zablokowany został Bratojew, a kontrę po mocnej zagrywce Wlazłego skutecznie zakończył Ruciak, co zaowocowało wynikiem 6:2. Po czasie poproszonym przez Silvano Prandiego kolejne dwie bomby z pola serwisowego posłał Wlazły, co skutkowało następnymi punktami po olbrzymich kłopotach z przyjęciem gości. Na pierwszą przerwę techniczną polscy siatkarze schodzili prowadząc 8:2. Naszym siatkarzom nie tylko udawało się utrzymywać przewagę, ale ku uciesze bydgoskiej publiczności w środkowej części seta zaczęli ją jeszcze zwiększać. Dwa skuteczne bloki Łomacza na atakującym z lewego skrzydła Aleksiewie pozwoliły osiągnąć aż ośmiopunktową różnicę (12:4). Po chwili Nikołow posłał piłkę w aut atakując z prawej strony i gospodarze prowadzili 14:5, a na drugiej przerwie technicznej 16:8. Do końca seta Polacy nie pozwolili już Bułgarom wrócić do gry i zniwelować strat. W polskiej drużynie wreszcie dobrze funkcjonowało przyjęcie, na co nie mały wpływ miała dobra dyspozycja Ruciaka. Spokój w ataku przez całą partię zapewniały nam bardzo silne i skuteczne zbicia ze skrzydeł Kurka i Wlazłego. Całkiem dobrze do gry wprowadził się także Łomacz, który poza gubieniem na siatce rywali przy rozgrywaniu piłki dołożył jeszcze sporo bardzo dobrych bloków i zagrywek. Polacy wygrali tę partie rozbijając zespół bułgarski 25:15.

Czwarty set rozpoczął się od bardzo wyrównanej gry i zdobywaniu punktów na przemian przez obie ekipy. Na boisku pozostali Łomacz i Ruciak, którzy byli wyróżniającymi się postaciami w trzeciej odsłonie meczu. Na pierwszej przerwie technicznej po skutecznym ataku ze środka Możdżonka Polacy prowadzili 8:7. Od początku czwartej partii wciąż dobrze w polskim zespole funkcjonowało przyjęcie oraz gra na siatce. Bułgarzy jednak nie zamierzali odpuszczać przeciwstawiając swoją siłową i bardzo „fizyczną" siatkówkę. Po obiciu bloku przez Mariusza Wlazłego nasi siatkarze wygrywali 11:10. Po chwili po bloku Yosifowa to Bułgarzy prowadzili 12:11. Gościom udało się po raz pierwszy w tym secie odskoczyć dopiero w środkowej fazie seta , po blokach na Kurku i Wlazłym wynik na tablicy wynosił 15:12. Po silnej zagrywce Ruciaka, z przechodzącej piłki zaatakował Kurek i Bułgaria prowadziła już tylko jednym punktem (16:15). Niestety po chwili Bułgaria odzyskała trzypunktową przewagę po kolejnym skutecznym ataku z kontry Kaziyskiego (18:15). Przy stanie 20:17 dla naszych rywali kolejnymi dwoma świetnymi zagrywkami popisał się Wlazły, co pozwalało jeszcze wierzyć w odmianę losów spotkania, gdyż biało-czerwonym udało się dojść rywala na jeden punkt (20:19). W końcówce na boisku pojawili się Zagumny, Gruszka i Winiarski. Niestety potężny serwis Bratojewa spowodował błąd w przyjęciu Ruciaka i Bułgaria miała piłki meczowe. Mecz zakończył się autowym atakiem Wlazłego i Bułgarzy wygrali czwartego seta 25:22 i cały mecz 3:1, rewanżując się tym samym polskiej drużynie za porażkę w półfinale zeszłorocznych mistrzostw Europy.

Polska – Bułgaria 1:3
(23:25, 23:25, 25:15, 22:25)

Składy zespołów:
Polska: Zagumny, Wlazły, Nowakowski, Możdżonek, Winiarski, Kurek, Ignaczak (Libero) oraz Gruszka, Bąkiewicz, Łomacz, Ruciak, Bartman
Bułgaria: Mitew, Sokołow, Kazijski, Ananiew, Gotsew, Nikołow, Salparow (Libero) oraz Bratoew, Aleksiew, Żekow, Nikołow, Yosifow.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved