Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Polscy siatkarze pokonali Brazylię

Polscy siatkarze pokonali Brazylię

fot. archiwum

W towarzyskim meczu pomiędzy reprezentacją Polski a Brazylią lepsi okazali się biało-czerwoni, którzy pokonali po zaciętym meczu reprezentację "Canarinhos" 3:2. Mecz został rozegrany z okazji otwarcia Ergo Areny na pograniczu Gdańska i Sopotu.

Otwarciu nowej hali Ergo Arena na granicy Gdańska i Sopotu towarzyszyło wiele emocji. Obecność polityków i oficjeli a nawet duchownych, liczne przemówienia oraz pełne trybuny stworzyły atmosferę wielkiego, siatkarskiego święta. Najważniejszym punktem tej wielkiej uroczystości był mecz zapowiadany jako mały rewanż za finał mistrzostw świata z 2006 roku. Ostatecznie Polacy świetnie wytrzymali nerwową końcówkę i pokonali Brazylijczyków 3:2.

Pierwszy set spotkania rozpoczął się fantastycznie dla biało-czerwonych. Premierowy punkt w nowej hali zdobył technicznym serwisem Marcin Możdżonek. Kolejne akcje to popis naszych środkowych. Piotr Nowakowski zdobył dwa punkty blokiem i atakiem zaś Możdżonek zapunktował przy dwóch zagrywkach. Mecz źle zaczął Vissotto, dając się zablokować i atakując w aut. Na przerwę techniczną nasi zawodnicy schodzili z wynikiem 8:3. Bernardo Rezende, trener Brazylijczyków bardzo energicznie tłumaczył swoim podopiecznym błędy przez nich popełniane. Uwagi szkoleniowca pomogły jego zawodnikom, zdobyli 4 punkty z rzędu. Z zagrywki pomylił się Paweł Zagumny, Bartosz Kurek pozwolił się zablokować a Możdżonek zaatakował w aut. Wówczas to Daniel Castellani poprosił o czas. Chwila oddechu ostudziła nieco rozpędzonych Brazylijczyków, a kroku naszym zawodnikom dotrzymywał jednak rozbudzony już po nie najlepszych pierwszych fragmentach Vissotto. Dzięki jego dobrym akcjom oraz postawie Dante Amarala mistrzowie świata wyrównali stan seta na 15:15. Kolejne akcje to dobra gra Polaków, punkt zdobył między innymi Michał Winiarski. W następnej akcji zepsuł jednak zagrywkę a w sytuacyjnej akcji dobrze zaatakował Dante i przewaga Polaków wynosiła jeden punkt. Canarinhos popełnili jednak błędy w dwóch kolejnych akcjach, zaś w naszym zespole dwie ważne piłki skończył Piotr Gruszka i nasi siatkarze mieli piłkę setową. Pierwszą partię zakończył fantastycznym serwisem Bartosz Kurek.

Początek drugiego starcia to również dobra gra podopiecznych Daniela Castellaniego. Punkty zdobywali Gruszka i Kurek, nadal świetnie funkcjonował polski blok. W ekipie Brazylii pierwsze skrzypce zaczął grać Murilo. Dalsza gra toczyła się punkt za punkt, po niezbyt udanym pierwszym secie w naszej drużynie wyróżniał się powracający po kontuzji Michał Winiarski. Dobrze atakował, świetnie pokazał się w obronie i przełamał niemoc na linii zagrywki serwując asa. Jego punkty wyprowadziły reprezentację Polski na prowadzenie 14:11. Kroku dotrzymywał mu Kurek, omijając blok mistrzów świata. Niestety, późniejsze dwa błędy pozwoliły Brazylijczykom na zniwelowanie straty do jednego punktu. Na szczęście nie zdekoncentrowało to biało-czerwonych, którzy zdobyli pięć kolejnych punktów, mimo przerw na żądanie trenera Bernardo Rezende. W tym fragmencie gry po raz kolejny świetnie funkcjonował polski blok. Przy stanie 22:18 szkoleniowiec Canarinhos próbował ratować wynik dokonując podwójnej zmiany. Na niewiele się to zdało, ponieważ atak Winiarskiego i as Zagumnego przesądziły praktycznie o wyniku seta. Rezultat na 25:18 ustalił rezerwowy Theo atakując w aut.



Trzecia odsłona miała zupełnie inny przebieg gry niż dwie poprzednie. Polacy wydawali się zagubieni, jakby zatracili wszystkie swoje atuty. Przeciwnicy grali lepiej ale największym mankamentem były błędy własne. Dość powiedzieć, że nasi zawodnicy popełnili błąd przekroczenia linii trzeciego metra w dwóch akcjach z rzędu. To wszystko złożyło się na fatalny początek seta z wynikiem 6:0 dla Brazylii. Pierwszy punkt w tej partii zdobyty przez Kurka wlał nadzieję w serca kibiców, jednak kolejne piłki to popis podopiecznych trenera Rezende i wynik 10:2. Gra biało-czerwonych przypominała walkę z samym sobą. Zadania nie ułatwiała także świetna gra Rodrigao wspieranego przez Murilo. Na drugiej przerwie technicznej tablica wyników wskazywała wynik 16:8 dla Brazylijczyków. Po chwili oddechu obraz gry nie zmienił się, Polacy byli bezradni, popełniali sporo błędów. Do ciekawej sytuacji doszło przy stanie 17:8, kiedy przy wątpliwej akcji na siatce Możdżonka zastosowanie znalazł system powtórek wideo. Do końca seta utrzymywała się wyraźna przewaga Canarinhos, prym w ataku nadal wiódł Murilo. To właśnie on zakończył tego seta ustalając wynik 25:14.

Czwarta partia to konsekwentna, wyrównana gra obu ekip. W naszej drużynie w tym fragmencie meczu ciężar na swoje barki wzięli Gruszka i Możdżonek. Jednak przy stanie 7:7 ten pierwszy w krótkim odstępie czasu popełnił trzy błędy i rywale odskoczyli 10:8. Po kolejnym przekroczeniu linii trzeciego metra przez naszego atakującego trener Castellani zdecydował się na wprowadzenie do gry Mariusza Wlazłego. Chwilę później na parkiecie zameldował się również Grzegorz Łomacz. Kierował on większość piłek do dobrze dysponowanego Kurka. Nie pozwoliło to jednak Polakom na skuteczną pogoń za rywalami. Dalsza świetna gra Murilo oraz kilka kolejnych błędów naszych zawodników pogrzebały nasze szanse w tym secie. Ostatnią akcję zakończył Dante.

Przed tie-breakiem kibice wciąż mieli prawo wierzyć, że polska kadra wróci do sposoby gry z pierwszych dwóch setów. Zaczęło się bardzo dobrze, Zagumny zdobył punkt zagrywką zaś Winiarski i Kurek dobrze zaatakowali. Po błędzie Vissotto trener Rezende poprosił o czas. Chwila oddechu pomogła Brazylijczykom, przed przerwą techniczną przegrywali oni już tylko dwoma punktami. Po chwili udało im się nawet wyrównać ale przy stanie 9:9 najpierw Nowakowski, a później Winiarski popisali się świetnymi blokami. Po kolejnej przerwie na żądanie dobrze zaatakował Dante, a Bartosza Kurka zastąpił na kilka akcji Michał Bąkiewicz. W kolejnych akcjach znowu punkt zdobyli Winiarski i Możdżonek, po stronie przeciwników świetnie zagrał Rodrigao. Od stanu 13:13 walka toczyła się punkt za punkt, wśród biało-czerwonych najczęściej atakował Wlazły. Przy stanie 18:18 Sidao wyrzucił piłkę poza linię końcową, kolejny atak mistrzów świata był w taśmę i to Polacy mogli cieszyć się ze zwycięstwa w tym zaciętym meczu.

Kibice nie mogli żałować chwil spędzonych na śledzeniu tego spotkania. Nasi reprezentanci po wielu latach niepowodzeń w końcu potrafili pokonać wielkich Canarinhos. Mimo że było to spotkanie towarzyskie, można uznać to za spory sukces ekipy Daniela Castellaniego. Najlepszym zawodnikiem meczu został uznany Michał Winiarski i trudno nie zgodzić się w tej kwestii z organizatorami spotkania. Na brawa zasłużyła tak naprawdę cała nasza drużyna. Martwi postawa zespołu w trzecim i czwartym secie ale biało-czerwoni pokazali wolę walki świetnie prezentując się w tie-breaku. Daje to nam wiele powodów do optymizmu przed Memoriałem Huberta Wagnera a przede wszystkim zbliżającymi się wielkimi krokami mistrzostwami świata.

Polska – Brazylia 3:2
(25:21, 25:18, 14:25, 17:25, 20:18)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-08-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved