Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr.D: Wygrane Amerykanek i Włoszek

WGP, gr.D: Wygrane Amerykanek i Włoszek

fot. archiwum

Tempa nie zwalniają Amerykanki, które odniosły kolejną wygraną w turnieju rozgrywanym w Bangkoku. Tym razem pokonały 3:1 reprezentację Portoryko i są blisko awansu do turnieju finałowego. W drugim meczu Włoszki 3:1 pokonały Tajki.

Amerykanki rozpoczęły spotkanie bardzo dobrze, wychodząc na prowadzenie 7:2, głównie dzięki mocnym zbiciom Heather Bown. Z drugiej strony siatki rozegrała się Sarai Alvarez, których ataków nie mogły powstrzymać srebrne medalistki z Pekinu. Pięć z punktów z rzędu zdobyły więc Portorykanki i doprowadziły do remisu 7:7, a następnie na drugiej przerwie technicznej prowadziły już 16:12. Hugh McCutcheon poprosił o czas i to poskutkowało, gdyż jego podopieczne zmniejszyły straty do dwóch punktów – 21:19. Pierwszą piłkę setową miały jednak podopieczne Carlosa Cardony po ataku Alvarez. Autowe zbicie Logan Tom dało Portoryko zwycięstwo w pierwszej partii.

Drugi set stal pod znakiem twardej walki obu zespołów, jednak Amerykanki okazały się lepsze i wkrótce prowadziły 12:8. Portorykanki zminimalizowały straty w końcówce seta do dwóch punktów – 21:23. Jednak już w następnej akcji Logan Tom przebiła się przez portorykański blok i podopieczne trenera McCutcheona miały pierwszą piłkę setową. Rywalki nie zamierzały się jednak łatwo poddawać – zbicie Kariny Ocasio odsunęło moment zakończenia partii. Jednak chwilę potem Tom ponownie zapunktowała i Amerykanki doprowadziły do remisu 1:1 w meczu.

Reprezentantki Stanów Zjednoczonych grały w trzecim secie z większą pewnością siebie, niż w poprzednich partiach. Zabójcze zbicia Tom razem z szczelnym blokiem w wykonaniu Destinee Hooker oraz Foluke Akinradewo dały Amerykankom dużą przewagę. Przy stanie 24:12 Foluke atomowym zbiciem zakończyła tę partię.



Czwarty set to twarda i agresywna walka obydwu zespołów od pierwszego gwizdka sędziego. Ten obraz gry uległ jednak zmianie przy stanie 11:9, kiedy Logan Tom ponownie popisała się serią skutecznych ataków. W rezultacie Amerykanki dosyć łatwo wygrały tę partię 25:15.

Portoryko – USA 1:3
(25:21, 22:25, 12:25, 15:25)

Składy zespołów:

Portoryko: Mojica (4), Alvarez (16), Cruz (9), Ocasio K.(8), Oquendo (10), Ocasio S. (2), Seilhamer (libero) oraz Colon, Encarnacion, Enright (1) i Ortega.

USA: Glass (2), Bown (14), Larson (12), Tom (12), Akinradewo (13), Hooker (13), Sykora (libero) oraz Nnamani (1), Barboza i Spicer.

Po meczu powiedzieli:

Vilamarie Mojica (kapitan reprezentacji Portoryko): – Gratuluję Amerykankom. Zagrałyśmy dobrze tylko w pierwszych dwóch setach. USA to bardzo silna drużyna. Grają całkiem dobrze i mają skuteczny blok.

Yarelis Rodriguez (drugi trener reprezentacji Portoryko): – Odwaliłyśmy kawał dobrej roboty w pierwszych dwóch setach, ale w tych pozostałych dwóch już nie. W pierwszych dwóch partiach grałyśmy szybko i skutecznie obijałyśmy blok rywalek. Potem nasza gra była bardzo rozczarowująca. Miałyśmy problem z atakiem.

Logan Tom (atakująca reprezentacji USA): – Serwisy Portorykanek są niesamowite. My starałyśmy się po prostu poprawić naszą grę. Ciężko było grać przeciwko nim w pierwszych dwóch setach, ale udało nam się i zagrałyśmy najlepiej, jak potrafimy.

Hugh McCutcheon (trener reprezentacji USA): – Jestem dumny, że moja drużyna wygrała wszystkie mecze. Wrzuciliśmy mnóstwo emocji i energii w pierwszego seta, po jego przegraniu ciążyła na nas presja. Twardo walczyliśmy i zagraliśmy zespołowo. To był ważny czynnik, który przyczynił się do naszej wygranej.


Podczas spotkania przeciwko Tajkom, włoski szkoleniowiec nie miał do dyspozycji pełnego składu. W niedzielę, nieobecna na boisku była Paola Cardullo, która na treningu doznała urazu kostki oraz Francesca Piccinini, która dzień wcześniej zastępowała wspomnianą wcześniej Cardullo.

Siatkarki z Tajlandii wspomagane głośnym dopingiem kibiców rozpoczęły spotkanie od mocnego uderzenia. W początkowej fazie seta, ciężar gry wzięła na siebie Onuma Sittirak, która skutecznie omijała blok doświadczonych Włoszek. Zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego niejednokrotnie próbowały odrabiać straty, stąd też huśtawka nastrojów towarzysząca pierwszemu setowi. Od stanu 19:18 Tajki zaczęły zdecydowanie kroczyć ku zwycięstwu. Kluczową rolę odegrały wówczas Onuma, Wilavan Apinayapong i Malika Kanthong, które doprowadziły do wygranej 25:21.

Zwyciężczynie ubiegłorocznej edycji WGP, zmotywowane porażką z pierwszego seta, drugą odsłonę rozpoczęły znacznie lepiej. Poprawa przyjęcia pozwoliła im na prowadzenie 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. Pomimo tego, Tajkom udało się po kilku chwilach zremisować oraz doprowadzić do wyrównanej walki (9:9). Zacięta wymiana punktów trwała praktycznie do końca seta, w którego końcówce również nie zabrakło emocji. Kiedy Onuma przełamała blok rywalek, na tablicy pojawiło się prowadzenie siatkarek z Tajlandii (22:21). Na tę akcję odpowiedziała Serena Ortolani, która doprowadziła do wyrównania, a po chwili do prowadzenia 24:22. Tej sytuacji Włoszki już nie zmarnowały, dzięki czemu zwyciężyły 25:23.

Znajdujące się na fali wznoszącej Włoszki, rozpoczęły trzeciego seta od prowadzenia 6:3. Ponownie jednak, Tajki nie dały za wygraną doprowadzając do remisu 8:8. Od tej pory, po raz kolejny kibice oglądać mogli wyrównaną i momentami efektowną wymianę ciosów, która trwała przez większą część seta. W końcówce jednak więcej zimnej krwi wykazały doświadczone zawodniczki z Italii. Nie pozwoliły one bowiem dobrze dysponowanej Onumie na przeszkodzenia sobie w wygranej.

Czwarta i jak się później okazało, ostatnia partia spotkania należała już całkowicie do Włoszek. Kontynuowały one dobrą passę zapoczątkowaną w ostatnich akcjach seta trzeciego, dzięki czemu pewnie prowadziły już 18:14. Dobra gra blokiem znacznie utrudniała grę tajskim atakującym, co przełożyło się na pieciopunktową przewagę na zakończenie ostatniej partii spotkania.

Włochy – Tajlandia 3:1
(21:25, 25:23, 25:21, 25:20)

Składy zespołów:
Włochy: Barcellini (9 pkt.), Rondon (4), Barazza (8), Ortolani (28), Del Core (7), Gioli (13), Bosetti (libero)

Tajlandia: Pleumijit (7 pkt.), Onuma (22), Utaiwan (10), Wilavan (13), Nootsara (2), Malika (18), Piyanut (libero) oraz Hattaya (3), Kamonporn, Em-orn, Tapaphaipun

Po meczu powiedzieli:
Wilavan Apinyapong (kapitan Tajlandii) – Chciałyśmy zagrać dziś dobre spotkanie i zmniejszyć liczbę błędów w porównaniu z poprzednim meczem. Pomimo tego, że mamy jeszcze trochę problemów, chcemy jak najlepiej zaprezentować się w meczach w Hong Kongu.

Kiattipong Radchatagriengkai (trener Tajlandii) – Nasz rywal był bardzo silny i zdobywanie punktów przychodziło nam z trudem. Wszystkie zawodniczki wykonały dziś dobrze swoją pracę. Musimy jeszcze wiele poprawić pomimo tego, że z Włoszkami grałyśmy dziś dobrze. Włochy grają fantastycznie. Cieszę się z tego, że gramy przeciwko takiemu zespołowi. W Hong Kongu chcemy być jeszcze lepsi. Cieszy to, że dziś graliśmy lepiej niż wczoraj.

Eleonora Lo Bianco (kapitan Włoch) – Gratulują Tajlandii dobrej postawy. Grały bardzo szybko i kombinacyjnie. Ich serwis również nie należał do łatwych i sprawił nam dużo trudności. Mojej drużynie gratuluję zwycięstwa. Każda z nas włożyła dziś sporo sił w jego odniesienie.

Massimo Barbolini (kapitan Włoch) – Zgadam się ze szkoleniowcem Tajek, to był wspaniały mecz. Obywa zespoły zagrały bardzo dobrze. Jest to jeden z lepszych pojedynków, które rozegraliśmy. Zawodniczki zaprezentowały się kibicom z bardzo dobrej strony. Na razie odnieśliśmy cztery zwycięstwa. Mamy nadzieje, że uda nam się awansować do finałów w Ningbo.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-08-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved