Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Polscy juniorzy pokonali reprezentację Rosji

Polscy juniorzy pokonali reprezentację Rosji

fot. archiwum

Reprezentacja Polski juniorów pokonała Rosję 3:1 w kolejnym meczu sparingowym, będącym cyklem przygotowań do zbliżających się mistrzostw Europy. Drugie spotkanie z udziałem tych drużyn narodowych zostało rozegrane w Łańcucie.

Mecz rozpoczął się od udanego bloku Piotra Haina i Polacy objęli pierwsze prowadzenie w spotkaniu. Chwilę potem nowy nabytek olsztyńskiego AZS wystąpił ponownie w roli głównej, blokując Tsentalowicza i było 2:0. Początek przebiegał bardzo nerwowo, toteż obie strony popełniały dużo błędów. Nieudaną kiwką popisał się rozgrywający Rosji – Kowalew, a chwilę później ze skrzydła zaatakował Miłosz Hebda i Polacy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:7. Udany atak ekipy rosyjskiej oraz błąd Hebdy sprawił, że na tablicy widniał wynik 11:9 dla przyjezdnych. Warto dodać, że goście od samego początku, jako cel zagrywki upatrzyli sobie zawodnika Asseco Resovii – Mateusza Mikę, który ze zmiennym szczęściem spisywał się w przyjęciu. Nieporozumienie na linii Mika – Szczurek i as kapitana rosyjskiego zespołu – Dmitrija Kowalewa sprawił, że o czas zmuszony był poprosić trener polskiej ekipy – Grzegorz Ryś. Po przerwie obraz gry niewiele uległ zmianie, a Rosjanie zwiększyli nawet swoją przewagę do czterech punktów (20:16). Plas Hebdy i odpowiedź rosyjskiego atakującego – Płużnikowa, znacznie przybliżył gości do zwycięstwie w premierowej partii, bowiem było już 21:17, ale wtedy Polacy wzięli się za odrabianie strat. As Haina, a chwilę potem Hebdy zbliżył biało-czerwonych na jeden punkt straty do gości (21:22). W końcówce prawdziwym „killerem" okazał się Patryk Szczurek, który stanął w polu serwisowym przy stanie 25:25. Po jego pierwszym asie, trener Rosji poprosił o czas, który jak się potem okazało był zbędny. Zawodnik Trefla Gdańsk po przerwie zdobył kolejny punkt z zagrywki i to gospodarze cieszyli się z wygranego seta.

Drugą partię od mocnego uderzenia zaczęli przyjezdni. Po kilku błędach Polaków oraz skutecznie wykończonych kontrach prowadzili już 8:2. Gospodarze próbowali gonić rywala i po kiwce Szczurka na ich koncie było już pięć oczek. W środkowej fazie seta Polacy odrobili straty i po ataku Miki wyszli na prowadzenie 13:12. Wtedy to doszło do niecodziennej sytuacji, bowiem na hali zapanowała ciemność, co było spowodowane przejściem burzy, która uszkodziła pobliski transformator. Na szczęście organizatorzy w miarę szybko uporali się z awarią i po około piętnastu minutach zawodnicy powrócili na boisko. Pierwszy punkt po dłuższej przerwie zdobył przyjmujący gości – Tsentalowicz, który popisał się widowiskowym atakiem. W kolejnej akcji przechodzącą piłkę wykorzystał Filippow, a Kowalew zablokował Mikę i ponownie „Sborna" wyszła na prowadzenie (18:17). Decydującym w końcówce partii okazał się być as Tsentalowicza. Po nim goście wysforowali się na prowadzenie 23:21 i nawet interwencja trenera Rysia zdała się na niewiele. Partię zakończyli udanym blokiem na Miłoszu Hebdzie Rosjanie, którzy tym samym wyrównali stan meczu.

Podobnie jak w drugiej odsłonie, tak i w trzeciej inicjatywę od początku przejęli przyjezdni, którzy po chwili prowadzili 4:1. Dwa kolejne ataki Hebdy oraz pojedynczy blok Szczurka sprawiły, że na tablicy widniał wynik 4:4, a chwilę później Polacy na pierwszą przerwę techniczną schodzili już z trzypunktowym prowadzeniem. Jak się w dalszej fazie seta okazało, przewagi tej nie oddali już do końca partii, a nawet znacznie ją powiększyli, bowiem na drugiej przerwie technicznej wynik brzmiał 16:12. Wtedy to trener Ryś dokonał podwójnej zmiany – w miejsce Szczurka i Hebdy, pojawili się Gonciarz i Piotrowski. Ten drugi chwilę później popisał się udanym atakiem, było już 20:13 i o czas poprosił trener Rosjan, po którym, bardzo skuteczny w dzisiejszym dniu – Adrian Buchowski posłał asa serwisowego. Formalności dopełnił Piotrowski, który udanym atakiem z prawego skrzydła zakończył trzeciego seta (25:14).



Ostatnią partię od nieudanego ataku rozpoczął Mika, lecz chwilę później z lewego ataku punkt zdobył wspomniany wcześniej Buchowski. Początek seta był bardzo wyrównany – po ataku w siatkę Tsentalowicza oraz bloku Hebdy na Płużnikowie było 6:6, a chwilę później zepsuta zagrywka Kowalewa sprawiła, że na pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:6. Po niej gospodarze utrzymywali 2-punktową przewagę, lecz po obu stronach co raz częściej mnożyły się błędy. Udany atak Filippowa ze środka oraz skuteczna kontra Płużnikowa i znów był remis (11:11). Rosjanie wyraźnie kierowali taktyczną zagrywkę na Mateusza Mikę, co wbrew logice przynosiło im wiele korzyści, bowiem wyszli na prowadzenie 14:12, a zaraz potem po błędzie Patryka Szczurka 16:14 na drugiej przerwie technicznej. Atak Buchowskiego dał Polakom remis, lecz później, aż trzech błędów z rzędu dopuścili się biało – czerwoni i Rosjanie znowu odskoczyli (19:16). Podrażnieni takim obrotem sytuacji gospodarze szybko wzięli się do odrabiania strat. Atak Hebdy oraz Kalembki i błąd Filippowa sprawił, że ponownie stan seta wyrównał się (19:19). Do samego końca żaden z zespołów nie mógł „uciec" rywalowi. Jeszcze raz łańcuckim kibicom z dobrej strony pokazał się duet Hain, Hebda. Najpierw ten pierwszy „wbił gwoździa" w boisko rywala, a zaraz potem wespół ze swoim kolegą zablokował rywala i Polacy mogli się cieszyć z pierwszej piłki meczowej (24:23). Kibice licznie zebrani w tym dniu w hali łańcuckiego MOSiRu już do końca oglądali mecz na stojąco, lecz ich nastroje ostudził trener gości, który poprosił o czas, a po nim zagrywkę zepsuł Szczurek. Kiedy w następnej akcji asa posłał Kowalew, skutecznie celując „flotem" Kamila Długosza, trener Ryś zmuszony był szybko interweniować, biorąc przerwę dla swojej drużyny. Jak się okazało Długosz w pełni odkupił swój błąd – zawodnik Resovii Rzeszów dwukrotnie zaskoczył zagrywką rywali, posyłając asy serwisowe i kończąc seta (27:25) i całe spotkanie 3:1.

– To był ciężki mecz, o czym świadczą wyników dwóch setów – dwa grane na przewagi. Końcówki tych partii były nerwowe, ale na szczęście rozstrzygaliśmy je na swoją korzyść. Warto podkreślić, że zagraliśmy w tym spotkaniu skutecznie w bloku. Piętnaście razy chłopaki blokowali rywali, przy czym oni nas dziewięć – zaznaczył trener Grzegorz Ryś.

Przypomnijmy, że Rosja będzie grupowym rywalem Polaków na mistrzostwach Europy, które w dniach odbędą się w dniach 28 sierpnia-5 września na Białorusi.

Polska-Rosja 3:1
(27:25, 23:25, 25:14, 27:25)

Składy zespołów:
Polska: Szczurek, Mika, Hain, Hebda, Buchowski, Kalembka, Olenderek (libero) oraz Gonciarz, Piotrowski, Długosz, Modzelewski
Rosja: Filippow, Safonow, Kowalew, Aleksiejew, Tsentalowicz, Płużnikow, Kabeszow (libero) oraz Nikishin i Kindinow.

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacje młodzieżowe, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved