Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > WGP: Wygrana z USA i komplet zwycięstw Polek w Gdyni

WGP: Wygrana z USA i komplet zwycięstw Polek w Gdyni

fot. archiwum

Zwycięstwem 3:1 i kompletem zwycięstw reprezentacja Polski zakończyła pierwszy weekend rozgrywek World Grand Prix . W ostatnim spotkaniu Polki 3:1 pokonały reprezentantki Stanów Zjednoczonych wygrywając turniej w Gdyni.

Mecz rozpoczął się niedobrze dla polskiej drużyny. Po udanym ataku ze środka rywalek i błędzie w przyjęciu Anny Barańskiej Amerykanki prowadziły 2:0. Pierwszy punkt dla Polek skutecznym zbiciem z lewego skrzydła zdobyła Katarzyna Skowrońska-Dolata , ale już po chwili po kolejnych błędach w ataku naszej drużyny i asie serwisowym ze strony rywalek Polki przegrywały 1:5. Ten bieg wypadków skłonił Jerzego Matlaka do wzięcia pierwszego czasu– Nie bądźmy tak spięte, zagrajcie tak, by one nie mogły tak łatwo zagrać środkiem i spokojniej w przyjęciu, bo już dwie zagrywki wam wpadły za frajer – w swoim stylu apelował polski szkoleniowiec. Czas na niewiele się jednak zdał. Gospodynie miały spory problem z przyjęciem i z wyprowadzeniem skutecznego ataku, w czym mocno przeszkadzał wysoki amerykański blok. Na przerwę techniczną podopieczne Hugh McCutcheona prowadziły 8:4. W środkowej części pierwszego seta Polki miały szansę na zniwelowanie części strat, jednak z obiegnięcia zablokowana została Gajgał i Amerykanki wciąż utrzymywały czteropunktową przewagę (13:9). W tym momencie podwójną klasyczną zmianę przeprowadził Jerzy Matlak: za Sadurek i Skowrońską- Dolatę na boisko weszły Skorupa i Kaczor. Obraz gry nie ulegał jednak zmianie. Polki wyraźnie przegrywały na siatce. Nasze reprezentantki albo były blokowane albo nie kończyły ataków, a kolejne kontrataki bez problemu kończyły rywalki. Nie funkcjonowało także nadal przyjęcie zagrywki, co znacząco upraszczało naszą grę. Na drugiej przerwie technicznej wynik wynosił już 16:9 dla Amerykanek. Przy stanie 12:20 na boisko wróciły Skowrońska- Dolata i Sadurek. Do końca seta było już jednak zbyt niewiele czasu, by cokolwiek zmienić. Polskiej drużynie brakowało  liderki, popełniała również bardzo dużo niewymuszonych błędów, co było problemem także w poprzednich meczach gdyńskiego turnieju. Set zakończył się wynikiem 25:16 po autowym ataku z prawego skrzydła Skowrońskiej-Dolaty.

Drugiego seta na boisku zaczęły Katarzyna Skorupa i Berenika Okuniewska , która zastąpiła Katarzynę Gajgał. Ta partia rozpoczęła się dobrze dla naszych siatkarek. Po skutecznym zbiciu po prostej Skowrońskiej-Dolaty, ataku z przechodzącej piłki Agnieszki Bednarek- Kaszy Polki prowadziły 3:1, a chwilę później po świetnej zagrywce naszej atakującej było już 5:2. Kolejna zagrywka tym razem Bereniki Okuniewskiej pozwoliła zejść Polkom na drugą przerwę techniczną z wynikiem 8:4. W tej części seta Polki bardzo wzmocniły zagrywkę, poprawiły również grę w przyjęciu i w obronie. Niestety po przerwie technicznej Amerykanki znów poprawiły grę na siatce, głównie w bloku, a Polki ponownie straciły skuteczność, zarówno w ataku jak i w przyjęciu i po paru chwilach było już 10:12, a nasze siatkarki straciły aż 6 oczek z rzędu. Przy stanie 12:13 nastąpiła najdłuższa i najpiękniejsza akcja meczu, z kapitalnymi obronami z obu stron, zakończona skutecznym podwójnym blokiem polskiej ekipy. W tej fazie seta bardzo dobrze grały Anna Barańska i Mariola Zenik, która pojawiła się na moment, by poprawić grę w obronie. Set był bardzo wyrównany i przez długi czas utrzymywała się walka punkt za punkt. Na drugą przerwę techniczną Polki przegrywały 16:15. Niestety tuż po przerwie dwoma skutecznymi atakami popisała się Larson i Amerykanki odskoczyły na trzy punkty. Tej przewagi nie oddawały bardzo długo, jednak przy stanie 24:20, Polki wrzuciły najwyższy bieg i nie dość  że obroniły cztery piłki setowe to jeszcze zdobyły kolejne dwa oczka i niespodziewanie wygrały drugą odsłonę 26:24.
W końcówce bardzo dobrze grały Anna Barańska i Agnieszka Bednarek – Kasza, a cały zespół poprawił grę na siatce. To wystarczyło a seta zakończył podwójny blok, po którym  piłka wpadła w pole w okolicach końcowej linii boiska.

Trzeci set zaczął się od udanego bloku na amerykańskim zespole. Po ataku Barańskiej z przechodzącej piłki i udanym serwisie Kosek było już 4:1. Nasze siatkarki kontrolowały wydarzenia na boisku, poprawiły bardzo grę blokiem i skuteczność z pierwszego ataku. Nasza rozgrywająca mogła zacząć grać bardziej kombinacyjnie i raz za razem rozrzucała blok rywalek. Amerykanki wyglądały tak jak gdyby nadal nie mogły się otrząsnąć po poprzednim przegranym secie – popełniały błędy niemal w każdym elemencie gry, zdecydowanie pogorszyły się w bloku i w przyjęciu zagrywki. Na pierwszej przerwie technicznej nasza reprezentacja prowadziła 8:4, na drugiej zaś już 16:11. Polki czuły się pewnie i nawet lekka poprawa gry Amerykanek nie mogła odebrać im zwycięstwa w tym secie. Przy stanie 21:17 Anna Barańska potwierdziła znakomitą grę w tym secie, atakując skutecznie z lewego skrzydła. Po chwili pomyliła się Bonn i Polki wróciły do poprzednie przewagi (23:17). Seta zakończyła Katarzyna Skowrońska- Dolata która przedarła się przez amerykański blok atakując ze środka z drugiej linii. Nasze siatkarki wygrały tę partię zdecydowanie 25:19, grając dobrze w każdym elemencie gry.



Czwartego seta od obicia bloku Amerykanek rozpoczęła Kosek. Na początku gra była wyrównana, czym Amerykanki dały sygnał, że nie mają zamiaru w tym meczu odpuszczać. Jednak chwilę później w aut zaatakowała słabo dziś spisująca się Larson, a kolejnym skutecznym atakiem popisała się Barańska i Polki prowadziły 5:2. Wciąż potrafiliśmy grać kombinacyjnie, co zawdzięczaliśmy utrzymującemu się na dobrym poziomie przyjęciu. Niestety przy stanie 7:4 coś zacięło się w grze podopiecznych Jerzego Matlaka i nasz zespół straciły cztery punkty z rzędu. Na pierwszą przerwę techniczną przegrywał więc 8:7. Po przerwie zablokowana mimo mocnego ataku została  Skowrońska- Dolata. Po ataku w aut Kosek i skutecznej kiwce Hodge rywalki wyszły na prowadzenie 12:8. O czas poprosił więc trener Matlak- Turniej macie już wygrany ale wygrajcie jeszcze ten mecz bo popełniacie same błędy! – przekonywał szkoleniowiec. Czas pomógł naszej drużynie, gdyż zniwelowały stratę do dwóch oczek (12:10). Niestety słabo w tym okresie seta spisywała się Skowrońska- Dolata i po kolejnym na bloku po jej ataku znów były cztery punkty straty. W tym okresie meczu Amerykanki wróciły do swojej dobrej gry z pierwszego seta. Rywalki świetnie grały blokiem i kończyły swoje ataki. Mimo to polskie zawodniczki nie zamierzały odpuszczać i po świetnych zagrywkach Kosek i atakach Skowrońskiej- Dolaty Polki nie tylko odrobiły straty ale i wyszły na prowadzenie (15:14). Od tego momentu gra długi czas była bardzo wyrównana. Po dobrej kiwce Skorupy nasze siatkarki prowadziły 19:18. Amerykanki na moment zdołały się jeszcze podnieść i wygrywały 22:20. Jednak wówczas świetnie zaczął funkcjonować  polski blok i gospodynie wygrały 25:23 i cały mecz 3:1, a ostatnią akcję zakończył atak ze środka. MVP meczu została wybrana Katarzyna Skorupa , która podobnie jak w meczu z Dominikaną świetnie zastąpiła w trudnym momencie meczu Milenę Sadurek.

Polska – USA 3:1
(16:25, 26:24, 25:19, 25:23)

Składy zespołów:
Polska: Skowrońska-Dolata (21), Kosek (19), Bednarek-Kasza (10), Barańska (18), Sadurek, Gajgał (2), Maj (libero), oraz Skorupa (3), Okuniewska (8), Zenik, Kaczor (2)
USA: Glass, Bown (12), Larson (12), Akinradewo (11), Hodge (14), Hooker (19), Davis (libero), oraz Nnamani, Barboza i Spicer

Zobacz również:
Tabela i wyniki rundy eliminacyjnej World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-08-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved