Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Kinga Kasprzak: Czas na naukę

Kinga Kasprzak: Czas na naukę

fot. archiwum

W ubiegłym sezonie Kinga Kasprzak reprezentowała barwy TPS Rumia. W wywiadzie nowa zawodniczka opowiada - między innymi - jak wyobraża sobie najbliższe tygodnie, czy trenowała już w czwórkę i czego oczekuje po zbliżającym się sezonie.

Zdarzyło ci się kiedyś rozpoczynać przygotowania w czwórkę?

– Jeszcze nie zdarzyła mi się podobna sytuacja, choć zawsze to jakieś nowe doświadczenie. Myślę jednak, że dobrze spożytkujemy ten czas. Poza treningami będzie okazja żeby lepiej się poznać. Wiadomo, że zawsze łatwiej jest w mniejszej grupie. Z niektórymi dziewczynami troszeczkę znamy się z kadry i ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Po tylu latach trzeba będzie jednak odświeżyć znajomości.

To twój pierwszy sezon w barwach Banku BPS Muszynianki Fakro. Wiem, że zdążyłaś się już przeprowadzić. Jak wrażenia?



– Rzeczywiście, od miesiąca jesteśmy w Krynicy i odczucia mam bardzo pozytywne. Zarówno Krynica, jak i Muszyna bardzo mi się podobają. Mam nadzieję, że podobne nastroje będą po pierwszych treningach. Na początku na pewno trudno będzie mi cokolwiek powiedzieć, bo trenujemy w czwórkę. Kiedy pojawią się tutaj inne dziewczyny na pewno będzie zupełnie inaczej. Ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona przed rozpoczęciem treningów.

Masz już jakieś wyobrażenie najbliższych tygodni i tego, jak będą wyglądać wasze przygotowania?

– Szczerze mówiąc nie wiem jak to będzie wyglądać. Tak jak wspominałam, nie zdarzyła mi się wcześniej podobna sytuacja. Ja jestem na troszeczkę innym etapie przygotowań, bo treningi zaczęłam znacznie wcześniej. Przerwa między sezonami nie była więc dla mnie jakaś szczególnie długa. Po krótkim okresie roztrenowania zaczęła się przecież kadra. W ciągu ostatnich kilku dni udało się jednak troszeczkę odpocząć, byłam też na krótkich wakacjach. Myślę, że zaczniemy raczej spokojnie. Dziewczyny, które miały dłuższą przerwę w treningach szybko nabawiłyby się przecież zakwasów (śmiech). Ja trochę pochodziłam po górach, także raczej nie powinno mi to grozić. Myślę jednak, że początek będzie raczej spokojny i nie będzie nas nic bolało. Trzeba też przyzwyczaić się do piłki.

Dlaczego zdecydowałaś się na transfer do Muszyny?

– W tym zespole jest wiele dziewczyn, które mają ogromne doświadczenie. Wydaje mi się, że wiele będę mogła się od nich nauczyć. Ten klub zawsze walczy o najwyższe cele. Jeżeli będę mogła grać to będzie okazja do ogrywania się wśród najlepszych.

Oznacza to też rywalizację o miejsce w składzie. Na twojej pozycji konkurencja będzie międzynarodowa.

– No tak. Ja ze swej strony mogę obiecać, że zrobię wszystko żeby wypaść tutaj jak najlepiej. Wiadomo, że zawsze decyduje trener. My możemy pracować ciężko na treningach i dawać z siebie jak najwięcej. W ten sposób można udowodnić, że forma jest wysoka i znaleźć miejsce w składzie. Jak to będzie wyglądało przekonamy się dopiero w grudniu.

Podczas turnieju w Montreux nie mogłaś grać z powodu kontuzji. Czy teraz wszystko jest już w porządku?

– To jest moja stara kontuzja, która przytrafiła się cztery lata temu w Szczecinie. Przez jakiś czas miałam z tym spokój, ale teraz blizna znów się naderwała. Jest to dosyć bolesna sprawa, ale dzięki pomocy lekarzy i fizjoterapeutów kadry szybko wróciłam do gry. Rehabilitacja przebiegła naprawdę bardzo sprawnie i mam nadzieję, że ten brzuch nie będzie mi już więcej dokuczał.

Wygląda na to, że początek sezonu będzie niezwykle intensywny. Kilka dni po mistrzostwach świata zagracie mecz Ligi Mistrzyń z Zarieczem. Jak wyobrażasz sobie formę zespołu w grudniu i styczniu?

– Na pewno będzie ciężko. Przede wszystkim może być kłopot ze zgraniem. Łatwiej będzie dziewczynom, które grają ze sobą w kadrze. Musimy połączyć tę grupę, która wróci z Mistrzostw Świata, z grupą trenującą cały czas w Muszynie. Mam nadzieję, że nie będzie z tym wielkiego problemu.

Czego Kinga Kasprzak oczekuje po zbliżającym się sezonie?

– Przede wszystkim tego, że czegoś się tutaj nauczę. Tak jak wspomniałam, jest możliwość gry z najlepszymi i znacznie bardziej doświadczonymi dziewczynami. Będę miała okazję zagrać w Lidze Mistrzyń i powalczyć o najwyższe cele w Polsce. Dla mnie to będzie czas na naukę.

Będzie też szansa wywalczenie pierwszego złotego medalu…

– Zawsze trzymam kciuki za zespół w którym gram i za koleżanki z drużyny. Jestem pozytywnie nastawiona na walkę o najwyższe cele.

 

źródło: mksmuszynianka.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-08-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved