Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Grzegorz Fijałek: Nie popadajmy w samozachwyt

Grzegorz Fijałek: Nie popadajmy w samozachwyt

fot. archiwum

Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel osiągnęli życiowy sukces zarówno w karierze, jak i historii polskiej plażówki. Nasz duet zdobył brązowy medal podczas turnieju World Tour w Marsylii. Możliwe, że już w tym sezonie nie zobaczymy naszych zawodników na piasku.

Maciej Nowocień: Spełniło się niewątpliwie jedno z Waszych marzeń…

Grzegorz Fijałek:Nie ukrywam, że marzyłem o medalu na World Tourze, ale nie spodziewałem się, że sukces przyjdzie tak szybko. Warto wspomnieć, że teren też nie był łatwy, bo w Marsylii panowały okropne wietrzne warunki.

W meczu o trzecie miejsce nie było łatwo. Pierwszy set wygraliście na przewagi, a w drugim już przegrywaliście…



W takich warunkach żadna wysoka wygrana nie gwarantuje sukcesu. Wiało tak mocno, że nie bardzo to momentami przypominało siatkówkę.

Mogliście się także pokusić o finał, bo wygrana z Chińczykami była w Waszym zasięgu.

Nie chcę na razie wracać do tego meczu. Była to chyba największa nasza szansa na finał i może się to szybko nie powtórzyć, tym bardziej, że Chińczyków już raz pokonaliśmy w tym roku. Wygrywaliśmy już 8:5 w trzecim secie i pozwoliliśmy oddać przewagę i przegrać mecz. To już nie powinno nam się zdarzać.

Podbudowaliście się tym sukcesem?

Nie czuję się jakoś specjalnie podbudowany. Cały sezon mamy udany, może poza dwiema wpadkami. Cieszy mnie bardzo ten historyczny sukces, ale nie ma co popadać w samozachwyt. Sezon się jeszcze nie skończył i mam nadzieję, że nie zakończy się tuż po poniedziałkowych badaniach (śmiech).

No właśnie, jak z Twoją nogą?

Po dziewięciu meczach, które tu rozegraliśmy, nie jest aż tak fatalnie, jak myślałem. Ból był na każdej rozgrzewce, a w czasie meczu się o tym nie myśli. Lekarz powiedział, że nie dotrwam z takim bólem, ale cieszę się bardzo, że nie miał racji. Wszystko wyjdzie po powrocie i mam nadzieję, że ten sezon dogram w pełni możliwości.

Podobno Wasz występ w Klagenfurcie i Starych Jabłonkach jest zagrożony…

Na dzień dzisiejszy nic nie mogę obiecać. Wszystko wyjdzie w najbliższym czasie.

To duża szkoda, jeśli nie zagracie w Polsce. Wszyscy czekają na Wasz występ…

Nie ukrywam, że też liczę na występ przed własną publicznością. Ale wiadomo, że zdrowiem nie można szastać i jeśli nie będę mógł grać, odpuszczę. Moim celem są igrzyska olimpijskie i zrobię wszystko, aby się tam dostać. A turniej w Starych Jabłonkach jest tylko zalążkiem tego, co może być.

Uważasz, że jesteście już dojrzalszą parą?

Na pewno bardziej ograną, a czy dojrzalszą to do końca nie wiem. Zdarzają nam się błędy nawet tak proste, których nie popełnialiśmy w ubiegłych sezonach. Jeszcze nie mogę powiedzieć, że jestem profesjonalistą. Brakuje nam jeszcze bardzo dużo. Potrafimy w pokoju już wyjść z założeniem, że przegraliśmy, a profesjonaliści tak nie myślą.

Macie coraz więcej fanów w Polsce i poza jej granicami. Czujecie popularność?

Nie czuję się żadną gwiazdą, ani nic w tym stylu. Owszem, fanów jest więcej, ale to normalne przy lepszych wynikach w każdym sporcie. Nie jesteśmy od robienia popisów, czy show. My chcemy dobrze grać, a wiemy, że jeżeli gramy swoją siatkówkę, możemy wygrać z każdym. No, może oprócz Rogersa i Dalhaussera (śmiech).


*rozmawiał Maciej Nowocień (fijalek-prudel.pl)

źródło: fijalek-prudel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved