Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Peter Blange: Istotne jest przygotowanie mentalne

Peter Blange: Istotne jest przygotowanie mentalne

fot. archiwum

- Żeby utrzymać poziom w rywalizacji z takimi przeciwnikami jak Bułgaria czy Brazylia, musimy grać nie dobrze, ale wyśmienicie, we wszystkich elementach - mówi szkoleniowiec reprezentacji Holandii, Peter Blange. - Istotne jest przygotowanie mentalne.

Celem reprezentacji Holandii był awans do Final Six Ligi Światowej. Nie udało się. Co zawiodło?

Peter Blange: Fizycznie byliśmy przygotowani do LŚ bardzo dobrze. Nie byliśmy natomiast gotowi mentalnie by walczyć o zwycięstwo z najlepszymi. Było to widoczne szczególnie w pojedynkach w Bułgarii, gdzie historia cały czas się powtarzała – po serii punktów rywali na początku setów, gubiliśmy rezon i nie potrafiliśmy pokazać na co nas stać, nie byliśmy przygotowani by grać tak ciężkie mecze w tak szczególnej atmosferze, jak ta w Warnie.

Chce pan powiedzieć, że drużyna nie udźwignęła mentalnie trudów LŚ?



Nie. Chodzi raczej o przygotowanie mentalne do poszczególnych pojedynków. Podczas LŚ ciągle byliśmy w podróży, ciągle musieliśmy być w najwyższej formie psychicznej, w pełni skoncentrowani. Mamy dobrych zawodników, ale nie mamy aż tak wyśmienitych graczy, jak na przykład Bułgaria. Żeby utrzymać poziom w rywalizacji z takimi przeciwnikami jak Bułgaria czy Brazylia, musimy grać nie dobrze, ale wyśmienicie, we wszystkich elementach. Dlatego właśnie w naszym przypadku tak istotne jest przygotowanie mentalne – musi być za każdym razem perfekcyjne. Drużyna – poza środkowymi bloku jest bardzo młoda i niezbyt doświadczona w bojach na wysokim, międzynarodowym poziomie. Zawodnicy są jakby trochę przestraszeni, niepewni. Trzeba czasu żeby przeistoczyli się w boiskowe zwierzęta, killerów, którzy bezwzględnie wykorzystają każdą okazję by zwyciężyć. Nad tym musimy popracować.

Fakt, że jest pan jedną z największych gwiazd w historii holenderskiej siatkówki sprawia, że ma pan większy kredyt zaufania, niż miał pana poprzednik Harry Brokking?

W Holandii zawsze jesteś normalnym człowiekiem, niezależnie od tego ile medali czy sukcesów masz na koncie, jak wielką gwiazdą kiedyś byłeś. Nie jesteśmy tak emocjonalni jak Brazylijczycy czy Polacy. Sport, sukces traktujemy z dużym dystansem, bez napinania się i wszyscy – nawet te największe gwiazdy piłki nożnej – pozostajemy normalnymi, skromnymi ludźmi, spokojnie spacerujemy po mieście nie wzbudzając sensacji. Jesteśmy dumni z sukcesów z przeszłości, ale liczy się wyłącznie to, co dzieje się tu i teraz, nie ma żadnej taryfy ulgowej.

Nie korci pana zatem praca trenera klubowego? Sezon reprezentacyjny nie jest zbyt długi.

Miałem już kilka propozycji z innych krajów, na przykład dwukrotnie z Sisleya Treviso. Kusząca oferta, ale wyznaje teorię, że nie da się pogodzić (i nie powinno się tego robić) pracy w kadrze narodowej z pracą w klubie. To zawsze rodzi konflikt interesów, programów przygotowań, zwłaszcza w tak absorbującej dyscyplinie, jak piłka siatkowa. Jak czemuś się poświęcam, to robię to na sto procent. Przecież w jednym i drugim przypadku trzeba mieć czas na przygotowania i opracowanie cyklu treningowego, na śledzenie postępów zawodników, wyszukiwanie nowych graczy. W zimie jeżdżę po świecie i przyglądam się pracy moich podopiecznych, rozmawiam z trenerami, przygotowuję się do sezonu reprezentacyjnego.

Cały wywiad Ilony Kobus dostępny w serwisie plusliga.pl

 

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved