Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Grzegorz Wagner: Nie trzeba kupować kogoś na siłę

Grzegorz Wagner: Nie trzeba kupować kogoś na siłę

fot. archiwum

- Trzon zespołu już mamy i jest on na tyle silny, że nie trzeba kupować nikogo na siłę. W grę wchodzi jeszcze jakaś siatkarka zagraniczna, ale nie wiem czy kogoś takiego zatrudnimy - mówi Grzegorz Wagner, nowy trener BKS Aluprofu Bielsko-Biała.

Nieco ponad miesiąc trwa już przygoda Grzegorza Wagnera w BKS-ie Aluprof. Przed klubem w sezonie 2010/2011 spore wyzwania, bo kibice nie tylko oczekują obrony tytułu mistrzyń Polski, ale również dobrych wyników w Lidze Mistrzyń. Trenera Grzegorza Wagnera czeka więc sporo pracy, by nie zawieść oczekiwań bielskich fanów siatkówki. Dodatkową trudnością dla byłego trenera BBTS-u będzie to, że dotychczas pracował tylko z męskimi drużynami (wyłączając epizod w ŁKS-ie Łódź, gdzie był asystentem trenera Jerzego Matlaka). – Gdybym obawiał się podjęcia pracy z zespołem żeńskim, to bym się tego wyzwania nie podjął. Ja lubię wyzwania i właśnie tak traktuję moje przyjście do BKS-u Aluprof – mówi Grzegorz Wagner, który ma już za sobą pierwszy kontakt z zespołem. – Pracowało nam się z dziewczynami nieźle – mówi.

Po odzyskaniu po sześciu latach przez BKS Aluprof tytułu najlepszego zespołu w kraju przyszedł czas na kolejne cele, którym niewątpliwie w tym roku jest Liga Mistrzyń. Bialski klub znalazł się w grupie E obok włoskiego Scavolini Pesaro, azerskiej Rabity Baku i rumuńskiego Dynama Bukareszt. – Grupa wcale nie jest taka łatwa jak się wydaje. Pesaro to przecież mistrz Włoch i nawet bez Skowrońskiej i Costagrande jest bardzo silny. Podobnie Rabita Baku, która ma wyższy budżet niż nasz klub i mocno się wzmacnia przed Ligą Mistrzów. Największą niewiadomą jest zespół z Rumunii, ale w Lidze Mistrzyń słabych zespołów nie ma – uważa bielski szkoleniowiec, który przyznaje, że choć sztab szkoleniowy już myśli o spotkaniach w Lidze Mistrzyń, to nie rozpisuje jeszcze szczegółowo każdego z zespołów. – To nie miałoby na razie sensu, bo nie skończył się jeszcze okres transferowy. Na pewno Scavolini i Rabita kogoś jeszcze zatrudnią – twierdzi Wagner.

Rywale się wzmacniają, a czy bialski klub pójdzie w ich ślady? – Na polskim rynku nikogo nie będziemy już szukać. Trzon zespołu już mamy i jest on na tyle silny, że nie trzeba kupować nikogo na siłę. W grę wchodzi jeszcze jakaś siatkarka zagraniczna, ale nie wiem czy kogoś takiego zatrudnimy – mówi Grzegorz Wagner i dodaje, że trzeba się spotkać ze sponsorami klubu i oszacować czy klub stać na jakąś gwiazdę, by później w trakcie rozgrywek nie doszło do sytuacji, że klub nie jest w stanie utrzymać drużyny. – Zaczyna się Grand Prix, może tam jakaś siatkarka „ wypłynie" i będziemy mogli ją sprowadzić do Bielska? – zastanawia się bielski trener. Zdaniem wielu fachowców jedna gwiazda kobiecej siatkówki mogłaby wiele pomóc bielszczankom w Lidze Mistrzyń, czego przykładem jest choćby Kimberly Glass, która niemal w pojedynkę wygrywała mecze czeskiej Modranskiej Prostejov.

Póki co bielskie siatkarki odpoczywają po zdobyciu mistrzostwa Polski. – Do zajęć wracamy 26 lipca. 2 września gramy mecz otwarcia bielskiej hali pod Dębowcem. Potem będziemy mieli kilka dni wolnego, po którym powracamy do treningów. Będzie to już bezpośrednie przygotowanie do Ligi Mistrzyń, którą rozpoczynamy wyjazdowym meczem z Pesaro pod koniec listopada – mówi Wagner. Trudno przewidzieć, jak będą się prezentować bielskie siatkarki w europejskich pucharach i jakie osiągną wyniki, ale jedno jest pewne: gdy do Bielska-Białej przyjeżdżają kluby zagraniczne na brak emocji narzekać nie można.

źródło: super-nowa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved