Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE mężczyzn: Hiszpania i Portugalia w finale

LE mężczyzn: Hiszpania i Portugalia w finale

fot. archiwum

W pierwszym meczu półfinałowym Ligi Europejskiej mężczyzn nie zabrakło emocji. Portugalczycy po zaciętym spotkaniu pokonali 3:2 Rumunię. W drugim meczu gospodarze turnieju finałowego, Hiszpanie, pewnie pokonali reprezentację Turcji.

W pierwszym półfinale Rumuni rozpoczęli swój pierwszy mecz w Final Four Ligi Europejskiej z problemami. Portugalczycy bezlitośnie testowali skuteczność przyjęcia rumuńskiej ekipy i po dziesięciu minutach gry prowadzili już 10:2. Moculescu wykorzystał obydwa czasy, by poprawić grę swojej drużyny, ale było już za późno. Mimo, że drużyna z Bałkanów zredukowała straty do czterech punktów (16:12), to rywale okazali się zbyt mocni. Przy stanie 24:15 Andrei Laza zaserwował w aut, co dało podopiecznym Juana Diaza wygraną w pierwszej partii.

Moculescu potrafił jednak zmobilizować swoich siatkarzy, gdyż ci zaczęli drugiego seta bardzo dobrze. Mimo to, na drugiej przerwie technicznej Portugalczycy prowadzili pięcioma punktami. Siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego pokazali swoje umiejętności na zagrywce i w grze blokiem, a Malveiro i Jose zdobyli ze środka wiele punktów. Seta atomowym zbiciem zakończył Valdir, dając swojej drużynie prowadzenie 2:0 w meczu.

Portugalczycy kontynuowali swoją zwycięską passę także i w trzecim secie, prowadząc na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Rumuni zaczęli jednak grać coraz lepiej, jednak to nadal ich rywale nadawali ton grze. Przy stanie 17:18 Lica efektownym zbiciem doprowadził do remisu dając swojej drużynie nadzieje na wygraną. Po bloku Chitigoi podopieczni Steliana Moculescu prowadzili już 22:20, ale po punktowej zagrywce Flavio z powrotem był remis – 23:23. Parę chwil później Lica zbiciem z prawego skrzydła dał Rumunii pierwszą piłkę setową, którą wykorzystał Chitigoi popisując się w następnej akcji blokiem.



Rumuni kontynuowali dobrą grę także w czwartym secie, wyraźnie poprawili zagrywkę, przyjęcie i przede wszystkim wykazywali niesamowitego ducha walki w grze na siatce. W rezultacie Juan Diaz poprosił o pierwszy czas dla swojej drużyny przy stanie 13:8, ale to nie pomogło. Teraz to Rumunia była lepszą drużyną i wygrała czwartego seta 25:19.

W tie-breaku do stanu 5:5 gra była wyrównana, ale potem Portugalia zdobyła cztery punkty z rzędu, co zaważyło na losach spotkania. Dwa spektakularne bloki dały Portugalczykom prowadzenie 13:6, a autowa zagrywka Licy przy stanie 14:8, dała podopiecznym Juana Diaza zwycięstwo w tym niezwykle zaciętym pojedynku.

Po meczu powiedzieli:

Stelian Moculescu, trener reprezentacji Rumuni: – Nie mam nic do powiedzenia na temat gry. My zagraliśmy źle, oni dobrze, gratuluję wygranej.

Juan Diaz, trener reprezentacji Portugalii: – Straciliśmy koncentrację pod koniec trzeciego seta. W czwartym dałem czołowym zawodnikom trochę odpoczynku, by byli gotowi na decydującą partię. Powrócili do gry i gra uległa zmianie. Teraz musimy się skoncentrować na meczu finałowym. Zwycięzca będzie miał szansę grać w kwalifikacjach do Ligi Światowej. To nasze marzenie.

 

Portugalia – Rumunia 3:2
(25:15, 25:15, 23:25, 19:25, 15:8)


Hiszpanie w pierwszej partii wyszli na prowadzenie 8:5. Głównymi „ strzelbami" gospodarzy byli Sevillano i Perez, którzy sprawili Turkom sporo problemów w obronie. W rezultacie miejscowi prowadzili na drugiej przerwie technicznej pięcioma punktami, a pierwszą piłkę setową mieli po udanej akcji Pereza (24:20). Zepsuty serwis Kadira dał podopiecznym Julio Velasco prowadzenie 1:0 w całym meczu.

Obraz gry w drugiej partii pozostał bez zmian. Turcy wprawdzie grali całkiem dobrze, jednak to Hiszpanie kontrolowali przebieg spotkania. 8:4 i 16:14 to wyniki na kolejnych przerwach technicznych, a kiedy Noda popisał się skutecznym blokiem na 22:17, było już praktycznie po secie. Mocne zbicie Pereza zakończyło tę odsłonę meczu wynikiem 25:20 dla gospodarzy.

Veljko Basić próbował w trzecim secie zreorganizować grę swojej drużyny, by znaleźć sposób na Hiszpanów. Początkowo to się udało, Turcy wyszli na prowadzenie 9:6 i grali lepiej w bloku i obronie. Jednak gospodarze nie pozwolili rywalom się rozegrać i doprowadzili do remisu 12:12. Po ataku Nody z drugiej linii było już 18:15 dla miejscowych. Jednak nawet prowadzenie podopiecznych Julio Velasco 22:18 nie okazało się wystarczające. Goście odrobili straty i po dwóch blokach Sinana Tanika obie ekipy dzieli już tylko jeden punkt (22:21). Jednak siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego nie stracili zimnej krwi – Perez wypracował pierwszą piłkę meczową dla Hiszpanii, a w następnej akcji Subiela popisał się skutecznym blokiem, co dało gospodarzom zwycięstwo w całym meczu.

Po meczu powiedzieli:

Julio Velasco, trener reprezentacji Hiszpanii: – Jestem bardzo szczęśliwy. Ten turniej finałowy przed naszą publicznością jest dla nas bardzo ważny. Bardzo dobrze dzisiaj zagrywaliśmy, co dało nam szansę podbicia wielu piłek w obronie. Myślę, że w jutrzejszym finale z Portugalią nasze szanse są wyrównane. Mamy doświadczoną drużynę.

Veljko Basić, trener reprezentacji Turcji: – Gratuluję Hiszpanii, zagrali dzisiaj bardzo dobrze. Nie mieliśmy wystarczająco dużo wiary w siebie po wielu zmianach, jakie miały miejsce w drużynie podczas rozgrywek tegorocznej Ligi Europejskiej. Ale to nie jest wymówka, Hiszpania naprawdę zasłużyła dziś na zwycięstwo, była lepszą drużyną.

 

Turcja – Hiszpania 0:3
(20:25, 21:25, 22:25)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Ligi Europejskiej

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved