Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Katarzyna Skowrońska-Dolata: Mam nadzieję, że będzie lepiej

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Mam nadzieję, że będzie lepiej

fot. archiwum

- Przypomniały mi się wcale nie tak dawne czasy, gdy wchodziłam do kadry i Dorota Świeniewicz nie wiedziała, kim jestem. Jak widać, czas leci bardzo szybko - mówi Katarzyna Skowrońska-Dolata, która po dwóch latach wraca do reprezentacji Polski.

Od jej ostatniego meczu w reprezentacji Polski minęły niemal dwa lata. Po raz ostatni Katarzyna Skowrońska-Dolata z orzełkiem na piersi zagrała na igrzyskach olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Zabrakło jej na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy, na których Polki zdobyły w Łodzi brązowy medal. – Cieszyłam się razem z nimi, bo to był wielki sukces, choć było mi przykro, że mnie tam nie ma, ale mój własny problem był bardzo bolesny – opowiada Skowrońska. – Ścięgno zostało naprawione bez operacji, ale chwilami mówiłam sobie, że byłoby łatwiej to przeżyć właśnie w taki sposób. Zasnąć na stole, obudzić się już po wszystkim i nie cierpieć tak, jak cierpiałam.

Trener Matlak, który powołał Katarzynę Skowrońską-Dolatę do kadry w tym roku mówi, że mistrzostwa świata będą przystankiem do celu, jakim są kolejne igrzyska olimpijskie w Londynie. – Mam nadzieję, że będzie lepiej niż cztery lata temu, też w Japonii. To po pierwsze. Po drugie nie chcę tam jechać na wycieczkę. Jeśli decyduję się na cztery miesiące ciężkich przygotowań, to po to, by wygrywać. Nie wiem, czy to realne, ale spróbować trzeba – twierdzi zawodniczka.

Katarzyna Skowrońska-Dolata w przyszłym sezonie będzie występować w lidze tureckiej. Przenosi się ze Scavolini Pesaro do Fenerbahce Stambuł, gdzie trenować ja będzie jej dobry znajomy z ligi włoskiej, Brazylijczyk Ze Roberto. – Wahałam się długo, Turcy trzykrotnie podbijali stawkę, ale ja, proszę mi wierzyć, nie chciałam opuszczać Włoch. Czuję się tam jak w domu. Mam włoski dowód osobisty, niedawno kupiliśmy w Pesaro mieszkanie, tuż przy plaży. Stoją w nim nowe meble, podłoga pachnie świeżością. Dwa dni płakałam po tym, gdy w końcu podjęłam decyzję – mówi reprezentantka Polski. – Chcę wygrać Ligę Mistrzów. To jedyne klubowe trofeum, którego nie mam. We Włoszech zdobyłam wszystko – mistrzostwo, puchar, superpuchar. Zajęło mi to pięć lat. Mogę więc powiedzieć, że czuję się spełniona. Teraz czas na nowe wyzwania. A skład Fenerbahce daje takie szanse. Będzie tam grać znakomita Rosjanka Ljubow Sokołowa, Chorwatka Natasza Osmokrović, Niemka Christiane Fuerst i najlepsza rozgrywająca świata Brazylijka Fafao. Kiedyś mówiłam, że gra z nią to moje marzenie. Teraz się spełni.



Cały wywiad Janusza Pindery dostępny w Rzeczpospolitej

źródło: inf. własna, Rzeczpospolita

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved