Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Skuteczny rewanż Polaków

LŚ, gr. D: Skuteczny rewanż Polaków

fot. archiwum

W czwartek wszyscy byliśmy zaskoczeni porażką reprezentacji Polski z Niemcami. Jednak w meczu rewanżowym Polacy pokazali, na co naprawdę ich stać. W katowickim "Spodku" zagrali dobre spotkanie i po czterech setach uradowali wszystkich kibiców.

Polacy zaczęli dzisiejsze spotkanie w mocno zmienionej w porównaniu z wczorajszym meczem szóstce. Od początku na parkiecie pojawili się Jakub Jarosz, Patryk Czarnowski i Grzegorz Łomacz , a w kwadracie dla rezerwowych stanęli między innymi Mariusz Wlazły i Paweł Zagumny. Raul Lozano nie przeprowadził w zwycięskim dzień wcześniej składzie żadnej korekty.

Mecz od skutecznego ataku ze środka rozpoczął Patryk Czarnowski. Pierwszy set od początku był bardzo wyrównany, tak jak całe wczorajsze spotkanie, jednak po  mocnym serwisie Michała Ruciaka Polska prowadziła 8:6. Polscy siatkarze zdecydowanie wzmocnili zagrywkę co dawało im albo bezpośrednie punkty, albo możliwość rozgrywania skutecznych kontr po złych przyjęciach i wymuszanych akcjach Niemców. W środku seta kolejnymi bombami w polu serwisowym popisał się Jarosz, co pozwoliło odskoczyć na cztery oczka (12:8). Niestety w drugiej części seta w polskiej drużynie pogorszyło się przyjęcie zagrywki i po kolejnej wymuszonej akcji piłkę w aut posłał Bartosz Kurek i na tablicy wyników był remis 19:19. Przy stanie 20:19 mieliśmy do czynienia z najładniejszą i najdłuższą akcją meczu, w której przepiękną obroną popisał się Piotr Gacek, a zakończył ją skuteczny blok Mariusza Wlazłego, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku wraz z Pawłem Zagumnym. Przy stanie 24:22 Daniel Castellani przeprowadził zmiany powrotne, a chwilę później Niemcy doprowadzili do remisu po bloku na Jakuba Jaroszu przy piłce setowej. Po asie serwisowym Niemców i bloku na Marcinie Możdżonku Polacy niespodziewanie przegrali pierwszą partię 25:27, na co największy wpływ miał brak chłodnej głowy w trudnych momentach oraz gorsze przyjęcie zagrywki w drugiej części seta. Obie drużyny popełniły również wiele błędów własnych, Niemcy 9, a Polacy aż 11.

Drugą odsłonę meczu lepiej rozpoczęli Niemcy, którzy wymuszając słabe przyjęcie polskich siatkarzy mieli ułatwione zadanie w zdobywaniu punktów albo blokiem, albo po skutecznych kontrach. Podopieczni Raula Lozano utrzymywali dwupunktową przewagę do stanu 7:5, kiedy to w polu serwisowym pojawił się Marcin Możdżonek i swoją specyficzną zagrywką doprowadził do zdobycia przez biało – czerwonych trzech oczek z rzędu. Niemcy ponownie na prowadzenie wyszli po pojedynczym bloku na słabo dziś spisującym się Patryku Czarnowskim (11:10). Chwilę później niedokładne rozegranie Grzegorza Łomacza i bezpośrednie błędy w ataku pozwoliły osiągnąć gościom prowadzenie 13:10. Po ataku w taśmę Michała Ruciaka Daniel Castellani zdecydował  się na wpuszczenie na boisko Michała Bąkiewicza. Polacy próbowali poprawić swoją grę w przyjęciu i w rozegraniu pierwszej akcji, jednak na niewiele się to zdało, gdyż na drugiej przerwie technicznej przyjezdni prowadzili 16:13, a o swojej mocy w ataku w tym okresie seta przypomniał niesamowity Grozer. Po przerwie na boisku pojawił się Mariusz Wlazły, który zmienił bezproduktywnego w kilku wcześniejszych akcjach Jakuba Jarosza. Polacy zdołali dojść rywala na jeden punkt, głównie za sprawą dobrej gry Wlazłego i Kurka oraz poprawieniu przyjęcia, które zabezpieczył Bąkiewicz. Końcówka seta to popis przede wszystkim atakującego Mistrza Polski, który skutecznie atakował i Gacka, który popisywał się skutecznymi obronami. Swoje dołożyli również Michał Bąkiewicz w zagrywce i Bartosz Kurek w ataku z lewego skrzydła i polscy siatkarze od stanu 22:24 zdobyli cztery punkty z rzędu i niespodziewanie wygrali drugą partię 26:24.



Na trzecią partię w składzie pozostali Mariusz Wlazły i Michał Bąkiewicz. Początek seta był taki jak wszystkich pozostałych w meczach z Niemcami, czyli wyrównana walka i brak zdecydowanej przewagi żadnej ze stron. Co prawda goście mieli dwupunktową przewagę, jednak po skutecznym ataku z kontry Bąkiewicza był remis 6:6. Na pierwszej przerwie technicznej jednym punktem prowadzili siatkarze niemieccy po skutecznym ataku z prawego skrzydła. Chwilę potem asem serwisowym popisał się wprowadzony wcześniej Daniel Pliński i to on i jego koledzy prowadzili 9:8. W tym okresie meczu dobrze grę prowadził Grzegorz Łomacz, który rozgrywał proporcjonalnie do wszystkich stref w ataku. Środek seta to bardzo dobra gra biało – czerwonych w każdym niemalże elemencie. Dobrze w obronie spisywał się Piotr Gacek, w ataku nie zawodzili  skrzydłowi i nienajgorzej wyglądał również blok. Przy stanie 14:11 wymiary katowickiego spodka sprawdził Grozer, który próbując obić piłkę po bloku w aut, posłał ją daleko poza obszar gry. Na drugą przerwę techniczną Polacy schodzili prowadząc 16:14. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Po asie serwisowym Wlazłego podopieczni Castellaniego prowadzili 19:16. Po chwili kontry po kolejnych bombach atakującego bełchatowskiej Skry skutecznie wykorzystał Marcin Możdżonek, najpierw blokiem, a po chwili atakiem z przechodzącej piłki (21:16). Polska wygrała tę partię 25:21 i był to najlepszy set rozegramy przeciwko reprezentacji Niemiec w tegorocznej „światówce".

Na czwartą partię Raul Lozano przemeblował mocno wyjściową szóstkę, szukając recepty na coraz lepiej grających gospodarzy. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż początek ponownie należał do Polaków, którzy  po skutecznym bloku Kurka i Możdżonka oraz asie Wlazłego wyszli na prowadzenie 4:1. Po kontrze, w której udanym atakiem popisał się Grozer podopieczni Raula Lozano nieco zmniejszyli przewagę, ale na pierwszą przerwę techniczną polska ekipa zeszła z dwupunktowym prowadzeniem. Po przerwie po ataku Daniela Plińskiego z krótkiej gospodarze mieli już trzy oczka w zapasie. Przy stanie 12:10 kolejną  kapitalną obroną popisał się Gacek, a skuteczny blok wykonał Możdżonek z Bąkiewiczem i było 14:10. Wówczas podwójną zmianę przeprowadził Lozano i na boisko powrócił zmieniony wcześniej Steuerwald i pojawił się także atakujący Johann Schöps. Po ataku z przechodzącej piłki Bąkiewicza Polska prowadziła już 16:11. Tuż po przerwie technicznej obraz gry nie uległ zmianie, choć dzięki dobrej grze Schöpsa goście zdołali nieco zmniejszyć straty (19:16), ale to było wszystko na co było jeszcze stać reprezentację Niemiec dzisiejszego wieczoru. Kolejne świetne zagrywki Plińskiego nękały rozbitych Niemców i Polacy wyszli na prowadzenie 22:16. Mecz zakończył atakiem w aut Bohme i Polacy wygrali czwartego seta 25:18 i cały mecz 3:1, dzięki czemu pozytywnym akcentem zakończyli swoje występy w tegorocznej Lidze Światowej.

Polska – Niemcy 3:1
(25:27, 26:24, 25:21, 25:18)

Składy zespołów:
Polska: Kurek (15), Jarosz (7), Ruciak (2), Czarnowski (4), Możdżonek (17), Łomacz (1), Gacek (libero) oraz Pliński (5), Zagumny, Wlazły (13) i Bąkiewicz (4)
Niemcy: Andrae (3), Böhme (11), Kromm (5), Günthör (11), Steuerwald, Grozer (14), Prüsener (libero) oraz Schwarz (4), Kaliberda (3), Schöps (6) i Rieke

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved