Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Brazylijczycy awansowali do Final Six, Holendrzy wygrali

LŚ, gr. A: Brazylijczycy awansowali do Final Six, Holendrzy wygrali

fot. archiwum

W pierwszych meczach ostatniego weekendu grupy A Ligi Światowej Brazylia pokonała w Warnie Bułgarię, a Holendrzy wygrali z Koreą Płd. Dzięki trzem punktom Brazylijczycy są już w turnieju finałowym, ale Bułgarzy mogą również awansować.

Zwycięstwo w Warnie zapewniło Brazylijczykom awans do Final Six. Nawet jeśli Bułgarzy jutro wygrają za trzy punkty i zdołają zająć pierwsze miejsce w tabeli, to "canarinhos" i tak awansują z drugiego miejsca. Bułgarom do awansu z drugiego miejsca może wystarczyć jeden punkt, ale żeby być pewnym i przeskoczyć Serbów o jeden punkt, powinni zdobyć jutro dwa punkty, czyli pokonać Brazylię.

Mecz w Warnie był niezwykle emocjonujący i widowiskowy, pełen świetnych akcji w obronie. Do wygranej Brazylijczyków prowadził Leonardo Vissotto, który zdobył w tym spotkaniu 28 punktów. Bułgarzy od początku meczu nie grali źle, jednak ustępowali Brazylii, z seta na set jednak rozkręcali się, prowadzeni przez świetnie grającego Władimira Nikołowa. Pierwszego i drugiego seta "Canarinhos" wygrali mając zaledwie kilka punktów przewagi. Matej Kazijski i Nikołow próbowali odwrócić losy meczu, ale końcówki wygrywali rywale.

Udało się wygrać podopiecznym Silvano Prandiego dopiero trzeciego seta, gdy w składzie pojawił się młody Walentin Bratoew. To była dobra zmiana, bowiem Bratoew wraz z Kazijskim poukładali grę gospodarzy. Wprawdzie dobra gra Vissotto nie pozwalała Bułgarom zdobyć większej przewagi, jednak w końcówce okazali się lepsi i wygrali 25:23. Czwarty set, podobnie jak pozostałe, stał na wysokim poziomie siatkarskim. Przyniósł dodatkowo wiele emocji, szczególnie w końcówce, w której lepsi okazali się goście.



Bułgaria – Brazylia 1:3
(22:25, 23:25, 25:23, 24:26)

Składy zespołów:
Bułgaria: Żekow (2), Kazijski (15), Nikołow W. (20), Josifow (4), Aleksjew (6), Nikołow N. (8), Salparow (libero) oraz Ananiew, Bratoew W. (4) i Cwetanow (3)
Brazylia: Bruno (2), Vissotto (28), Murilo (12), Rodrigao (8), Lucas (9), Dante (9), Mario (libero) oraz Wallace i Marlon

Po meczu powiedzieli:

Silvano Prandi, trener Bułgarii: – Gratulacje dla Brazylii, to była wygrana w meczu na najwyższym poziomie. To był wspaniały mecz ze znakomitym przeciwnikiem. Po takich spotkaniach jesteśmy bogatsi. Przeszkadzała nam presja i mieliśmy z tego powodu nieco dyskomfortu. Niezbędna jest poprawa przyjęcia i zagrywki. Mieliśmy trochę problemów z flotami Bruno i innych zawodników. Ale wciąż wierzymy, jest w nas pasja i duch walki i jeśli zniwelujemy błędy, to możemy rzucić wyzwanie nawet Brazylii. Będziemy analizować ten mecz, żeby nie popełnić tych samych błędów jutro. Wierzę, że jutro możemy wygrać, będzie to niezwykle trudne, ale musimy tego dokonać.

Władimir Nikołow, kapitan Bułgarii: – To był spektakularny mecz, siatkówka najwyższej klasy. Fantastyczna walka dwóch zespołów ze światowej czołówki. Straciliśmy dwa sety mając tylko dwa punkty straty, w czwartym mogliśmy nawet wygrać – mieliśmy cztery punkty przewagi, ale nie poradziliśmy sobie z flotami Bruno. Mamy jednak serce do gry, ducha walki i jutro przy tej wspaniałej publiczności postaramy się wygrać.

Bernardo Rezende, trener Brazylii: – Wielki mecz, trzymający w napięciu. To była walka z bardzo groźnym przeciwnikiem. Graliśmy dobrze, wybraliśmy dobra taktykę i realizowaliśmy ją. Lepiej nawet niż przypuszczaliśmy. Awans był dla nas bardzo ważny i mam nadzieję, że Bułgaria również znajdzie się w Final Six. W cordobie będziemy mieli taki test przed mistrzostwami świata. Dla nas to wielki zaszczyt pokonać Bułgarię na ich terenie.

Giba, kapitan Brazylii: – To był bardzo trudny mecz, dobrze, że go wygraliśmy. Bułgaria to groźny przeciwnik, niezwykle silny fizycznie. To ważne zwycięstwo dla nas, które pozwoliło nam się zakwalifikować do finału. Bułgarzy mieli pewne problemy z odbiorem, ale mają tez odpowiednich graczy do wysokich piłek – Nikołowa i Kazijskiego. Mam nadzieję, że jutro znów zobaczymy wspaniałe widowisko.


Holandia w pierwszym starciu z Koreą Południową w hali w Eindhoven wygrała w trzech partiach. Myli się jednak ten, który myśli, iż sety te były szybkie, łatwe i gładkie. Koreańczycy z południa postawili zacięty opór i nie dali sobie łatwo wyrwać zwycięstwa. Mimo ambitnej walki i ogromnego serca do gry, goście nie byli w stanie w przedostatniej kolejce Ligi Światowej zdobyć swego pierwszego punktu w tegorocznej edycji tych rozgrywek.

Holendrzy rozpoczęli bardzo mocno w ataku i skuteczną grą w bloku. Na początku seta Holendrzy wypracowali sobie większą przewagę i bezpiecznie kontrolowali przebieg seta. Bardzo dobra i skuteczna gra Wytze Kooistry oraz Jeroena Rauwerdinka w tej części meczu przynosiła wiele punktów. W drugiej połowie tej partii „Oranje" zaczęli popełniać coraz więcej prostych, niewymuszonych błędów, a Sung-Min Moon bardzo często wykorzystywał sytuacje w kontrze. W wyrównanej końcówce góra był van Harskamp i jego koledzy, którzy wygrali 31:29.

Druga partia również lepiej rozpoczęła się dla Holendrów. Mocne i trudne serwisy odrzuciły Koreańczyków od siatki, a to umożliwiło Holendrom dokładniejszą obronę piłki i skuteczniejszą grę blokiem. W tej części gry najciekawiej prezentowali się: Dick Kooy oraz doświadczony Rob Bontje, który raz po raz blokował ataki rywali. Tak jak i w pierwszym secie, po udanym początku gospodarze rozluźnili się i pozwolili rozpędzić się reprezentacji Korei Południowej. Zdobywanie punktów w drugiej odsłonie rozłożyło się na kilku zawodników – oprócz Moona ciężar punktowania wzięli na siebie również Yung-Suk Shin oraz Hyun-Yong Ha. Holendrzy w samej końcówce seta znów się przebudzili i dosłownie w ostatniej chwili nie dali sobie wyrwać z rąk wygranego seta. Partia zakończyła się wynikiem 28:26.

W trzeciej odsłonie Koreańczycy byli stroną dominującą w początkowej fazie gry. Bardzo dobrze u Azjatów wyglądała zagrywka, który zdobyli aż 6 punktów, w tym Shin aż trzy razy zaserwował bezpośrednio w boisko. Kadra prowadzona przez Petera Blange nie dała zbyt długo szaleć gościom i dosyć szybko wzięła się do pracy. W połowie seta z przewagi Koreańczyków nie zostało już nic, a głodni zwycięstwa Oranje nie pozwolili na kolejną nerwową końcówkę. Gospodarze wygrali tego seta 25:21 i cały mecz 3:0.

W piątek 9 lipca zespoły zmierzą się ze sobą po raz kolejny w Eindhoven i ostatni w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Mecz rozpocznie się o godzinie 19:30 lokalnego czasu a stawką pojedynku będzie honorowa wygrana dla Koreańczyków a dla Holendrów ładne, trzypunktowe zakończenie rozgrywek przed własną publicznością.

Holandia – Korea Płd. 3:0
(31:29, 28:26, 25:21)

Składy zespołów:
Holandia: van Harskamp (7), Rauwerdink (10), Kooistra (14), Klapwijk (12), Kooy (16), Bontje (12), Maan (libero) oraz Freriks, van Dijk, Andringa i Mast
Korea Płd.: Young-Soo Shin (8), Sung-Min Moon (16), Tae-Woong Choi (2), Dong-Jin Kang (1), Hyun-Yong Ha (11), Yung-Suk Shin (10), Oh-Hyun Yeo (libero) oraz Sun-Soo Han, Hak-Min Kim (9), Hee-Jin Ko, Yo-Han Kim (4) i Kang-Joo Lee

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy A Ligi Światowej

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved