Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D. Pierwszy mecz dla Kubańczyków

LŚ, gr. D. Pierwszy mecz dla Kubańczyków

fot. archiwum

Reprezentacja Polski nie miała zbyt wiele do powiedzenia w spotkaniu z Kubą. Wilfredo Leon i spółka nie oddali gospodarzom nawet seta. Porażka praktycznie przekreśla szanse biało-czerwonych na wyjazd do Cordoby.

Już na początku spotkania Kubańczycy zbudowali dwupunktową przewagę po ataku Simona z przesuniętej krótkiej oraz bloku na Piotrku Gruszce. Po chwili prowadzenie wzrosło do 3 oczek, ponieważ w antenkę zaatakował Bartosz Kurek (1:4). Przy stanie 2:5 Zagumny popisał się efektowną kiwką. Już na tym etapie seta w oczy rzucała się mocna zagrywka zawodników z Kuby, która sprawiała gospodarzom dużo kłopotów. Po ataku Camejo goście schodzili na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:5. Po czasie ponownie został zablokowany Gruszka, co nie było dobrym prognostykiem dla naszego atakującego. Polacy grali nierówno, dobre zagrania przeplatali z prostymi błędami. Nieco nadziei w serca kibiców wlał dopiero Michał Ruciak przy wyniku 12:16, kiedy to najpierw obił kubański blok, by po chwili zdobyć dla swojej drużyny 3 cenne punkty, dzięki znakomitej, zmiennej zagrywce. Nieczysto rozegrana piłka po stronie gości dała nam upragniony remis – po 17. Gdy Polacy poczuli, że mogą jeszcze powalczyć w tej partii, kolejny – czwarty już blok na swoim koncie zanotował Gruszka i natychmiast został zmieniony przez Jakuba Jarosza. Po chwili na boisku pojawił się również Michał Bąkiewicz, który zastąpił Bartosza Kurka. Okazało się to najgorszym z możliwych posunięć Castellaniego. Gospodarze w okamgnieniu stracili 3 punkty i mimo powrotu na parkiet młodego przyjmującego nie zdołali odrobić strat, przegrywając seta 21:25.

W drugiej odsłonie nadal mogliśmy oglądać Kubę Jarosza. Od początku prowadzenie objęli Kubańczycy, blokując atakującego z Kędzierzyna- Koźla (1:3). Bardzo dobrze spisywał się Simon, który kończył większość piłek ze środka. Przy stanie 4:5 efektownym atakiem z drugiej piłki popisał się rozgrywający kubańskiej ekipy Hierrezuelo. Goście cały czas grali bardzo swobodnie, co stanowiło kontrast dla często mylących się Polaków. Dwa dobre ataki Jarosza dały nam jednak remis po 7. Kolejne oczko dołożył zagrywką Marcin Możdżonek, który był bardzo niewidoczny w tym spotkaniu. Nie punktował ani blokiem, ani atakiem. Gdy na tablicy widniał wynik 10:12, Bartosz Kurek został zablokowany i karą za niewykorzystanie przechodzącej piłki było opuszczenie boiska przez naszego przyjmującego. Na parkiecie pojawił się Zbigniew Bartman. Po kilku minutach popisał się dobrym atakiem z szóstej strefy (12:14). Jedynie to zagranie funkcjonowało w zespole gospodarzy tak, jak powinno. Najbardziej zawodził natomiast lewy atak. Gdy Ruciak przedarł się przez blok, ponownie był remis – po 15. W kolejnej akcji Cepeda popełnił błąd, stawiając stopę po naszej stronie boiska. Po przerwie znów nie potrafiliśmy utrzymać prowadzenia, tracąc kolejno 3 oczka m.in. po bloku na Bartmanie. Trener Castellani poprosił o czas dla swojej drużyny. Przyniósł on efekt, ponieważ atak Jarosza pozwolił Polakom na zrobienie przejścia. Zdołali oni nawet doprowadzić jeszcze do remisu (22:22), ale świetne ataki Cepedy i Leona dały podopiecznym Blackwooda piłkę setową. Goście wykorzystali ją natychmiast, blokując Michała Ruciaka.

Trzecia partia miała inny przebieg niż dwie poprzednie. Prowadzenie bowiem objęli Polacy. Znacznie częściej mylili się przyjezdni, m.in. kiwając na aut, czy przekraczając środkową linię boiska. O wiele lepiej spisywał się Piotr Gruszka, który ponownie pojawił się na parkiecie. Przy stanie 5:4 mogliśmy zapisać na swoim koncie pierwszy blok. Brak skuteczności w tym elemencie na przekroju całego spotkania był bardzo widoczny. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili jednak zawodnicy Castellaniego (8:5). Kubańczycy szybko wzięli się za odrabianie strat i zdobyli 4 kolejne oczka po efektownych atakach Leona, Cepedy i Simona. Ta sytuacja podcięła naszym siatkarzom skrzydła. Po wykorzystaniu kontry przez Camejo było już 11:14. Polacy jednak nie złożyli broni i 3 następne akcje rozstrzygnęli na swoją korzyść. Krótkotrwała cisza ze strony Kubańczyków okazała się ciszą przed burzą, ponieważ to oni zdobyli 5 kolejnych punktów (14:19). Sprawiali gospodarzom problemy głównie swą zagrywką. Komplementy należą się jedynie Michałowi Ruciakowi, który od kilku spotkań prezentuje dobrą, równą formę. To właśnie jego ataki oraz zagrywka sprawiły, że polscy siatkarze zmniejszyli dystans do 2 oczek. Nieoczekiwane błędy zawodników Blackwooda (atak Leala w aut, serwis Cepedy w siatkę) doprowadziły do remisu po 22. Polacy nie zdołali jednak rozstrzygnąć tej partii na swoją korzyść, przegrywając seta 24:26 i całe spotkanie 0:3.



Polska – Kuba 0:3
(21:25, 22:25, 24:26)

Składy zespołów:
Polska:
Gruszka (6), Zagumny (1), Kurek (6), Czarnowski (5), Możdżonek (3), Ruciak (13), Gacek (libero) oraz Bartman (5), Łomacz, Jarosz (4), Pliński, Bąkiewicz
Kuba:
Leon (9), Simon (15), Cameco (5), Cepeda (16), Hierrezuelo (7), Leal (6), Gutierrez (libero) oraz Leyva, Diaz, Hernandez

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved