Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: W piątek punktowali tylko Włosi i Serbowie

LŚ, gr. B: W piątek punktowali tylko Włosi i Serbowie

fot. archiwum

W pierwszym spotkaniu grupy B Ligi Światowej Chińczycy na własnym terenie musieli uznać wyższość Włochów i ulegli im 0:3. Kolejne trzy punkty na swoje konto dopisali Serbowie, którzy 3:1 pokonali siatkarzy z Francji.

Chińczycy dobrze rozpoczęli spotkanie, do czego przyczyniła się zwłaszcza dobra gra Weijun Zhonga. Jednak z początkowego prowadzenia gospodarzy nic nie zostało, gdyż Włosi wprawdzie bardzo powoli wchodzili w mecz, ale jak już znaleźli swój rytm gry, to zdobyli cztery punkty z rzędu i w rezultacie wygrali pierwszą partię.

Pomimo paru błędów na początku drugiego seta miejscowi mieli niewielką przewagę. „Azzurri" jednak i tym razem doprowadzili do remisu, a bardzo słaba gra blokiem Chińczyków pozwoliła gościom na wygraną także i w tej odsłonie meczu.

Trzecia partia zaczęła się od festiwalu błędów, jednak Włosi szybciej potrafili uporządkować swoją grę, obejmując kontrolę nad przebiegiem spotkania. Po asie serwisowym Maruotti goście schodzili na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:14. Potem przewaga przyjezdnych jeszcze wzrosła i ostatecznie wygrali oni tę partię 25:20.



Chiny – Włochy 0:3
(20:25, 22:25, 20:25)

Składy zespołów:
Chiny – Bian Hongmin (7), Liang Chunlong (3), Zhong Weijun (13), Jiao Shuai (1), Chen Ping (17), Shen Qiong (3), Ren Qui (libero) oraz Zhang Chen (3), Yu Dawei (1) i Li Runming

Włochy – Mastrangelo (6), Vermiglio (3), Maruotti (11), Savani (11), Fei (17), Birarelli (10), Marra (libero) oraz Parodi (1) i Travica

Po meczu powiedzieli:

Qiong Shen (kapitan reprezentacji Chin): – Myślę, że graliśmy nie najgorzej, jeżeli chodzi o taktykę i umiejętności. Zaczynam już myśleć o następnym spotkaniu.

Valerio Vermiglio (kapitan reprezentacji Włoch): – Myślę, że zagraliśmy dobrze. Był to dla nas bardzo ważny mecz, mimo że to było normalne spotkanie w grupie, ponieważ Chińczycy naprawdę zagrali dziś dobrze. Musimy się przygotować do jutrzejszego meczu.

Jianan Zhou (trener reprezentacji Chin): – Odstajemy trochę od Włochów, jeżeli chodzi o grę blokiem. Oczywiście chcieliśmy wygrać mecz, ale przeciwnicy nie dali nam żadnych szans.

Andrea Anastasi (trener reprezentacji Włoch): – Jestem bardzo zadowolony. Koncentracja jest dla nas bardzo ważna, ponieważ chcemy wygrać wszystkie mecze. Chcemy awansować do Final Six. I na pewno skupimy się na następnym spotkaniu, bo jutro Chiny zagrają lepiej.


Gospodarze na początku spotkania zdawali się być nieco sparaliżowani świadomością jak ważne są dla nich mecze z Francją w świetle ewentualnego awansu do Final Six. Mieli problemy z wejściem we właściwy rytm gry, co skrzętnie wykorzystali Francuzi. Zwłaszcza zagrywka w wykonaniu gości dała im dosyć komfortową przewagę w premierowej partii – oscylowała ona wokół pięciu punktów (5:10, 11:16), by pod koniec partii wzrosnąć. W efekcie „Les Bleus" łatwo wygrali pierwszego seta do 16.

W drugiej odsłonie meczu gospodarze wrócili do swojej gry i od razu wypracowali sobie kilkupunktowy dystans. Powiększał się on zresztą stopniowo i Serbowie prowadzili na drugiej przerwie technicznej 16:11. Tak wysokiej przewagi miejscowi już nie wypuścili z rąk i wygrali drugą partię 25:19.

Obydwie drużyny rozpoczęły trzeci set grając ostrożnie, co dało w rezultacie walkę punkt za punkt do stanu 12:12. Wtedy gospodarzom udało się odjechać rywalom na trzy punkty (16:13). Francuzi jednak nie poddawali się i wyrównali na 18:18, by zaraz potem wyjść na prowadzenie 20:18. W tym momencie o czas poprosił Igor Kolaković i ta przerwa przyniosła pożądany skutek, gdyż po niej miejscowi odzyskali prowadzenie (21:20). „Trójkolorowi" ponownie doprowadzili do remisu na 23:23, lecz więcej szczęścia mieli w końcówce Serbowie i to oni wygrali tę partię 25:23.

Początek czwartej partii był wyrównany – na pierwszą przerwę techniczną serbska drużyna schodziła mając zaledwie punkt przewagi. Jednak w miarę trwania tego seta gospodarze powiększali dystans do rywala i na drugiej przerwie technicznej wynosił on już pięć punktów. Goście podgonili nieco wynik dzięki zagrywkom Toniuttiego (19:17), ale Serbowie nie dali się zaskoczyć i szybko odzyskali czteropunktową przewagę. Francuzi ponownie zbliżyli się na dwa punkty (20:22), jednak gospodarze nie dopuścili do tie-breaka i wygrali czwartego seta do 23.

Serbia – Francja 3:1
(16:25, 25:20, 25:23, 25:23

Składy zespołów:
Serbia: Kovacevic (23 pkt), Janic (3), Petkovic (1), Stankovic (10), Starovic (24), Podrascanin (7), Rosic (libero) oraz Terzic (4), Jovovic, Nikic (1) i Dokic
Francja: Hardy-Dessources (9), Rouzier (18), Toniutti (3), Samica (11), Marechal (8), Kieffer (11), Henno (libero) oraz Takaniko, Geiler (6), Rowlandson i Vadeleux (7)

Po meczu powiedzieli:

Bojan Janić (kapitan reprezentacji Serbii): – Tak jak przewidywaliśmy, to był ciężki mecz. Bardzo trudno jest grać ze świadomością, że musisz wygrać i twój przeciwnik gra na zupełnym luzie. Drużyna Francji posiada duże umiejętności i to można było zobaczyć w pierwszym secie, jak dobrze grają. Z drugiej strony to my na początku byliśmy zbyt nerwowi, ale cieszę się, że odnaleźliśmy siły, by się podnieść. Rezerwowi bardzo dużo wnieśli do tego meczu i muszę powiedzieć, że nie dalibyśmy rady bez Nikoli Kovacevicia, który chyba rozegrał najlepsze spotkanie w barwach reprezentacji. To jest nasza główna charakterystyka, że gramy najlepiej wtedy, kiedy tego najbardziej potrzeba. Wykonaliśmy znaczący krok w kierunku finałowego turnieju w Argentynie.

Oliver Kieffer (kapitan reprezentacji Francji): – Zaczęliśmy dobrze, ale potem niestety popełniliśmy zbyt wiele błędów w kluczowych momentach meczu i kiedy coś takiego się zdarza w spotkaniu przeciwko takiej drużynie jak Serbia, to musi się to skończyć przegraną.

Igor Kolaković (trener reprezentacji Serbii): – To był bardzo trudny mecz i bardzo ważne zwycięstwo. To było niezwykle ważne, by wygrać, nie tylko po to by kontynuować zwycięską serię, ale także by wzmocnić wiarę w siebie tych młodych i niedoświadczonych graczy. Zaczęliśmy mecz słabo, byliśmy zbyt nerwowi i byliśmy pod presją grając z wicemistrzami Europy, ponieważ chcieliśmy pozostać w grze o Final Six. Nie zagraliśmy dziś dobrej siatkówki, popełniliśmy zbyt wiele błędów, jednak udało nam się utrzymać tempo i być na prowadzeniu przez większą część spotkania. Musieliśmy jednak ciężko się napracować, by zwyciężyć dzisiaj, co zresztą widać po wyniku.

Philippe Blain (trener reprezentacji Francji): – Chciałbym pogratulować serbskiej drużynie, która była dzisiaj lepsza. Zagraliśmy dobrze na początku, ale niestety moja drużyna nie jest jeszcze gotowa, by grać całe spotkanie na takim wysokim poziomie. Będziemy mieć jeszcze jedną szansę na wygraną, jeśli nie, to będziemy musieli odzyskać honor w meczach przeciwko reprezentacji Chin za tydzień.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B Ligi Światowej

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved