Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Mirosław Przedpełski: Najważniejszy jest wynik

Mirosław Przedpełski: Najważniejszy jest wynik

fot. archiwum

Dzięki sześciu punktom zdobytym w meczach z Argentyną we Wrocławiu Polacy nadal mają szansę na wywalczenie awansu do Final Six. Prezes PZPS, Mirosław Przedpełski wierzy, że podopieczni Daniela Castellaniego znajdą się wśród najlepszych ekip LŚ.

Po raz pierwszy w tym sezonie, w rozgrywkach Ligi Światowej, reprezentacja Polski miała okazję zaprezentować się przed własną publicznością. Jak by pan ocenił dwumecz z Argentyną?

Mirosław Przedpełski:Na pewno były to ciężkie mecze. Trzeba pamiętać, że nie jest łatwo grać w takim składzie, w którym drużyna zbyt dużo nie trenowała. Nie były to porywające widowiska, ale najważniejszy jest wynik.

Mimo, że Argentyna przyjechała do Polski w osłabionym składzie, to jednak postawiła wszystko na jedną kartę i biało-czerwoni musieli się sporo namęczyć, by pokonać rywali…



Z pewnością łatwiej się gra drużynie, która ma zapewniony awans do Final Six. Poza tym zmiennicy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Czasami taka gra wychodzi. Argentyńczycy grali na luzie, bez żadnych obciążeń, także myślę, że z punktu widzenia naszych rywali był to dla nich udany pojedynek.

Czy w czwartym secie, przy stanie 17:13 dla podopiecznych Javiera Webera, wierzył pan, że Polakom uda się zwyciężyć za trzy punkty?

Tak, liczyłem na to. Nie wyobrażałem sobie, iż możemy we Wrocławiu stracić jakiekolwiek punkty w meczach z reprezentacją Argentyny. Okazało się, że cztery punkty to nie jest jeszcze taka duża przewaga i można było ją odrobić. Bardzo się z tego cieszę.

Teraz przed podopiecznymi Daniela Castellaniego dwa bardzo ważne mecze z drużyną Kuby. Jak według pana biało-czerwoni powinni zagrać, aby ponownie pokonać siatkarzy z Ameryki Południowej?

Myślę, że z reprezentacją Kuby trzeba zagrać tak, jak w drugim meczu na Kubie. To jest taka drużyna, która gra na przysłowiowej fali i nie można dopuścić do tego, aby oni się „rozgrzali" i wpadli w swój ulubiony rytm gry. Na pewno Kubańczyków trzeba przytrzymać blokiem. Widać było, szczególnie w pierwszym spotkaniu z Argentyną, że blok nie był naszym najmocniejszym elementem. Jednak myślę, że w ciągu następnego tygodnia chłopcy solidnie potrenują ten element. Kubańczycy są takim zespołem, który bardzo łatwo pęka, także wystarczy ich troszkę mocniej docisnąć i powinni pęknąć.

A myśli pan, że pierwszy pojedynek na Kubie nauczył Polaków, iż zawsze trzeba grać do końca i nie można dać rozwinąć skrzydeł Kubańczykom?

Siatkówka jest nieobliczalną dyscypliną. Są takie momenty, w których nagle coś dzieje się w głowach zawodników, ale myślę, że nasi siatkarze nauczyli się już grać z Kubą i na pewno sobie z nią poradzą.

Czyli uda się awansować do Final Six?

Jestem o tym przekonany. Bilety już zamówiłem, także na pewno polecę tam z chłopakami i będę oczekiwał dobrego rezultatu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved