Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Wymęczone zwycięstwo Serbii, rewanż Włochów

LŚ, gr. B: Wymęczone zwycięstwo Serbii, rewanż Włochów

fot. archiwum

Reprezentacja Chin w drugim meczu z Serbią ponownie postawiła rywalowi trudne warunki. Po zaciętych pięciu setach zwycięsko z tego pojedynku wyszli podopieczni Igora Kolakovicia. Włosi zrewanżowali się Francji za wczorajszą porażkę i wygrali w Tuluzie 3:1.

Ponad pięć tysięcy kibiców zgromadziło się w Luohe Sports Stadium, by dopingować swoją drużynę, jednak pomimo gorącego dopingu, Chińczycy musieli uznać wyższość rywala.

Gospodarze rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze i wypracowaną na początku seta przewagę dowieźli do końca seta, wygranego przez nich do 21. W drugiej partii kilka zmarnowanych okazji zemściło się na miejscowych i Serbowie wygrali tego seta doprowadzając do remisu 1:1.

Chińczycy popełniali błędy także w trzeciej odsłonie meczu, zwłaszcza na zagrywce i w rozegraniu, co skwapliwie wykorzystali podopieczni Igora Kolakovicia wygrywając trzecią partię 25:17. W następnej jednak nieco przysnęli i pozwolili gospodarzom doprowadzić do tie-breaka. W decydującym secie Serbowie wrzucili piąty bieg i pewnie pokonali rywala do 11.



Chiny – Serbia 2:3
(25:21, 23:25, 17:25, 25:21, 11:15)

Składy zespołów:
Chiny: Zhong Weijun (13), Cui Jianjun (3), Jiao Shuai (1), Chen Ping (26), Yu Dawei (7), Ren Qi (libero) oraz Yuan Zhi (1), Zhang Chen (12), Xu Jingtao (1), Li Runming (3) i Ding Hui
Serbia:
Kovacević N. (15), Petković (5), Stanković (11), Nikić (3), Starović (25), Petrović (9), Rosić (Libero) oraz Kovacević U., Terzić (6), Jovović i Atanasijević (1)

Po meczu powiedzieli:

Shuai Jiao, kapitan Chin: – Zagraliśmy dziś na dobrym poziomie, prowadziliśmy 1:0, później niestety popełniliśmy wiele błędów i straciliśmy wiele okazji. Tak czy inaczej wciąż się rozwijamy.

Zhou Jian’an, trener Chin: – Dziś oglądaliśmy dobry na mecz, na boisku było wielu młodych zawodników, którzy grali bardzo dobrze. Mieliśmy dobry początek, potem jednak byliśmy zbyt pasywni w drugim secie. Porażka w nim wytworzyła na nas dużą presję. Dużo się dziś nauczyliśmy.

Igor Kolaković, trener Serbii: – Jestem zadowolony z dzisiejszego meczu. Przegraliśmy pierwszego seta, ale potrafiliśmy się podnieść i wygrać drugiego. Chiny to dobry zespół, grali lepiej niż we wczorajszym meczu. jestem zadowolony, że wygraliśmy.

Dragan Stanković, kapitan Serbii: – To był trudny mecz. Na początku prowadziliśmy pięcioma punktami, po czym przegraliśmy pierwszego seta. Chińczycy grali lepiej niż wczoraj, mieli lepszą obronę i wygrali z nami dwa sety. Wiedziałem, że mamy ostatnią szansę w tie-breaku. Graliśmy w nim dobrze, wykorzystaliśmy swoją szansę i ostatecznie zwyciężyliśmy.


Włosi dobrze rozpoczęli spotkanie i dość szybko wyszli na prowadzenie 6:2. W tym momencie o czas poprosił Phillipe Blain, jednak bez rezultatu. Vadeleux dwukrotnie nadział się na blok przeciwnika i w rezultacie goście schodzili na pierwszą przerwę techniczną z wysokim prowadzeniem 8:3. Gospodarze zdołali nieco odrobić straty, najpierw dzięki kontrze Hardy-Dessources, a potem po asie Vadeleux obydwie drużyny dzielił już tylko jeden punkt (12:13). Jednak Savani odpowiedział również punktową zagrywką, a dzięki dobrej grze Mastrangelo przewaga Włochów wzrosła do czterech punktów. Pierwsza piłkę setową przyjezdni mieli po udanej akcji w wykonaniu Fei. Wykorzystali jednak dopiero drugą okazję do zakończenia seta, wygrywając go 25:19.

Początek drugiej partii też nie był dla „Trójkolorowych" specjalnie udany (1:3), jednak dzięki Ngapethowi wyszli na prowadzenie 5:4. Z przewagą jednego punktu gospodarze schodzili na pierwszą przerwę techniczną, potem jeszcze Hardy-Dessources zablokował Fei (9:8), ale od tego momentu zaczęły się problemy Francuzów, głównie z przyjęciem, co spowodowało, że siatkarze z Półwyspu Apenińskiego uzyskali czteropunktową przewagę (14:10). Wprawdzie dystans między zespołami w końcówce seta się nieco zmniejszył, nie przeszkodziło to jednak przyjezdnym wygrać drugiej partii do 22.

W trzeciej partii « Les Bleus » wrócili z dalekiej podróży. Stali się bardziej widoczni na siatce i grali bardziej zespołowo, co zaowocowało najwyższym jak do tej pory prowadzeniem w meczu (7:3). Znowu jednak gospodarze zaczęli popełniać błędy w przyjęciu, co przeciwnik skrzętnie wykorzystał i po ataku Fei był remis 13:13. Jednak atakującemu „Azzurrich" bardzo trudno było w tym secie przebić się przez francuski blok i nie błyszczał już tak, jak w poprzednich partiach. Miejscowi mieli pierwszą piłkę meczową po ataku Rouzier (24:23), po czym Geiler zaserwował asa, który dał Francuzom zwycięstwo w tej partii.

Następna odsłona meczu zaczęła się jeszcze dla podopiecznych Phillipe Blain dobrze, ale z czasem zaczęli oni grać coraz słabiej. Po dotknięciu przez Henno autowego ataku w wykonaniu Savani, Włosi prowadzili już 16:13. Jakby tego było mało, najlepiej punktujący zawodnik w francuskiej drużynie, Ngapeth, skręcił staw skokowy gdy próbował przyjąć piłkę (19:22). Ostatecznie mecz zakończył Savani, który dał swojej drużynie upragniony 25. punkt i zwycięstwo 3:1 w całym spotkaniu.

Francja – Włochy 1:3
(19:25, 22:25, 25:23, 23:25)

Składy zespołów:
Francja: Hardy-Dessources (6), Vadeleux (7), Toniutti, Ngapeth (17), Marechal (3), Kieffer (9), Henno (libero) oraz Rouzier (15), Tolar (5), Rowlandson, Takaniko i Geiler (9)
Włochy: Mastrangelo (15), Parodi (2), Vermiglio (1), Fei (18), Birarelli (11), Cernic (9), Manià (libero) oraz Lasko, Savani (21) i Buti (1)

Po meczu powiedzieli:

Andrea Anastasi (trener reprezentacji Włoch): – Dla nas najważniejsze było wygrać 3:0, bądź 3:1. Zrobiliśmy się nerwowi w czwartym secie, bo Francja wróciła do gry. Zmartwiłem się, kiedy Ngapeth doznał kontuzji, ponieważ istniało niebezpieczeństwo, że moi gracze nie będą się mogli potem skupić na grze.

Phillipe Blain (trener reprezentacji Francji): – Włosi zagrali dziś lepiej i Alessandro Fei był dziś kluczowym zawodnikiem. Tak jak w hali Bercy mieliśmy zły początek, ale z innego powodu. Antonin Rouzier i Baptiste Geiler wnieśli wiele dobrego do gry na siatce, unikając włoskiego bloku. Potrzebujemy punktów i mam nadzieję, że Earvin Ngapeth (doznał skręcenia stawu skokowego) będzie w stanie zagrać w następny weekend.

Oliver Kieffer (kapitan reprezentacji Francji): – Dziś Włosi byli silniejsi. Mieliśmy trochę problemów z przyjęciem, a z kolei ich blok był dzisiaj bardzo skuteczny. Jeśli się popełni błędy przeciwko takiej drużynie jak Włochy, to trudno jest grać.

Valerio Vermiglio (kapitan reprezentacji Włoch): – To był dobry mecz. Zagraliśmy lepiej niż w Bercy. Francuzi grali dobrze, ale nam się udało narzucić nasze tempo gry. Dwa ostanie sety były na bardzo wysokim poziomie i myślę, że obydwie drużyny będą się starały utrzymać taki poziom gry. Także zdobyte dzisiaj trzy punkty są bardzo ważne ze względu na kwalifikację do turnieju finałowego.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B Ligi Światowej

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved