Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Mirek Porosa: W meczach na Kubie zespół zaprezentował się dobrze

Mirek Porosa: W meczach na Kubie zespół zaprezentował się dobrze

fot. archiwum

W weekend Polacy rozegrają dwa rewanżowe mecze z Argentyną. Będą to pierwsze mecze biało-czerwonych na własnym terenie w tegorocznej edycji LŚ. Ubiegłotygodniowe spotkania z Kubą oglądał w Hawanie Mirek Porosa, który dzieli się swoimi refleksjami.

Kiedy ukazał się kalendarz rozgrywek FIVB i zobaczyłem ze polska reprezentacja rozegra mecze w Hawanie, postanowiłem zrobić tygodniowy wypad na Kubę i połączyć przyjemne z pożytecznym – odpocząć w Varadero i pojechać na weekend do Hawany, żeby zobaczyć mecze Polaków z Kubańczykami. Po trzech godzinach lotu wylądowałem w Varadero i przygoda się rozpoczęła…

Karaiby są wspaniałe wtedy, kiedy jest wspaniała pogoda. Czerwiec to czas silnych huraganów w tym rejonie, dlatego pomysł z wyjazdem na Kubę niósł ze sobą pewne ryzyko. Okazało się jednak, że pogoda była jak wymarzona, i to przez cały czas pobytu na gorącej wyspie. Każdego dnia temperatura powietrza powyżej 35 stopni Celsjusza, temperatura wody … niewyobrażalna i mnóstwo turystów z Europy. Kolejne dni w tych warunkach mijały niezwykle szybko.

W piątek wybrałem się do Hawany, a moim celem były oczywiście dwa mecze Polaków przeciwko Kubańczykom. Po zwiedzaniu miasta i odpoczynku w hotelu Mealia Havana, w którym mieszkały obydwa zespoły, udało mi się przed piątkowym spotkaniem zamienić kilka zdań z Łukaszem Żygadło i Piotrkiem Gruszką. Po ich zachowaniu można było wyczuć, że są podekscytowani czekającymi ich meczami, ale jednocześnie bardzo zmęczeni podróżami i przebywaniem poza domem przez ostatni miesiąc.



Obydwa mecze rozgrywane były w bardzo trudnych warunkach, w hali, w której nie ma klimatyzacji. W tym okresie trzeba jeszcze do tego dołożyć bardzo dużą wilgotność powietrza, więc wszystko to razem stwarzało warunki zdecydowanie bardziej korzystne dla gospodarzy niż dla polskich siatkarzy. Po drugim, wygranym w dobrym stylu meczu, cieszyłem się bardzo. Pewnie, że były jeszcze pewne mankamenty w grze biało-czerwonych, ale przecież w ostatecznym rozrachunku liczą się zwycięstwa, a o te na gorącym, kubańskim terenie, zawsze jest bardzo trudno. Teraz zaś było tym bardziej ciężko, bo trzeba było podnieść się po bardzo bolesnej porażce w pierwszym meczu. Z przyjemnością obserwowałem znowu w trenerskiej roli Daniela Castellaniego. Muszę przyznać, że jego styl pracy i postępowanie imponują mi. Konsekwentnie daje pograć wszystkim zawodnikom, ogrywa zmienników, ciągle pomaga zespołowi w trudnych momentach, poprzez podejmowanie trafnych decyzji. Wyraźnie można odczuć bardzo dobrą chemię w polskim zespole, a to jest bardzo ważne w grach zespołowych. W tym polscy siatkarze wyraźnie dominują nad Kubańczykami, którzy nad wytworzeniem takiej atmosfery muszą jeszcze dużo popracować.

Myślę, że skład jaki wystawił trener Castellani w drugim meczu z Kubańczykami, był optymalny na obecną chwilę, i takie ustawienie w efekcie dało Polakom zasłużone zwycięstwo. Odpowiednia realizacja założeń przedmeczowych pozwoliła zneutralizować polskiej drużynie wszystkie silne strony rywali. W końcu, aby pobić Kubańczyków na ich terenie w takich elementach gry jak blok i atak, to trzeba zagrać swoją, naprawdę zdyscyplinowaną siatkówkę. Ten zwycięski mecz pokazuje, że polski sztab szkoleniowy konsekwentnie szuka najlepszych rozwiązań taktycznych i wprowadza je w życie.

Jestem zdania, że polski zespó ł zaprezentował się na Kubie dobrze, jak na obecny etap przygotowań. Widać przy tym bardzo dużo rezerw i jeszcze nie uaktywnionych możliwości w polskiej drużynie. Zapewne trenerzy i zawodnicy będą starali się te atuty jak najlepiej rozwinąć w czasie jaki został jeszcze do mistrzostw świata we Włoszech. Myślę, że są podstawy do tego, aby w przyszłość spoglądać optymistycznie. Medal mistrzostw świata, którego bardzo polskim siatkarzom życzę, wydaje się coraz bardziej realny.

Współczuję trochę polskiej kadrze – sztabowi trenerskiemu i zawodnikom – że w czasie prawie tygodniowego pobytu na Kubie, nie mieli czasu bliżej zobaczyć, co ma Kuba do zaoferowania. Takie jest jednak życie sportowca: praca – wypoczynek – hotele – mecze. W tej chwili trening i mecze są najważniejsze, bo mogą doprowadzić drużynę do sukcesu. Życzę więc polskim siatkarzom tych sukcesów w kolejnych meczach Ligi Światowej, już na własnym terenie, w tym w najbliższych dwóch meczach przeciwko Argentyńczykom.

Mirek Porosa

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved