Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Biało-czerwoni przegrali wygrany mecz

LŚ, gr. D: Biało-czerwoni przegrali wygrany mecz

fot. archiwum

W pierwszym meczu na Kubie Polacy prowadzili już 2:1 i wysoko w czwartym secie. Podopieczni Daniela Castellaniego pozwolili jednak Kubańczykom wrócić do gry i w konsekwencji przegrali całe spotkanie 2:3. Zdobyli jednak jeden punkt i mają jeszcze szanse na kolejne w drugim meczu.

Starcie obu drużyn rozpoczęła autowa zagrywka Piotra Gruszki. Dzięki świetnym atakom Kubańczyków niewielka przewaga Kuby utrzymywała się do stanu 7:6. Kolejne kilka akcji to walka punkt za punkt, która od wyniku 13:12 dla polskich siatkarzy przemieniła się w kilkupunktowe prowadzenie, do czego przyczyniły się w głównej mierze błędy gospodarzy i dobra zagrywka Polaków. Mając przewagę 19:15 Zbigniew Bartman zaatakował w aut, a Łukasz Żygadło wykonał niedokładne rozegranie, jednak błędy te nie podłamały naszych siatkarzy. Michała Ruciaka i Zbigniewa Bartmana zmienili Bartosz Kurek z Michałem Winiarskim – identyczne zmiany obserwowaliśmy także w kolejnych odsłonach. „Winiar" nie skończył ataku z drugiej linii, jednak po kontrowersyjnej decyzji sędziego, który nie uznał ataku kubańskiego rozgrywającego, Polacy wygrali tę partię 25:19.

W początkowych akcjach drugiego seta zablokowany został Piotr Gruszka, następnie ten sam siatkarz posłał piłkę w aut. Spowodowało to, iż trener Daniel Castellani dokonał zmiany na pozycji atakującego, a wprowadzony Jakub Jarosz pozostał na boisku do końca spotkania. Niestety zła passa Polaków w tym secie utrzymywała się. Znani ze świetnego bloku Kubańczycy popisali się w tym elemencie zatrzymując ataki Jarosza, Bartmana i Możdżonka, dzięki czemu wyszli na prowadzenie 5:0. Utrzymało się ono do końca seta, na co wpływ miały przede wszystkim wygrane kontrataki przez gospodarzy, błędy biało-czerwonych na zagrywce oraz mylne decyzje brazylijskiego sędziego. Seta wynikiem 25:16 dla Kuby zakończył blok na Winiarskim.

Pierwszy punkt w trzeciej odsłonie zdobyliśmy dzięki sędziemu, który przyznał żółtą kartkę drużynie gospodarzy. Przy remisie 3:3 Simon zaatakował w aut a świetna zagrywka Możdżonka pozwoliła polskim reprezentantom na ustawienie skutecznego bloku. Kolejne akcje to nagromadzenie błędów po obu stronach siatki. As serwisowy Michała Ruciaka pozwolił w końcu Polakom wyjść na prowadzenie 11:8. Po świetnej obronie tego siatkarza przy stanie 13:10 Kubańczycy dotknęli siatki, co sprawiło, iż biało-czerwoni uzyskali jeszcze większą przewagę. Znakomite zagrywki Żygadły oraz nieporozumienie wśród naszych rywali spowodowało, że w końcówce tej odsłony uciekliśmy gospodarzom na 8 punktów (22:14). Doskonały serwis zaprezentował również po raz kolejny Marcin Możdżonek. Nasi reprezentanci zwyciężyli tę partię 25:17 i prowadzili już w całym meczu 2:1.

Czwarty set udowodnił, iż w siatkówce wszystko jest możliwe i nawet przy znacznej przewadze nie można być pewnym wygranej. Na początku tej odsłony bardzo dobre zagrania pokazał Jarosz, dodatkowo błędy gospodarzy sprawiły, iż Polacy prowadzili już 10:4. Kiedy wygrywali 12:5, na boisku miała miejsce najdłuższa akcja w tym spotkaniu, niestety wygrana przez Kubę. Można powiedzieć, iż był to moment zwrotny w całym meczu – od stanu 13:6 przewaga biało-czerwonych stopniowo malała. Bloki Kubańczyków, a także zepsute lub nieskończone ataki Polaków sprawiły, iż na drugą przerwę techniczną schodziliśmy już tylko z dwupunktowym prowadzeniem. W tym momencie kontuzji doznał libero gospodarzy, zastąpiony przez Gustavo Leyva. W dalszych akcjach Możdżonek zdobył punkty atakując z środka, jednak nie pomogło to Polakom w wygraniu tej partii. Gdy było już 19:17 dla naszych reprezentantów, Kubańczycy zablokowali kolejno Jakuba Jarosza i Karola Kłosa. Kurek zaatakował w aut i liderzy grupy D pierwszy raz w tym secie wyszli na prowadzenie. Przy wyniku 22:21 długą wymianę między drużynami skończył Hernandez, przedzierając się przez polski blok. Jaroszowi udało się w kolejnej akcji obić ręce rywali, jednak zepsuta zagrywka Bartmana sprawiła, iż mieli oni piłkę setową. Wykorzystał ją Camejo atakując z środka.

W tie-breaku już pierwsze akcje nie napawały optymizmem. Simon zdobył punkt z przesuniętej krótkiej, ponadto kubańscy siatkarze wykorzystali piłkę z kontrataku oraz blok, który świetnie funkcjonował u nich w całym spotkaniu. Dominacja gospodarzy utrzymywała się do końca piątej odsłony – Ruciak przekroczył linię 3 metra atakując z drugiej linii, Hernandez zdobył punkt z prawego skrzydła praktycznie nie mając przed sobą bloku. Wiary w korzystny dla Polaków wynik dodał wygrany kontratak, jednak zepsuta zagrywka Jarosza i as serwisowy Simona rozwiały te nadzieje – tablica wyników wskazywała 7:3 dla Kuby. Przy wyniku 10:7 Jarosz wykorzystał posłaną do niego piłkę, po czym powszechną uwagę przykuł pies, który na moment pojawił się na parkiecie. W kolejnej akcji punkt z zagrywki zdobył Kłos. Kubańczycy prowadząc 12:8 wykazali się znakomitymi obronami a polskiemu rozgrywającego wyślizgnęła się piłka z rąk, w wyniku czego przewaga jeszcze bardziej się pogłębiła. Kolejny punkt dostarczył gospodarzom Jakub Jarosz przez błąd podwójnego odbicia. Mecz zakończył wprowadzony wcześniej Henry Bell atakując z lewego skrzydła.

Kuba – Polska 3:2
(19:25, 25:16, 17:25, 25:23, 15:10)



Składy zespołów:
Kuba: Leon (9), Leal (13), Camejo (7), Simón (16), Hierrezuelo (4), Hernandez (18), Gutierrez (libero) oraz Leyva (libero), Bell (3), Mesa i Diaz (3)
Polska: Gruszka, Kłos (7), Bartman (14), Żygadło (1), Ruciak (5), Możdżonek (10), Gacek (libero) oraz Winiarski (1), Kurek (5) i Jarosz (17)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved