Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C: „Sborna” dotąd niepokonana, USA znów 3:1 z Egiptem

LŚ, gr. C: „Sborna” dotąd niepokonana, USA znów 3:1 z Egiptem

fot. archiwum

W grupie C reprezentacja Rosji odniosła drugie zwycięstwo nad Finlandią. W trzecim akcie spotkania w zespole rosyjskim wystąpił "syndrom trzeciego seta", co pozwoliło siatkarzom fińskim rozstrzygnąć tę partię na swą korzyść.

W pierwszej partii trwał festiwal błędów w wykonaniu obu zespołów. Jednak to Rosjanie szybciej odnaleźli swój rytm gry. Fińscy zawodnicy nie byli w stanie sforsować szczelnego bloku rywali. W efekcie podopieczni Daniele Bagnoliego dość łatwo zwyciężyli 25:18. W drugim secie „Sborna" już na początku zadała mocny cios – szybko osiągnęła sporą przewagę. Dzięki mocnym zagrywkom i wysokiej skuteczności w ataku konsekwentnie powiększała dystans (19:12). Finowie niewiele mieli do powiedzenia w tej części spotkania, co odzwierciedla przegrana do 16.

W trzeciej odsłonie ekipa fińska zwarła szeregi i ruszyła do ataku. Zawodnicy Mauro Berruto wzmocnili zagrywkę, poprawili grę w bloku, a także poprawili skuteczność ataków, w czym celował Urpo Sivula. Grający pod dużą presją przeciwników Rosjanie stracili kontrolę nad swą grą, co pozwoliło gościom wypracować bezpieczną siedmiopunktową przewagę (17:10). Szkoleniowiec Rosjan usiłował zaradzić problemom wprowadzając na boisko nowych zawodników, jednak na próżno. Finlandia zwyciężyła 25:18. Rosyjscy siatkarze postanowili udowodnić, że ta porażka była tylko wypadkiem przy pracy i w czwartym akcie od początku przejęli inicjatywę, odskakując na trzy oczka. Finowie nie zamierzali łatwo składać broni i nie pozwalali gospodarzom na zwiększenie przewagi. W miarę upływu czasu Rosjanie coraz bardziej zaznaczali swoją dominację. Finlandia musiała się poddać i set zakończył się zwycięstwem ekipy Bagnoliego 25:18.

Rosja – Finlandia 3:1
(25:18, 25:16, 18:25, 25:18)



Składy zespołów:
Rosja: Chtiej (18), Abramow (9), Grankin, Muserskij (10), Wołkow (12), Michajłow (17), Janutow (libero) Krasikow (1), Kazakow (2) i Makarow
Finlandia: Tervaportti (2), Ojansivu (3), Siltala (14), Oivanen Matti (5), Sivula (17), Lehtonen (3), Hyvärinen (libero) oraz Mäntylä, Hietanen (9), Tuominen i Olli

Powiedzieli po meczu:

Mauro Berruto, trener reprezentacji Finlandii: Graliśmy lepiej niż we wczorajszym spotkaniu, co zaowocowało zwycięstwem w trzecim secie, a dla tej drużyny każda nawet najmniejsza wygrana jest osiągnięciem. Po analizie pierwszego meczu wyznaczyliśmy sobie dwa cele. Pierwszym było obniżenie skuteczności ataku Rosjan z pierwszego tempa. Drugi to częstsza gra środkiem. Poradziliśmy sobie tylko z realizacją pierwszego.

Jukka Lehtonen, kapitan reprezentacji Finlandii: Dziś, w przeciwieństwie do wczorajszego meczu, byliśmy w stanie stawić czoła Rosji. Graliśmy dobrze w trzecim secie, a także w czwartym do drugiej przerwy technicznej. Oczywiście było to za mało.

Daniele Bagnoli, szkoleniowiec reprezentacji Rosji: Finlandia sprawiła nam dziś o wiele więcej problemów niż wczoraj. Nasz blok nie był dziś skuteczny. Jestem zadowolony z postawy drugiego libero Aleksandra Janutowa. Jesteśmy teraz w dobrej formie, jednak obawiam się, że to nie wystarczy na pojedynki z najlepszymi drużynami na świecie. Chcę, byśmy awansowali do Final Six i aby moi zawodnicy przekonali się, co znaczy grać na najwyższym poziomie.

Aleksiej Kazakow, kapitan reprezentacji Rosji : Zwykle w drugim meczu weekendu gramy gorzej i tym razem nie było wyjątku. Finowie świetnie serwowali i wiele razy atakowali skutecznie po bloku. Zwłaszcza w trzeciej partii nasze przyjęcie bardzo ucierpiało, dlatego nie mogliśmy często atakować środkiem.


Początek spotkania przypominał pierwszą rywalizację obu ekip. Kolejno w ataku punktowali Stanley i Rooney w drużynie USA, oraz po drugiej stronie siatki lider reprezentacji Egiptu- Ahmed Abdelhay. Problemy z przyjęciem i skutecznym wyprowadzeniem akcji Egipcjan pozwoliły siatkarzom USA uzyskać kilkupunktową przewagę, utrzymaną do końca partii wygranej przez podopiecznych Alana Knipe 25:20. Set drugi miał podobny przebieg jak odsłona poprzednia, szybko uzyskane i utrzymane do końca spotkania prowadzenie Amerykanów zapewniło im pewne zwycięstwo 25:22.

Znacząco obraz gry uległ zmianie w trzecim secie, kiedy to Amerykanie nie zdołali nawiązać wyrównanej walki z rywalem. Był to skutek zmian wprowadzonych przez szkoleniowca USA, w wyniku których siatkarze Egiptu polepszając swoje statystyki zdobytych małych punktów wygrali 25:11.

W secie czwartym grając już wyjściowym składem gospodarze nie dali najmniejszych szans drużynie Antonio Giacobbe. Alan Knipe na boisko ponownie wprowadził złotych medalistów igrzysk olimpijskich z 2008r. Szóstka prezentowała się następująco: Rooney, Salmon, Stanley, David Lee, Ryan Millar, Kevin Hansen i na libero Rich Lambourne. Doświadczeni zawodnicy ponownie przejęli kontrolę nad spotkaniem kończąc partię wynikiem 25:14, a całe spotkanie 3:1.

Na przestrzeni całego spotkania najwięcej punktów dla Amerykanów zdobył Clayton Stanley – 14., w tym 8 atakiem, dwa blokiem, oraz 4 bezpośrednio z zagrywki. Drugim najlepiej punktującym w zespole USA okazał się Sean Rooney z dorobkiem 11′ oczek’, z czego większość zdobyczy punktowych tego zawodnika, bo 11 to efekt skutecznych ataków. W drużynie Egiptu18 punktów dla swojej drużyny zdobył Ahmed Abdelhay, 16- raz kończąc ataki, i dwukrotnie zdobywając punkty bezpośrednio serwisem.

USA – Egipt 3:1
(25:20, 25:22, 11:25, 25:14)

Składy zespołów:
USA: Anderson (10), Rooney (11), Lee (6), Millar (9), Stanley (14), Hansen, Lambourne (libero) oraz Patak (2), Lotman (1) i Salmon (5)
Egipt: Ahmed (3), Abdelhay (18), Ahmed Abdel (9), Youssef (8), Atia (2), Badawy (8), Alaydy (libero) oraz Abd El kader (2), Abdalla, El Kotb (1), Abdel (7) i El Daabousi (1)

Po meczu powiedzieli:

Saleh Youssef, kapitan Egiptu: – Jestem zadowolony, że w końcu wracamy do Egiptu. Oczywiście jesteśmy zmęczeni, ale gdy gramy, zapominamy o tym. Zespół amerykański jest bardzo dobry, wiele się od nich nauczyliśmy, zwłaszcza jeśli chodzi o system gry. Mamy nadzieję na powrót do Egiptu i zwycięstwa u siebie.

William Priddy, kapitan USA: – Musimy jeszcze zwiększyć nasze wysiłki, by osiągnąć założone cele. Nie chodzi o to, że przegraliśmy trzeciego seta, chodzi o to, w jaki sposób to zrobiliśmy. Nie panowaliśmy nad naszymi błędami. Dobrze zaczynamy, ale musimy być do końca świadomi tego, co robimy, by osiągać dobre rezultaty.

Antonio Giacobbe, trener Egiptu: – Zaczynamy być zmęczeni, problemem stają się urazy. Dlatego właśnie dziś musieliśmy skorzystać z innych zawodników. Podobnie jak wiele innych zespołów, nie potrafimy utrzymać stałej formy, mamy wzloty i upadki. Teraz przed nami sześć spotkań w domu, mam nadzieję, że pokażemy na co nas stać.

Alan Knipe, trener USA: – Nie graliśmy najlepiej w trzecim secie. Jestem jednak zadowolony, że w czwartym secie, zarówno dziś, jak i wczoraj, potrafiliśmy wrócić do gry. W każdej partii musimy grać tak samo skupieni, bez względu na to, jaki jest wynik.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela grupy C Ligi Światowej

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved