Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C: Rosjanie rozbili Finów, Egipt urwał seta w USA

LŚ, gr. C: Rosjanie rozbili Finów, Egipt urwał seta w USA

fot. archiwum

Reprezentacja Rosji odniosła kolejne pewne zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Tym razem podopieczni Daniele Bagnoliego bez problemów okazali wyższość nad drużyną Finlandii i z kompletem wygranych prowadzą w grupie C.

Mecz rozpoczął się od udanej kontry Aleksandra Wołkowa, chwilę później ten sam zawodnik popisał się szczelnym blokiem (2:0). Jednak Finowie błyskawicznie doprowadzili do remisu (3:3). W kolejnych akcjach trwała wyrównana walka. Udana kontra Maksima Michajłowa i punktowa zagrywka Tarasa Chtieja wyprowadziły gospodarzy ponownie na dwupunktowe prowadzenie (7:5). Po przerwie technicznej nadal minimalną przewagę mieli Rosjanie. Skandynawowie nie potrafili zamienić kontr na punkty. Przy stanie 12:10 dla Sbornej błąd w ataku popełnił Urpo Sivula, a następnie mocnym zbiciem popisał się Michajłow i gospodarze prowadzili już 14:10. W kolejnej akcji nie pomylił się już Sivula, oczko dołożył Lehtonen, ale i tak na drugim czasie technicznym podopieczni Daniela Bagnoliego wygrywali 16:12. W dalszej fazie premierowej odsłony obraz gry nie ulegał zmianie. Finowie popisywali się pojedynczymi, skutecznymi akcjami w wykonaniu chociażby Mattiego Oivanena czy Olliego Pekki Ojansivu, a to było zbyt mało na dobrze dysponowanych Rosjan. Udana kontra Jurija Bierieżki dała gospodarzom sześć punktów przewagi (21:15). Później Skandynawowie zdobyli jeszcze zaledwie jedno oczko, zaś siatkarze Sbornej w pełni kontrolowali boiskowe wydarzenia. Seta zakończył skuteczny blok na Lehtonenie (25:16).

Początek drugiej partii był również zacięty, ale tylko do stanu 3:3. Później na parkiecie zaczęli dominować ponownie gospodarze. Mocne ataki Wołkowa i Bierieżki oraz punktowa zagrywka Dimitrija Muserskiego sprawiły, że podopieczni Bagnoliego prowadzili na pierwszym czasie technicznym 8:4. Po czasie asa serwisowego dołożył Michajłow, a skuteczną kiwkę wykonał Grankin. Jednak zawodnicy Mauro Berruto wcale nie zamierzali się poddawać. Błędy Rosjan i ich słaba dyspozycja w przyjęciu oraz trudna flotowa zagrywka Emiego Tervaporttiego pozwoliła Skandynawom doprowadzić do remisu 10:10. W kolejnych akcjach (głównie dzięki atakom Antti Siltali) Finowie toczyli równorzędną walkę, lecz „czapa" na Ojansivu i kolejna punktowa zagrywka Muserskiego dała Rosjanom trzy oczka przewagi na drugiej przerwie technicznej (16:13). Następne akcje również należały do Sbornej. Goście nie mieli pomysłu na skończenie ataków, a to skrzętnie wykorzystywali gospodarze, którzy dzięki zbiciom Michajłowa oraz Pawła Abramowa powiększyli swoją przewagę do pięciu punktów (19:14). Wówczas o czas poprosił Mauro Berutto. Okazało się, że po części przyniósł on skutek, bowiem dwie skuteczne kontry Matii Hietanena dały Finom jeszcze nadzieję na ponowne dogonienie Rosjan (18:20). Jednak w końcówce ton grze znów zaczęli nadawać gospodarze, którzy ostatecznie zwyciężyli 25:21.

Początek trzeciego seta nie przyniósł zmiany obrazu gry. Finowie nie potrafili wyprowadzić skutecznej akcji i przebić się przez rosyjski blok. Już przy stanie 4:1 o pierwszą przerwę poprosił opiekun Skandynawów. Jednak na niewiele się to zdało, bowiem dobrze w obronie spisywał się Komarow oraz Grankin, a akcje kończyli Chtiej i Abramow (8:3). Podopieczni Berruto byli momentami bezradni wobec zbić Sbornej. Pojedyncze dobre akcji Siltali czy Ojansivu nie dawały szans Skandynawom na nawiązanie wyrównanej walki z gospodarzami. Poprawna gra Abramowa i Michajłowa dała Rosjanom aż siedem oczek przewagi na drugiej przerwie technicznej (16:9). W końcówce goście nie znaleźli argumentów, by w jakimkolwiek elemencie siatkarskiego rzemiosła postraszyć gospodarzy. Ostatecznie siatkarze Bagnoliego zwyciężyli w tej odsłonie do 18 i w całym meczu 3:0.

Rosja – Finlandia 3:0
(25:16, 25:21, 25:18)



Składy zespołów:
Rosja: Chtiej (7), Grankin (3), Bieriezko (3), Muserskij (13), Wołkow (11), Michajłow (16), Komarow (libero) oraz Krasikow (2), Abramow (6) i Makarow
Finlandia: Tervaportti (5), Ojansivu (10), Siltala (8), Oivanen Matti, Sivula (5), Lehtonen (4), Hyvärinen (libero) oraz Mäntylä, Hietanen (5) i Olli

Po meczu powiedzieli:

Aleksiej Kazakow (kapitan reprezentacji Rosji): – Finlandia zagrała dzisiaj bez trzech podstawowych zawodników, a to ułatwiło nam zadanie. W każdym razie nie możemy być zrelaksowani, bo jutro może być trudniejszy pojedynek.

Daniele Bagnoli (szkoleniowiec reprezentacji Rosji: – Jestem szczęśliwy z osiągniętego rezultatu oraz z postępu, którego dokonaliśmy po poprzednim meczu z Egiptem.Jednak wciąż mamy słabe punkty, nad wyeliminowaniem których musimy cały czas pracować. Jednym z nich jest gra pod presją. W dzisiejszym meczu mieliśmy kilka momentów w drugim secie, kiedy nie byliśmy skoncentrowani w 100%. Ten zespół powinien nauczyć się grać na maksimum koncentracji w każdym meczu.

Jukka Lehtonen (kapitan reprezentacji Finlandii): – Niestety dzisiaj nie byliśmy w stanie walczyć do końca meczu. Rosjanie byli lepsi we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Myślę, że jutro powinniśmy spróbować zagrać lepiej w polu serwisowym i utrudnić przyjęcie naszym przeciwnikom. To może być kluczem do zmiany w grze.

Mauro Berruto (szkoleniowiec reprezentacji Finlandii): – Nie jestem szczęśliwy z wyniku, ale jestem zadowolony z drogi, którą dzisiaj szedł mój zespół. Oni grali sprytnie, a to było to, co chciałem, żeby robili. Uważam, że mogę być dumny z mojej drużyny . Nie mogę zaprzeczyć wszystkim błędom, które popełnialiśmy. Ale wszystko co mogliśmy zrobić w tej sytuacji, to walka o każdy punkt i oczekiwanie na to, co się wydarzy.


Amerykanie pokonując Egipt utrzymali drugie miejsce w grupie C. Najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania był Clay Stanley z dorobkiem 15 punktów, w drużynie rywala najlepiej punktował Mohamed Badawy – 12 „oczek".

Po przegraniu dwóch pierwszych setów, Egipcjanie wygrali trzeciego, kiedy Donald Suxho doznał kontuzji. Amerykanie powrócili jednak do gry w czwartym secie, gdzie dobrą grą popisywali się Anderson i Stanley, a na rozegraniu kontuzjowanego Suxho dobrze zastąpił Kevin Hansen. Gospodarze wygrali czwartą partię 25:21 i cale spotkanie 3:1.

 

USA – Egipt 3:1
(25:19, 25:15, 14:25, 25:21)

Składy zespołów:
USA: Rooney (4), Lee (8), Suxho (3), Priddy (11), Millar (8), Stanley (15), Lambourne (libero) oraz Anderson (8), Patak (1), Salmon (4), Hansen i Holmes
Egipt: Ahmed (2), Abdelhay (7), Ahmed Abdel (10), Youssef (7), Atia (6), Badawy (14), Alaydy (libero) oraz El Kotb (11) i Abdel Fattah

Po meczu powiedzieli:

Saleh Youssef, kapitan Egiptu: – Amerykański zespół grał bardzo dobrze. Mają świetna organizację gry. W trzecim secie nie popełnialiśmy tak wielu błędów, jak w poprzednich dwóch, stąd nasze zwycięstwo.

William Priddy, kapitan USA: – Trzeci set zaczęliśmy od dwóch nieszczęśliwych błędów. To dało okazję Egiptowi do rozwinięcia skrzydeł. Egipt to dobry zespół i wykorzystał to. Nie wolno dawać im takich okazji.

Antonio Giacobbe, trener Egiptu: – Siatkówka jest dyscypliną nie tylko techniczną, ważna jest również psychika. w głowach nie jesteśmy jeszcze przygotowani do gry z takimi zespołami jak USA. Musimy grac więcej spotkań z tak silnymi zespołami i zdobywać niezwykle cenne doświadczenie.

Alan Knipe, trener USA: – Nie wiem jeszcze, co dolega Donaldowi Suxho, mam nadzieję, że to tylko skurcz łydki. Musimy jednak lepiej reagować na takie niespodziewane zmiany. Zbyt dużo czasu zajął nam powrót do właściwego rytmu gry. Nie można dawać żadnych okazji tak utalentowanym zawodnikom, jak Egipcjanie.

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy C Ligi Światowej

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved