Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka akademicka > We Lwowie odbył się ukraińsko-polski festiwal studenckiej siatkówki

We Lwowie odbył się ukraińsko-polski festiwal studenckiej siatkówki

fot. archiwum

Lwów był miejscem kolejnego ukraińsko-polskiego festiwalu studenckiej siatkówki. W historycznie polskim mieście na Ukrainie Polakom udało się zdobyć jedynie trzecie miejsca. Zgodnie z tradycją do walki wystawiliśmy cztery męskie i cztery żeńskie drużyny.

Ukraińsko – polskie zmagania studentów – siatkarzy odbyły się w formie festiwalu już po raz siódmy. Po Tarnopolu, Zamościu, Łucku, Jarosławiu, Odessie i Krośnie gospodarzem imprezy był tym razem jakże bliski polskim sercom Lwów. Zgodnie z tradycją do walki wystawiliśmy cztery męskie i cztery żeńskie drużyny. Wśród nich były Uniwersytet Rzeszowski i Politechnika Częstochowska, które przyjechały zespołami kobiet i mężczyzn, a także żeńskie AZS WSBiP Ostrowiec Św. i UEK Kraków oraz męskie Politechniki z Opola i Lublina.

Kolejny raz potwierdziło się także, że Ukraińcy traktują festiwalowe granie niezwykle serio. Część ich reprezentacji to ekipy (lub bezpośrednie zaplecze) zespołów grających w ukraińskiej ekstraklasie i to one nadawały ton sportowej rywalizacji. Po raz pierwszy jednak doszło do sytuacji, w której mieliśmy duże szanse na polskie finały. Po pierwszym dniu zmagań dwa zwycięstwa na koncie mieli panowie z Rzeszowa i Opola oraz panie z Ostrowca i Krakowa. Wystarczyło im wygrać ostatnie spotkania grupowe, by zagrać w meczach o pierwsze miejsce.

Zanim jednak do tego doszło, na lwowskim rynku odbyło się uroczyste otwarcie festiwalu. Swoją obecnością uświetnili je przedstawiciele Ukraińskiej Federacji Sportu Studenckiego i AZS (z Marianem Dymalskim i Bartłomiejem Korpakiem na czele). Gospodarze przygotowali porywający pokaz akrobatyczny, występ orkiestry wojskowej i gwiazdy ukraińskiej piosenki, której przy śpiewaniu "Kolorowych jarmarków" wtórował niezawodny w tych sprawach trener Uniwersytetu Rzeszowskiego – Adam Maryniak. Gdy na koniec z głośników rozbrzmiała piosenka "Tylko we Lwowie", wokół studentów pojawiła się grupka mieszkających we Lwowie Polaków, którzy z zaciekawieniem dopytywali o wiadomości z kraju.



W decydujących meczach najbliżej sukcesu byli rzeszowianie, którzy jako ostatni z polskich ekip wygrali festiwal w 2007 roku. Drużyna Adama Maryniaka świetnie rozpoczęła rywalizację z Uniwersytetem Gospodarki Wodnej z Równego, ale zakończyła pechowo. – Po koncertowym pierwszym secie Ukraińcy rozbili nas w kolejnym. Myślałem, że nie podniesiemy się w tie-breaku, ale przegraliśmy na przewagi przy trzecim meczbolu – komentował rzeszowski trener. Dla Równego był to trzeci wygrany tie-break w trzech meczach grupowych.

W spotkaniu z Narodowym Uniwersytetem Wołyńskim najwięcej zabrakło zaś ekipie z Ostrowca. – Na początku chcieliśmy z nimi trochę pożartować, ale szybko się okazało, że im nie jest do śmiechu. Łuck znokautował nas do dziewięciu i dziesięciu zanim zdążyliśmy się ruszyć – opowiadali przedstawiciele Ostrowca.

Ambitnie z Czernichowem walczyli opolanie, a z Tarnopolem krakowianki, ale im także nie udało się dostać do finału. W efekcie po raz kolejny o najwyższe laury walczyły drużyny ukraińskie, a nam pozostała polsko-polska konfrontacja o trzecie miejsca.

W rywalizacji męskiej był to rewanż za niedawny mecz o dziewiąte miejsce w finale Akademickich Mistrzostw Polski. Wtedy opolanie wygrali 2:0, a we Lwowie musieli bronić piłkę meczową i zwyciężyli z Rzeszowem w tie-breaku do 14. – Udało nam się udanie zakończyć sportowy sezon i jednocześnie potraktować wyjazd turystycznie. Nie spodziewałem się, że Lwów może być taki ładny – cieszył się Zbigniew Rektor, trener wracającej na festiwal po kilku latach przerwy Politechniki Opolskiej.

W konfrontacji pań mecz o trzecie miejsce był przymiarką do sezonu ligowego. Zespół UEK Kraków awansował bowiem na zaplecze ekstraklasy i będzie tam walczył m.in. z Ostrowcem. Pierwsze starcie 2:0 wygrały ostrowczanki, które znów zostały najlepszym polskim zespołem kobiecym na festiwalu. – Przyjechaliśmy tradycyjnie po medal i wywalczyliśmy go. Szkoda tylko, że w Polsce zdobywamy ostatnio srebro, a na Ukrainie brąz. Dziewczyny sprawiły jednak miłą niespodziankę nieobecnemu trenerowi Murdzy. Zagrały w dziewięcioosobowym składzie i cel osiągnęły – komentował trener Mariusz Rokita (obecnie wiceprezes AZS KSZO).

W finale panów Czernichów wygrał z Równem 3:0, a u pań Łuck pokonał Tarnopol także 3:0. Najlepszymi zawodnikami turnieju zostali Oleksij Denin (Czernichów), Aleksandr Wrobliwskij (Równe) oraz Katarzyna Brojek (Ostrowiec), Nadia Kodola (Tarnopol) i Tania Zachajczuk. Zawodniczka z Łucka odebrała także ufundowaną przez ostrowski zespół nagrodę im. Agaty Mróz – najlepszej zawodniczki pierwszego polsko-ukraińskiego festiwalu, późniejszej dwukrotnej mistrzyni Europy, która zmarła w przeddzień rozpoczęcia festiwalu w Odessie.

Wyniki turnieju kobiet:
o I miejsce: Łuck – Tarnopol 3:0
o III miejsce: Ostrowiec Św. – Kraków 2:0
o V miejsce: Odessa – Częstochowa 2:0
o VII miejsce: Rzeszów – Czerniowce 2:0

Wyniki turnieju mężczyzn:
o I miejsce: Czernichów – Równe 3:0
o III miejsce: Opole – Rzeszów 2:1
o V miejsce: Lwów – Odessa 2:1
o VII miejsce: Lublin – Częstochowa 2:1

źródło: azs.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved