Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > LE: Słowacy ponownie rozczarowali, Brytyjczycy postraszyli Hiszpanię

LE: Słowacy ponownie rozczarowali, Brytyjczycy postraszyli Hiszpanię

fot. archiwum

Słowacy odnieśli już drugą porażkę w tegorocznych rozgrywkach Ligi Europejskiej. Przed tygodniem podopieczni Emanuele Zaniniego dość nieoczekiwanie ulegli Brytyjczykom. Dzisiaj żadnych szans nie dali im Rumuni. Hiszpanie pokonali Wielką Brytanię 3:1.

Podopieczni Emanuele Zaniniego co prawda do Konstanty wybrali się w mocno rezerwowym składzie, ale i tak uchodzili za faworyta dwumeczu z Rumunami. W pierwszym spotkaniu nasi południowi sąsiedzi rozczarowali, gładko przegrywając z reprezentacją Rumunii w trzech setach.

Rumuni podeszli do tego spotkania bardzo skoncentrowani. I to… w zasadzie wystarczyło. Goście popełniali całą masę niewymuszonych błędów, słabo prezentowali się również w przyjęciu. Po pierwszej partii, którą miejscowi wygrali 25:21, drugi set był już zdecydowanie bardziej zacięty i zakończył się na przewagi. Trzecia i jak się później okazało ostatnia partia meczu, to początkowa dominacja podopiecznych Steliana Moculescu, którzy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej czterema punktami. Słowacy jednak zdołali wyrównać przy stanie 11:11, ale w tym momencie Rumunii ponownie wypracowali kilka punktów przewagi, których nie oddali już do końca spotkania.

Po meczu trener Słowaków przypomniał, że ma w ekipie wielu młodych zawodników. – Ten zespół ma jeszcze prawo do dziecinnych błędów i takie popełnia. Było widać różnicę między naszą drużyną, a zespołem rumuńskim. Dotyczy to zwłaszcza obrony i gry z sytuacyjnych piłek, ale takie problemy cechują młode i niedoświadczone drużyny" – zakończył Zanini. Trener Mocoulescu nie krył zadowolenia z gry swoich podopiecznych. – Zagraliśmy dziś dobrze serwisem i pewnie w przyjęciu – to był dziś klucz do zwycięstwa. Były oczywiście momenty, kiedy gra moich podopiecznych nie była najlepsza, ale to się zdarza w przeciągu spotkania. Jutro będzie zapewne inny mecz, ale naszym głównym celem jest ciągła poprawa naszych umiejętności. – podsumował spotkanie Mocoulescu.



Rumunia – Słowacja 3:0
(25:21, 25:23, 25:18)

Składy zespołów:
Rumunia:
Began (2), Stancu (6), Voinea (9), Bartha (6), Borota (8), Chitigoi (17), Feher (libero) oraz Dumitrache
Słowacja: Bencz (22), Piovarci (7), Jakubov (5), Hukel, Divis st 6), Holly (2), Ondrusek (libero) oraz Sopko st. , Zatko, Hrinak i Krisko (3)


W drugim spotkaniu siatkarze z Wielkiej Brytanie byli o krok od sprawienia niespodzianki w hiszpańskiej Salamance. W czwartej partii byli bliscy doprowadzenia do tie-breaka, jednak gospodarze zdołali wyrównać, a następnie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Hiszpanie od początku spotkania narzucili swój styl gry i kontrolowali przebieg pierwszego seta. Byli mistrzowie Europy nie dopuścili do głosu gości i łatwo zwyciężyli w secie otwarcia 25:15. Brytyjczycy w drugiej partii rzucili się do odrabiania strat i na przerwie technicznej prowadzili 8:3. Kilkupunktowa przewaga wyspiarzy utrzymywała się przez cały set, wzrosła nawet do ośmiu oczek na drugim czasie technicznym (16:8). Tuż po nim Hiszpanom udało się odrobić trzy punkty (16:11), ale to było wszystko, co byli w stanie zrobić w tej odsłonie. Brytyjczycy grali konsekwentnie i pewnie zwyciężyli 25:18. W trzecim secie do stanu 11:11 obie drużyny prowadziły zaciętą walkę. Później dwupunktową przewagę wypracowali sobie gospodarze i konsekwentnie utrzymywali ją aż do końca, wygrywając 25:23. Podobnie przebiegała czwarta i, jak się okazało, ostatnia odsłona. Po wyrównanym początku od przerwy technicznej przewagę zaczęli budować Hiszpanie, którzy od stanu 7:7 zdobyli cztery oczka z rzędu i odskoczyli rywalom (11:7). Brytyjczycy nie poddawali się jednak i szybko zniwelowali straty, a nawet wyszli na minimalne prowadzenie (14:13). Po przerwie technicznej to Hiszpanie ponownie wysunęli się o włos do przodu (17:16), ale goście znowu dogonili rywala (20:20). Gdy gospodarze po raz kolejny osiągnęli dwupunktowe prowadzenie (22:20 i 23:21), wydawało się, że nie oddadzą już tej partii. Tymczasem to Brytyjczycy mieli w górze kilka piłek setowych (od stanu 24:23). Ostatecznie Hiszpanom udało się odeprzeć atak gości., w dużej mierze dzięki dwóm znakomitym zagrywkom Sergio Nody. Podopieczni trenera Julio Velasco wygrywając 28:26 i w całym meczu 3:1, odnieśli pierwsze zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach Ligi Europejskiej.

– Zagraliśmy bardzo dobrze w ataku, choć nie ustrzegliśmy się błędów – mówił po meczu Hiszpan Francisco Ruiz. W naszych szeregach było trochę nerwowości, ale, ogólnie rzecz ujmując, był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Trener gospodarzy – Julio Velasco podkreślał natomiast, jak ważne są takie spotkania dla jego podopiecznych. Nasz zespół potrzebuje ogrania, bo przed nami długi sezon. Musimy też uczyć się grac o różnych dziwnych porach – komentował Velasco. Jego przeciwnik – Harry Brooking upatrywał zaś przyczyn porażki w licznych błędach własnych, jakie popełniali Brytyjczycy. – Przegraliśmy, bo myliliśmy się w końcówkach setów. Teraz jest czas na to, aby te błędy przeanalizować i unikać ich w jutrzejszym spotkaniu.

Hiszpania – Wielka Brytania 3:1
(25:15, 18:25, 25:23, 28:26)

Składy zespołów:
Hiszpania: Noda (14), Rocamora (18), Fernandez (9), De Amo (1), Ruiz (9), Subiela (18), Bescos (libero) oraz Ferrandez, Ferrera i Cuesta (libero)
Wielka Brytania:
Bakare O. (16), Plotyczer (19), Bennett (7), Pink (13), O’Malley (2), Benson, Hunter (libero) oraz Pipes (1), McGivern (6), French i Miller

Zobacz również:
Wyniki i tabela po 2. kolejce spotkań Ligi Europejskiej mężczyzn gr. A

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved