Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Niemcy po raz drugi lepsi od Polaków

LŚ, gr. D: Niemcy po raz drugi lepsi od Polaków

fot. archiwum

Reprezentacja Niemiec po raz drugi pokonała polskich siatkarzy. Tym razem nie pozwoliła wygrać podopiecznym Daniela Castelaniego nawet seta. Jedyną pozytywną wiadomością jest na pewno to, iż na boisku pojawił się Łukasz Żygadło.

Dzisiejszy pojedynek miał wyglądać zupełnie inaczej niż sobotni. Przynajmniej tak obiecał Jakub Jarosz: – Dzisiaj przegraliśmy spotkanie, ale jutro jest mecz rewanżowy i będziemy grać jak najlepiej. Polakom zależało na tym, by poprawić swoją grę, jednak to im się nie udało. Wiedzieli co muszą zmienić, ale nie potrafili wcielić tych zmian w życie.

Początek setnego w historii spotkania pomiędzy ekipami z Polski i Niemiec nie był jednak dla nas tak pesymistyczny. Obrona Michała Ruciaka pozwoliła Bartoszowi Kurkowi zdobyć pierwszy punkt dla naszej drużyny. Już we wstępnej fazie pierwszej partii można było zauważyć, że György Grozer nie będzie już tak niebezpieczny jak w sobotnim meczu. Po jego dwóch nieudanych atakach na tablicy widniał już wynik 4:1 dla Polski, a Raul Lozano poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Było to najwyższe prowadzenie, jakie udało się wypracować którejkolwiek z drużyn w tym secie. Przez krótki czas utrzymywała się przewaga polskiego zespołu, ale po dwóch nieskutecznych atakach Gruszki to Niemcy schodzili zwycięsko na pierwszą przerwę techniczną. Później przez długi czas toczyła się wyrównana walka, ale zawodnicy nie rozpieszczali kibiców efektownymi zagraniami. Ładne akcje przeplatały się z prostymi błędami, zarówno z jednej jak i drugiej strony. Ekipy co chwilę wymieniały się prowadzeniem. Polacy rzadko kończyli akcje w pierwszym ataku. W oczy rzucał się brak skuteczności Bartosza Kurka. Przy prowadzeniu niemieckiej drużyny 21:19,  dwa razy został zablokowany Jochen Schöps, który w międzyczasie zmienił mało widocznego w tym secie Grozera. Lozano postanowił więc wykorzystać swój drugi czas. Pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem Niemców 28:26 po dwóch autowych atakach naszych reprezentantów – Gruszki i Kurka. Polacy schodzili z parkietu ze skutecznością w przyjęciu 67%. Oddali rywalom 9 punktów po swoich błędach i tyle samo otrzymali od przeciwników.

Drugiego seta rozpoczęliśmy z Łukaszem Żygadło na rozegraniu. Już na początku sporo błędów popełnił Piotr Gruszka i Daniel Castellani postanowił nie czekać z interwencją, wprowadzając na parkiet Jakuba Jarosza przy prowadzeniu 3:2. Po następnej akcji zakończonej na niekorzyść Polaków Zbigniew Bartman zmienił Kurka, który cały czas nie mógł się odnaleźć w tym spotkaniu. Po bloku na Jaroszu i autowym ataku Bartmana Polacy przegrywali już 2:7. Obaj nasi rozgrywający wystawiali w tym meczu w miarę dokładnie, jednak żadnemu z nich nie udawało się gubić niemieckiego bloku, przez co atakujący mieli utrudnione zadanie. Po punktowym ataku i skutecznej zagrywce Jarosza przewaga gospodarzy stopniała do 2 oczek. Od tego momentu młody atakujący z Kędzierzyna-Koźla był najjaśniejszym punktem naszej reprezentacji. Kończył niemal wszystkie piłki i dołożył dodatkowe oczko dobrą zagrywką. Polaków można było pochwalić za grę środkiem. Prawie wszystkie akcje rozstrzygał na naszą korzyść Marcin Możdżonek. Na drugiej przerwie technicznej niemieccy zawodnicy prowadzili tylko 16:15. Przy stanie 17:17 na boisko wszedł znany polskim kibicom Björn Andrae. Blok na Grozerze dał Polakom upragnione prowadzenie 18:17. Gdy po kilku chwilach powtórzyło się to dwukrotnie, nowy zawodnik rzeszowskiej drużyny został zmieniony przez Schöpsa. Bardzo dobrze do tej pory radzili sobie Robert Kromm oraz Sebastian Schwarz i to dzięki nim Niemcy zlikwidowali straty i wyszli na prowadzenie 23:21. Autowy atak Jarosza dał im piłkę setową. Polacy doprowadzili do remisu po punktowych akcjach Bartmana i Jarosza, którzy poradzili sobie w bardzo trudnych sytuacjach (24:24). Mogliśmy odetchnąć z ulgą, jednak to nie był koniec emocji. Set ponownie kończył się na przewagi i znowu górą okazali się gospodarze. Partia ta została zakończona po jednym z niewielu udanych ataków Grozera i jednym z nielicznych bloków na Jaroszu. Wynik końcowy: porażka biało-czerwonych 28:30.



W ostatniej części pojedynku ponownie mogliśmy zobaczyć Kurka, a na parkiecie pozostali Żygadło i Jarosz. Ten set miał jednak zupełnie inny przebieg niż poprzednie. Podopieczni Raula Lozano szybko uzyskali prowadzenie i stopniowo je powiększali. Nasi siatkarze popełniali zdecydowanie więcej prostych błędów. Po złym przyjęciu Ruciaka było już 5:8. Zarówno Ruciak jak i Kurek grali w tym spotkaniu w "kratkę". Udane akcje przeplatali częstymi pomyłkami. Natomiast po drugiej stronie siatki nie zwalniali Robert Kromm i Sebastian Schwarz. Skutecznie na środku atakował Max Günthör. Przy prowadzeniu 15:8 Raul Lozano mógł sobie pozwolić na wprowadzenie debiutującego Lukasa Bauera. Już do końca spotkania Polacy nie potrafili poderwać się do walki. Cały czas popełniali sporo błędów. Mimo pojedynczych skutecznych zagrań nie zdołali dogonić gospodarzy, którzy pewnie wygrali tę partię i cały mecz po udanym ataku Györgya Grozera z prawej strony. Goście zdołali ugrać jedynie 18 oczek. Ze Stuttgartu Polakom nie udało się niestety wywieźć nawet jednego punktu.

Niemcy – Polska 3:0
(28:26, 30:28, 25:18)

Składy zespołów:
Niemcy: Schwarz (15), Böhme (1), Kromm (14), Günthör (10), Stuerwald (5), Grozer (10), Tile (libero) oraz Andrae, Bauer, Schöps i Rieke
Polska: Gruszka (7), Kurek (12), Ruciak (2), Czarnowski (6), Możdżonek (7), Łomacz, Gacek (libero) oraz Jarosz (14), Bartman (3), Żygadło (2) i Mika (1)

Zobacz również:
Wyniki grupy D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved