Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Jakub Malke: Jesteśmy dobrymi duchami zawodników – cz. 1

Jakub Malke: Jesteśmy dobrymi duchami zawodników – cz. 1

fot. archiwum

- Ta praca nie polega tylko na tym, że trzeba znaleźć nowy kontrakt, gdy kończy się obowiązująca umowa. Również na co dzień trzeba z zawodnikami rozmawiać, wiedzieć, co się dzieje - opowiada o pracy menadżera sportowego Jakub Malke w pierwszej części wywiadu.

Na czym polega rola menadżera w siatkówce?

Jakub Malke:Płacą nam za to, żebyśmy wiedzieli, żeby nasi klienci mieli dobrą obsługę – to znaczy, żeby kluby, które mogą być nimi zainteresowane, były dobrze poinformowane. Wspieramy zawodników, doradzamy im, jakie wybory podejmować, najlepsze dla ich kariery. Nie zawsze są to tylko wybory finansowe, w sensie miejsca, gdzie zarobią najwięcej, czasami warto wybrać miejsce, gdzie zarobi się mniej, ale jest jakiś dobry trener, pewna gra w szóstce. Jesteśmy takimi dobrymi duchami naszych zawodników, staramy się ich wspierać w dobrych, ale też w złych chwilach. Ta praca nie polega tylko na tym, że trzeba znaleźć nowy kontrakt, gdy kończy się obowiązująca umowa. Również na co dzień trzeba z zawodnikami rozmawiać, wiedzieć, co się dzieje. Gdy mają kontuzje znaleźć najlepsze rozwiązania dotyczące leczenia na całym świecie.

Kiedy tak naprawdę zaczyna się sezon transferowy w Polsce?



Myślę, że pierwsze rozmowy zaczynają się mniej więcej z początkiem fazy play-off. Wtedy następuje wstępne rozpoznanie. Jednak na dobre rusza to zaraz po sezonie, kiedy kluby już zakończą granie i zaczynają myśleć o zmianach lub zatrzymaniu swoich zawodników. Oczywiście jeśli zawodnikom kończą się kontrakty, a klub chce ich zatrzymać, bardzo często stara się o to wcześniej, nawet już w styczniu czy lutym.

Czy to kluby szukają kontaktu z menadżerami, czy też menadżerowie z klubami?

Znamy się bardzo dobrze. Z jednej strony ja staram się bardzo aktywnie znać wszystkich ludzi, którzy w klubach też się zmieniają, szczególnie w zagranicznych. Trzeba być na czasie, kto, kiedy i za co odpowiada. Bywamy na wszystkich dużych imprezach, finałach pucharów ważniejszych lig europejskich, takich jak francuska, włoska, turecka czy grecka. Na finałach ligowych rzadziej, bo one pokrywają się z finałami w Polsce. Tak więc działa to trochę w dwie strony – my szukamy kontaktu z klubami, ale i kluby szukają kontaktu z nami. Tak naprawdę kluby jednak szukają zawodników, a nie menadżerów, my jesteśmy od tego, by kluby wiedziały, gdzie szukać.

Czy na poziomie ekstraklasy zdarzają się zawodnicy, którzy nie korzystają z usług menadżera i sami kierują swoją karierą?

Tak, zdarzają się, bardzo dobrym przykładem jeśli chodzi o Polskę jest Paweł Zagumny, który nie korzysta z usług żadnego z menadżerów w Polsce. Ma menadżera, który reprezentuje go zagranicą. Myślę, że takich zawodników jest całkiem sporo.

Z iloma zawodnikami może mieć kontakt menadżer, żeby nie przerosło to jego możliwości i nadal był skuteczny?

Myślę, że taką liczbą krytyczną jest 50 osób. Nie wyobrażam sobie pracy z większa ilością zawodników, by zdołać ich dobrze i odpowiednio obsłużyć. Dla mnie bardzo ważne jest to, że niezależnie od tego, czy zawodnik zarabia bardzo dużo, czy tez jest to zawodnik na początku kariery lub zarabia mniej, staram się poświęcić mu tyle samo czasu. Nie odstępuję od tej zasady. Tak więc liczba zawodników nie może być nieograniczona. Oczywiście są menadżerowie zagraniczni, którzy mają więcej, ale myślę, że przychodzi im to z trudnością.

Część druga wywiadu , w której Jakub Malke opowie o tym, co jest najważniejsze w relacjach z zawodnikami, dlaczego kibice zawsze dowiadują się ostatni, oraz jak wygląda kondycja finansowa naszych klubów na tle innych lig – już jutro.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, PlusLiga, Tauron Liga, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-06-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved