Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Paweł Abramow o „Sbornej” i swoich planach na przyszły sezon

Paweł Abramow o „Sbornej” i swoich planach na przyszły sezon

fot. archiwum

Paweł Abramow w zeszłym sezonie nie występował w drużynie narodowej Rosji. Teraz jednak trener Bagno li chce na nim oprzeć grę „Sbornej". - Brakuje nam doświadczenia, ale umiejętności mamy naprawdę duże - mówi Abramow, opowiadając tez o swoich planach.

Trenowałeś ostatnio osobno, nie z całą kadrą. Czy w meczach finałowych PlusLigi przytrafiła ci się jakaś kontuzja?

Paweł Abramow:To nie kontuzja. Mam problem z kolanami, które są przeciążone. Dlatego zaraz po zakończeniu sezonu klubowego poleciałem do Włoch. Tam opracowana dla mnie specjalny cykl treningowy, który teraz wykonuję.

Jak czujesz się w znacznie odmłodzonym zespole Rosji?



Normalnie. W zespole rzeczywiście jest sporo młodych twarzy, ale wszyscy ci zawodnicy starają się w niczym nie ustępować tym „starszym".

Ostatni sezon spędziłeś w Polsce w drużynie trenowanej przez Roberto Santillego, który teraz będzie trenerem Iskry. Czy ma on dużo wspólnego z Daniele Bagnolim?

Póki co nie kontaktowałem się zbyt często z Bagnolim, raczej z trenerem odnowy biologicznej, ale na zgrupowaniu oczywiście Bagnoli był obecny. Wygląda na to, ze nie reaguje tak emocjonalnie jak Santilli. To, co ich obu łączy, to profesjonalizm. Niewielu trenerów na świecie dało by czas zawodnikowi z moją dolegliwością kolan czas na doprowadzenie ich do normalności. Bagnoli to zrobił i jestem mu za to wdzięczny.

Jednak w zeszłym sezonie Bagnoli nie widział dla ciebie miejsca w „Sbornej"…

Tak rzeczywiście było, ale ja się nie obrażam. Wręcz przeciwnie, byłem zadowolony, bo dzięki temu mogłem spędzić lato z rodziną. Pomogło mi to tez przygotować się doskonale fizycznie do sezonu ligowego.

Z Jastrzębskim Węglem zdobyłeś krajowy puchar i tytuł MVP turnieju finałowego oraz wicemistrzostwo kraju. Czy dało ci to więcej satysfakcji niż dwa sezony w lidze japońskiej?

Zarówno z Japonii jak i z Polski mam same dobre wspomnienia. Porównywanie nie ma sensu, to są bardzo różne od siebie kraje i różne ligi. Zwycięstwa były i tam, i tu. Ale przyjaciół miałem więcej w Polsce. Cały klub był jak jedna wielka rodzina.

Rosyjska liga jest silniejsza od polskiej?

Chyba tak, ale nie ma między nimi przepaści. Oczywiście w Polsce nie płacą takich pieniędzy obcokrajowcom, jak u nas, nie ma tez takiego wyboru wśród młodych zawodników. Za to dbają o każda swoją gwiazdę. Na przykład Kurek – on jest taki jeden na cały kraj i żebyście widzieli, jak martwią się o jego zdrowie. W Rosji niestety wygląda to inaczej.

Czy to może stanąć na przeszkodzie twojemu powrotowi do Superligi, o którym wszyscy w koło mówią?

Nie, już dawno nauczyłem się radzić sobie z kontuzjami. Na pewno prościej byłoby zostać w Polsce. Ale najbliższy sezon spędzę najprawdopodobniej w Rosji. Negocjacje są w pełnym toku.

Plotka mówi, ze przejdziesz do Iskry, która po raz pierwszy od dłuższego czasu miała bardzo nieudany sezon i nie zagra w europejskich pucharach.

Moim zdaniem sukcesem był występ w finale pucharu CEV, w którym Iskra walczyła jak równy z równym z Cuneo. Wprawdzie Iskra przegrała w ćwierćfinale ligi z Nowosybirskiem, ale z tej pozycji startowej trudno było liczyć na awans do czwórki.

Jakie twoim zdaniem szanse miało Jastrzębie na wygranie finałowej rywalizacji o mistrzostwo Polski?

Nie byliśmy faworytami, ale mogliśmy wygrać. W czwartym meczu finałowym przegraliśmy 2:3, chociaż do tego czasu wygrywaliśmy dużo tie-breaków. Prawdopodobnie decydująca była lepsza ławka rezerwowych. W Skrze grali zawodnicy, którzy w pierwszej części sezonu odpoczywali lub leczyli kontuzję, byli wypoczęci.

Było to możliwe też dzięki temu, że Skra była organizatorem finału Ligi Mistrzów. Czy porażka w półfinale z Dynamem była dla nich szokiem?

Zawodnicy byli tym zdenerwowani. Prawdopodobnie to pozwoliło nam wygrać pierwszy mecz finałowy. Ale zwycięstwo Dynama nie było zaskoczeniem. Powiem więcej, postawiłem na moskiewski klub nawet pieniądze. To samo z tego co wiem zrobił libero Zenitu, Aleksiej Werbow.

Jeśli podpiszesz kontrakt z jakimś klubem Superligi, zadzwonisz tez z taką propozycją do Australijczyka Igora Yudina, byłego obywatela Rosji, który został w Jastrzębiu?

Mówiłem mu, ze gra w Rosji jest o wiele bardziej trudna niż w Polsce. Przede wszystkim z powodu podróży lotniczych. Ale nie wątpię, Igor musi tu kiedyś trafić. To bardzo dobry zawodnik, który cały czas się rozwija.

Czy rosyjscy siatkarze powinni próbować gry za granicą?

Myślę, że tak. Czasem ludzie potrzebują świeżego spojrzenia, nowych wyzwań i doświadczeń. Dlatego popieram decyzję Jurija Bierieżki o grze w Modenie. Nie idzie byle gdzie, będzie walczył o mistrzostw Włoch. Zdobyte tam doświadczenia na pewno pomogą mu w drużynie narodowej.

Czego można oczekiwać od reprezentacji Rosji w tym sezonie?

Po pierwsze powinniśmy awansować do Final Six Ligi Światowej. Szkoda, ze nie zagram w pierwszych meczach w Rosji przeciwko USA. To będą mecze pod wieloma względami dla nas decydujące. Ale głównym celem jest jak najlepszy wynik w mistrzostwach świata i chcę w tym pomóc zespołowi.

Czy ta drużyna jest w stanie powalczyć o złoty medal mistrzostw świata?

Jak powtarzał Włodzimierz Ilicz Lenin – najważniejsze to walczyć, a potem się okaże. Oczywiście, reprezentacji Rosji brakuje teraz doświadczenia. Ale wierzcie mi, umiejętności zawodników są naprawdę wysokie. Pozostaje udowodnić to na boisku.

źródło: inf. własna, sport-express.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, ligi zagraniczne, PlusLiga, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved