Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Polacy pokonali Francuzów

Polacy pokonali Francuzów

fot. archiwum

Inauguracja sezonu reprezentacyjnego była udana  dla podopiecznych Daniela Castellaniego, którzy po pięciu setach pokonali siatkarzy z Francji. Jutro, na Podpromiu kolejny pojedynek pomiędzy uczestnikami ubiegłorocznego finału mistrzostw Europy w Izmirze.

Francuzi rozpoczęli spotkanie dość nerwowo w ataku. W aut zagrał Antonin Rouzier, ale Earwin Ngapeth w kolejnej akcji był już skuteczny (1:1). Piotr Gruszka bez bloku zaatakował na 2:1, ale Guillaume Samica wyrównał z lewego skrzydła (3:3), po bardzo dobrej zagrywce Ngapetha. Dwa asy młodego Francuza wyprowadziły jego zespół na prowadzenie 6:3, co sprowokowało trenera Castellaniego do wzięcia czasu. Tuż po nim Bartosz Kurek wyrzucił piłkę w aut na 7:3, jednak poprawił się w następnej akcji (7:4). Polacy odrobili straty dzięki zagrywce Marcina Możdżonka, z jej przyjęciem nie radzili sobie ani Hubert Henno, ani Ngapeth (7:6). Z wymiany bloków na środku obronną ręką wyszedł Patryk Czarnowski, który zatrzymał Romaina Vadeleux (11:9). Gdy Jean-Philippe Sol do spółki z Samiką zablokowali Możdżonka, przewaga Francuzów wzrosła do czterech oczek (15:11). Nasi zawodnicy szybko jednak oddali blok gościom – gdy na ich dłonie nadział się Rouzier, o czas poprosił trener Blain (15:13). Chwilę później błąd zagrywki w wykonaniu Możdżonka sprowadził drużyny na przerwę techniczną (16:13). Kiwka Samiki w aut pozwoliła Polakom zbliżyć się do rywali zaledwie na jedno oczko (16:15). Znakomita kontra Gruszki doprowadziła do remisu, a błąd w ataku Rouziera wyprowadził nasz zespół na prowadzenie (19:18). Francuski atakujący stracił swoją moc w ataku, Michał Ruciak zatrzymał go blokiem na 20:18 dla polskiej drużyny. Goście szybko wyrównali i od stanu 20:20 kibice oglądali zaciętą wymianę punkt za punkt. Blok na Kurku dał punkt przewagi Francuzom (23:22), ale zagrywka Możdżonka ponownie uratowała sytuację biało-czerwonych, którzy mieli w górze piłkę setową (24:23). Przyjezdni wybronili się, a atomowy atak Rouziera dał im setbola. Wymiana ciosów nie chciała się skończyć, ale ostatecznie to Polacy rozstrzygnęli końcówkę na swoją korzyść i po błędzie Rouziera mogli się cieszyć ze zwycięstwa w tym secie (30:28).

Dobre otwarcie drugiej partii zanotowali goście – Benjamin Toniutti ustrzelił zagrywką Kurka, a skuteczna kontra i blok w wykonaniu Francuzów wyprowadziły ich na prowadzenie 3:0. Polacy pierwszy punkt zdobyli blokując Ngapetha (3:1). Nieudana kontra Kurka zwiększyła prowadzenie przyjezdnych do czterech oczek i wprowadziła na parkiet Zbigniewa Bartmana (6:2). Francuzi ponownie nie utrzymali jednak wysokiej przewagi, nasz dobry blok i błędy własne gości doprowadziły do wyrównania (6:6). Na przerwie technicznej to podopieczni trenera Blaina prowadzili 8:6 po mocnej i celnej zagrywce Rouziera. Brak asekuracji w polskim zespole zaowocował zwiększeniem przewagi „trójkolorowych" do trzech oczek (13:10). Polscy zawodnicy byli jednak czujni i po ataku Czarnowskiego znowu zbliżyli się do rywali (13:12), a autowe zagranie popularnego „Samika" dało Polakom remis (15:15). Po przerwie, która toczyła się przy minimalnym prowadzeniu Francuzów, skutecznym atakiem z lewego skrzydła popisał się Ruciak. Bardzo dobrze radził sobie również Gruszka, które po raz kolejny udowadniał, że atak jest jego mocną bronią. Goście w końcówce zbudowali przewagę – błąd Pawła Zatorskiego w przyjęciu na 23:20, a po chwili autowy atak Czarnowskiego dała Francuzom serię piłek setowych (24:20). Losy tej partii przesądził Samica , który skończył ją atakiem z lewego skrzydła (25:21).

Kolejna odsłona to ponownie dobry początek w wykonaniu gości, którzy po kontrze Samiki prowadzili 2:0. Polacy szybko jednak wyrównali – Rouzier nie sprostał blokowi ustawionemu przez Czarnowskiego i Kurka (2:2). Francuzi ponownie odskoczyli, dobrze w ataku radzili sobie Samica i Ngapeth (8:5 na przerwie technicznej). Złe przyjęcie zagrywki w wykonaniu Kurka zwiększyło prowadzenie trójkolorowych do czterech punktów, a po kontrze ze środka Sola trener Castellani poprosił o czas przy stanie 11:6 dla Francji. Gdy Kurek zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki, Polacy odrobili część strat (14:11), ale na przerwie technicznej goście ponownie mieli cztery oczka przewagi (16:12). Nasi reprezentanci rzucili się do odrabiania punktów, po bloku na Rouzierze przegrywali już tylko 15:17. Biało-czerwonym udało się wyrównać po błędzie rywala pod siatką (18:18). Celny plas w wykonaniu Michała Bąkiewicza wyprowadził polski zespół na pierwsze w tej partii prowadzenie (20:19), a autowe zagranie Ngapetha oraz udany blok na prawym skrzydle dodały dwa kolejne punkty do dorobku Polaków (22:19). Przy stanie 23:21 doszło do zamieszania związanego ze zmianami i ustawieniem w naszym zespole. Nie zdeprymowało to jednak polskich zawodników, którzy spokojnie dociągnęli końcówkę i po ataku Ruciaka wygrali 25:23.



W czwartej partii od początku oglądaliśmy wyrównaną walkę. Z dobrej strony pokazał się Nicolas Marechal, który dobrze spisywał się w ataku i polu zagrywki. Po sprytnym plasie Ngapetha z drugiej linii goście prowadzili 6:4, blokiem na Ruciaku dołożyli jeszcze jedno oczko, by na przerwę techniczną zejść przy stanie 8:4 (kontra Geilera). Polacy nie pozwalali jednak rywalom „odjechać", udana zagrywka Czarnowskiego zbliżyła ich do Francuzów na dwa oczka (8:6). Błąd gości na lewym skrzydle sprawił, że biało-czerwoni byli tylko krok za przeciwnikiem (10:9). Oba zespoły toczyły bezkompromisową walkę, widzowie raz za razem oglądali bardzo mocne ataki. Polacy stracili jednak trochę swego animuszu. Nie potrafili wykorzystać piłki po swojej stronie, a błąd Możdżonka sprawił, że na przerwie przyjezdni prowadzili 16:13. Gdy złe przyjęcie zagrywki Ruciaka przez Rowlandsona wykorzystał Gruszka, nasza drużyna traciła już tylko dwa oczka (18:16). Po ataku Olivera Kieffera z sytuacyjnej piłki Francuzi ponownie prowadzili trzema punktami (21:18), a autowy atak Czarnowskiego zwiększył tę przewagę do czterech oczek (23:19). Znakomita kontra Gruszki na 23:21 wlała nadzieję w serca kibiców zgromadzonych na Podpromiu. Jednak po sprytnym zagraniu Geilera to Francuzi mieli w górze piłkę na wagę tego seta (24:21). Dwie szanse goście zmarnowali, ale w ostatnim podejściu Ngapeth wyjaśnił sprawę i doprowadził do tie-breaku (25:23).

Decydujący set rozpoczął się po myśli Polaków, którzy po dwóch pierwszych akcjach i błędzie Francuzów prowadzili 2:0. Sprytne zagranie Łukasza Żygadły zwiększyło prowadzenie naszego zespołu do trzech oczek (4:1). Bardzo czujnie na środku grał Czarnowski, który stanowił trudny orzech do zgryzienia dla atakujących (blok na 6:3). Autowy atak Ngapetha sprawił, że zespoły zmieniały strony przy prowadzeniu biało-czerwonych 8:5, a chwilę później Ruciak zdobył punkt z wystawionej mu przez Możdżonka drugiej piłki (9:5). Nieudany atak Marechala dołożył kolejne oczko do dorobku Polaków i wydawało się, że losy piątej partii są już przesądzone (10:5). Tym bardziej, że nadal bardzo skutecznie grał Gruszka (atak na 11:6), który dołożył też swoje ręce do bloku na francuskim przyjmującym (12:6). Nieudana zagrywka w wykonaniu Ngapetha dała naszej drużynie serię piłek meczowych (14:8), Polacy wykorzystali dopiero trzecią okazję, w czym wydatnie pomógł im zagrywający francuskiej ekipy (15:10).

Polska – Francja 3:2
(30:28, 21:25, 25:23, 23:25, 15:10)

Składy zespołów:
Polska: Gruszka, Kurek, Żygadło, Ruciak, Czarnowski, Możdżonek, Zatorski (libero) oraz Bąkiewicz, Kłos, Bartman i Mika
Francja: Rouzier, Vadeleux, Toniutti, Ngapeth, Samica, Sol, Henno (libero) oraz Kieffer, Rowlandson, Geiler, Marechal i Bazin

Podyskutuj o pierwszym meczu reprezentacji na forum.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved