Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Sławomir Robert: W tym roku nie ma zdecydowanego faworyta

Sławomir Robert: W tym roku nie ma zdecydowanego faworyta

fot. archiwum

- W tym trzecim dniu już nie będzie słabych zespołów, to wszystko są drużyny z najwyższej półki, które w tym turnieju prezentują się bardzo dobrze. Ale nasz zespół ma „wiatr w żaglach", więc myślę, że może zawalczyć - twierdzi trener naszych siatkarzy, Sławomir Robert.

Po dwóch dzisiejszych meczach Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek są już w ósemce WT w Mysłowicach. Na co ich stać w tym turnieju?

Sławomir Robert:Droga jest otwarta, publiczność bardzo mocno im pomaga, a wcześniejsze turnieje, które zagraliśmy w Brazylii, Chinach i we Włoszech pokazały, ze mogą wiele. Pokonaliśmy zespoły, z którymi do tej pory nie wygrywaliśmy, tak więc wszystko przed nimi. W tym trzecim dniu już nie będzie słabych zespołów, to wszystko są drużyny z najwyższej półki, które w tym turnieju prezentują się bardzo dobrze. Ale nasz zespół ma „wiatr w żaglach", więc myślę, że może zawalczyć.

Zgodzi się pan ze stwierdzeniem, że ten ostatni mecz z Amerykanami był najlepszym spotkaniem Fijałka i Prudla na tym turnieju?



Tak, to prawda, Oni są już na pewnym poziomie, na którym nawet przy słabszej grze ta ich pewność własnych umiejętności daje im szanse zwycięstwa. To jest to, czego brakuje jeszcze kubie i Michałowi, takiego małego impulsu, żeby pograć tak dobrze, jak Grzesiek z Mariuszem.

Czego zabrakło dziś Kubie i Michałowi, żeby pokonać starszych kolegów?

Takie mecze derbowe, między sobą, rozgrywa się bardzo trudno. Dziś takich spotkań mieliśmy kilka, bo i Amerykanie, Niemcy i Brazylijczycy grali ze sobą. Zawsze są to mecze nieco innej rangi, ci zawodnicy znają się bardzo dobrze, długo ze sobą trenują. Przyznam, że liczyłem na to, że to spotkanie akurat będzie bardziej wyrównane. Inaczej zresztą gra się na sparingach, inaczej w oficjalnym turnieju, gdzie każdy chce wygrać i pokazać się z jak najlepszej strony. Trzeba jednak zauważyć, że Kuba i Michał są jedyną drużyną na świecie, która w tym roku we wszystkich trzech turniejach pomyślnie przebrnęła eliminacje i awansowała za każdym razem do turnieju głównego.

Ogląda pan uważnie mecze tych najlepszych par. Kto pana zdaniem zagra w niedzielnym finale?

Tak naprawdę trudno powiedzieć. Widziałem kilka razy Rogersa z Dalhausserem gdy grali troszeczkę słabiej, a później prezentowali się bardzo dobrze. W jednym z meczów przegrali do 12, za chwilę wygrali kolejnego seta i następnego, potem wygrali cały turniej. Te 10 zespołów z najwyższej półki – 2-3 amerykańskie, 2-3 brazylijskie, Niemcy, Holendrzy, bardzo dobrze w tym roku grający Hiszpanie, gdy grają ze sobą, decyduje dyspozycja dnia. To, co jest w tym roku piękne, to to, ze nie ma takiego zdecydowanego faworyta, który wygrywa wszystko zabierając przyjemność oglądania i pozbawiając publiczność emocji. Może nasi też coś spróbują zawalczyć, co byłoby naprawdę miłą niespodzianką.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved