Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Milena Sadurek: Na razie nie oczekujmy dobrych wyników

Milena Sadurek: Na razie nie oczekujmy dobrych wyników

fot. archiwum

- Jestem już bardzo głodna siatkówki, szczerze mówiąc serce rwie mi się do grania. Długo trwała ta przerwa i cieszę się, że już zaraz zaczyna się kadra - mówi Milena Sadurek, która wraz z Krzysztofem Wanio oglądała finałowy mecz PlusLigi Kobiet.

Wiele elementów złożyło się na trium Aluprofu – mówi rozgrywająca reprezentacji Polski. – Wygrał na pewno zespół lepszy, Bielsko miało lepszą zagrywkę, lepiej też funkcjonował ich blok. Muszyna grała w ostatnim meczu zbyt wolno, co ułatwiało rywalkom szybkie ustawienie bloku. Dodatkowo Muszynianka miała w tym sezonie problem z prawym skrzydłem. Myślę, że trenerzy tutaj muszą poczynić pewne wzmocnienia. Taki finał mógł zadowolić wszystkich – twierdzi Milena Sadurek, która tym razem decydujący mecz o mistrzostwo Polski oglądała w roli widza i telewizyjnego eksperta. Przed sześciu laty rozgrywająca reprezentacji Polski właśnie z BKS świętowała ostatnie mistrzostwo Polski dla Bielska-Białej.

Uwadze Mileny Sadurek nie uszła dobra gra Doroty Świeniewicz. – Dorota pokazała ogromną klasę, w pewnym momencie wzięła ciężar gry na siebie. Wróciła po paru latach do Bielska, z tego co wiem, jeszcze w Polsce nie zdobyła złotego medalu, wiec tym bardziej duże gratulacje – twierdzi Sadurek. Padło też kilka ciepłych słow pod adresem trenera Mariusza Wiktorowicza.Na pewno przejął drużynę w bardzo trudnym momencie. Ciężkie zadanie stało przed nim, to jeszcze młody i mało doświadczony trener. Myślę, że sobie poradził, chociaż jestem ciekawa, co teraz zarząd klubu zrobi z trenerami.

Teraz przed Mileną Sadurek gra w reprezentacji Polski. Przez ostatnie miesiące, po opuszczeniu Metalu Galati, reprezentacyjna rozgrywająca ćwiczyła indywidualnie. – Jestem już bardzo głodna siatkówki, szczerze mówiąc serce rwie mi się do grania. Długo trwała ta przerwa i cieszę się, że już zaraz zaczyna się kadra – mówi. Pierwszym sprawdzianem dla kadry będzie w czerwcu turniej w Montreux. – Ten turniej jest trochę w niewłaściwym momencie, ponieważ na samym początku sezonu reprezentacyjnego. Nie należy więc oczekiwać jeszcze dobrych wyników. Trener Matlak bardzo dobrze zrobił, że na ten turniej zdecydował się zabrać młode zawodniczki, tym bardziej, że wszystkie te starsze zawodniczki, które w zeszłym roku zdobywały medal mistrzostw Europy, są teraz bardzo zmęczone i potrzebują odpoczynku – zgadza się z decyzją selekcjonera Sadurek.



Do Montreux pojada zawodniczki, które wyróżniły się w minionym sezonie ligowym dobrą grą. – Bardzo dobry sezon miała Katarzyna Zaroślińska. Zobaczymy, jak będzie się prezentowała na arenie międzynarodowej, bo to jednak jest zupełnie inne granie, inny poziom. Berenika Okuniewska to dla mnie bohaterka kilku spotkań finałowych. Kasia Skorupa bardzo dobrze ją wykorzystywała na środku, więc mogła atakować bardzo dobrze na wysokiej skuteczności – chwali koleżanki Sadurek.

Główną imprezą w tym sezonie dla reprezentacji Polski będą finały mistrzostw świata. – Mam nadzieję, że będzie lepiej niż dwa lata temu. Bardzo byśmy sobie życzyły, żeby było tak, jak na mistrzostwach Europy – mówi Sadurek. – Mamy duże problemy kadrowe. Mam nadzieję, że wróci do nas Gosia Glinka. Razem ostatnio trenowałyśmy i bardzo bym chciała, żeby ona nam jeszcze pomogła – kończy.

źródło: inf. własna, Polsat Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved