Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Libero PlusLigi w sezonie 2009/2010

Libero PlusLigi w sezonie 2009/2010

fot. archiwum

Libero przez wielu siatkarzy uznawany jest za dość niewdzięczną pozycję. Wchodząc na boisku w miejsce środkowego ma jedno zadanie - wzmocnić szeregi obronne zespołu. Kolejny odcinek podsumowania sezonu 2009/2010 w PlusLidze przed nami.

Właśnie dlatego, że w siatkówce przewaga była gry ofensywnej w 1998r. ówczesny szef FIVB, Rubens Acosta powołał tą nietypową funkcję w drużynie, która miała zwiększyć szanse obronne ekip walczących na boisku. Podstawowymi i najważniejszymi zadaniami libero stały się przyjęcie oraz obrona. Nie wolno mu atakować z żadnego miejsca. Nie wolno mu zagrywać, blokować ani nawet wykonywać próby bloku. Rola libero nie polega zatem na zdobywaniu punktów, lecz na trosce o to, by tych punktów jego drużyna straciła jak najmniej.

W minionym sezonie w klubach PlusLigi znalazło się piętnastu siatkarzy grających jako libero. Najwięcej, bo trzech, miała bydgoska Delecta, ale tylko dwóch z nich – Michał Dębiec i Richard Lambourne pojawiło się na parkiecie. Sebastian Tylicki na próżno czekał na swój debiut w rozgrywkach ekstraklasy. Po dwóch zawodników od „zadań specjalnych" miał Jadar, Asseco Resovia Rzeszów i Neckermann AZS Politechnika Warszawska. O ile w obozie stołecznych trwała rywalizacja o miano pierwszego libero pomiędzy Damianem Wojtaszkiem, a Robertem Milczarkiem, takiej walki nie było już w pozostałych dwóch ekipach PlusLigi. Pewne miejsca w wyjściowych składach mieli Krzysztof Ignaczak i Adrian Stańczak. Od tego pierwszego siatkarskiego fachu uczył się niespełna osiemnastoletni Tomasz Głód. Popularny „Głodzik" pojawił się w ostatnim meczu rundy zasadniczej, ale nie jako libero, a przyjmujący, dając siatkarzom Politechniki lekcję prawidłowego odbierania zagrywki przeciwnika.

W Delekcie, drużynie budowanej z myślą o medalach mistrzostw Europy, specem od przyjęcia i obrony był wychowanek Lechii Tomaszów Mazowiecki Michał Dębiec, który w poprzednich sezonach zbierał bardzo dobre recenzje. Działacze znad Brdy już w trakcie sezonu sprowadzili mistrza olimpijskiego Richarda Lambourne’a, licząc na doświadczenie Amerykanina. Kiedy ten w niezbyt przyjemnych okolicznościach rozstał się z klubem, „Orzech" ponownie wrócił do zespołu, od razu otrzymując statuetkę dla najlepszego zawodnika w meczu z Jadarem. Ale najczęściej zawodnikami na tej pozycji rotował Radosław Panas, twierdząc, że ma dwóch równorzędnych libero i będzie z nich korzystał w zależności od rywala i taktyki. Na inaugurację ligi piłek bronił Damian Wojtaszek, tydzień później przyglądał się grze kolegów z kwadrata dla rezerwowych. Po kilku meczach ponownie nastąpiła zmiana i „Mały" w wyjściowym składzie nieprzerwanie grał do meczu w Olsztynie. Po serii porażek „Inżynierów", pomimo dobrej postawy Wojtaszka, warszawski szkoleniowiec próbował dokonać zmian – padło na libero. Ale i Robert Milczarek pokazał się z bardzo dobrej strony – zarówno w przyjęciu, jak i obronie. W play-out, po tym jak w zespole Politechniki ze składu wypadł Rafał Buszek, na przyjęcie został przesunięty Milczarek, a Wojtaszek ponownie trafił na parkiet.



Jeśli mowa o AZS Politechnice Warszawskiej, to należy w tym miejscu wspomnieć o Adrianie Stańczaku. Libero Jadaru Radom w lidze z siatkarzami ze stolicy spotykał się aż ośmiokrotnie. I o ile wychowanka Czarnych Radom pochwalić należy za świetną grę w obronie, to jego piętą achillesową jest przyjęcie zagrywki sposobem górnym. Marcin Kryś, mistrz świata juniorów z 2003r. reprezentował barwy beniaminka PlusLigi, Siatkarza Pamapol Wieluń. Libero wielunian był doskonałym odzwierciedleniem zespołu w rozgrywkach ligowych. Bardzo dobre mecze przeplatał ze słabymi lub bardzo słabymi, podobnie jak cały zespół Siatkarza. Podobnie prezentował się Krzysztof Andrzejewski. Libero akademików z Olsztyna z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Zobaczymy na co będzie go stać w kolejnych sezonach.

Bardzo dobry początek sezonu miał Marcin Mierzejewski. Libero kędzierzyńskiej ZAKSY był cichym bohaterem drużyny Krzysztofa Stelmacha, wprowadzając w szeregi defensywy spokój i opanowanie. Słabiej, tak jak cała drużyna spisywał się w play-off. Bardzo udany sezon ma za sobą rywal Mierzejewskiego zza miedzy, Paweł Rusek. Jastrzębski Węgiel, którego barwy od lat reprezentuje popularny Rufio, sięgnął po Puchar Polski i wicemistrzostwo kraju. Jego zaletą jest dobra gra w obronie. Nieco słabiej, radzi sobie z przyjęciem zagrywki, szczególnie sposobem górnym. Ale Rusek miał ten komfort, że w słabszych momentach, mógł liczyć na parę – Ben HardyPaweł Abramow , która w przyjęciu wprowadzała w szeregi jastrzębian wiele spokoju.

Libero mistrzów Polski, PGE Skry Bełchatów, wprawdzie znalazł uznanie w oczach selekcjonera polskiej reprezentacji siatkarzy, ale w swojej karierze miał lepsze sezony w porównaniu do tego ostatniego. Piotr Gacek, bo o nim mowa, przeplatał dobre mecze, ze słabszymi występami. Podobnie jak Paweł Rusek, u swojego boku mógł liczyć na wsparcie mistrza przyjęcia, Stephane Antigi. Niezły sezon ma za sobą odwieczny rywal Gacka o miano pierwszego libero polskiej reprezentacji, Krzysztof Ignaczak. Tym razem kontuzja sprawiła, że zawodnik Asecco Resovii znalazł się poza szeroką kadrą siatkarzy. Z klasy tego zawodnika świetnie sprawę zdawali sobie rywale, omijając go na zagrywce. Ignaczak statystycznie najrzadziej z wszystkich libero PlusLigi przyjmował serwisy przeciwników. Dodać należy również jego popisy w obronie. Ale wszystkich z tyłu zostawił Paweł Zatorski. Libero częstochowskiego AZS-u co drugą piłkę przyjmował na plus. Miał również najwyższy procent przyjęcia doskonałego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved