Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przyjmujący PlusLigi w sezonie 2009/2010

Przyjmujący PlusLigi w sezonie 2009/2010

fot. archiwum

Przyjmujący- zawodnicy, którzy w dużej mierze odpowiadają za obraz gry, biorąc na swe braki zarówno grę w obronie jak i atak. Przed sezonem 2009/2010 w polskiej lidze pojawiło się kilku ciekawych graczy na tej pozycji.

Subiektywne opinie na ich temat zostaną zawarte w tym podsumowaniu.
W każdym z zespołów ekstraklasy do dwunastki meczowej zgłoszonych jest zazwyczaj czterech przyjmujących. Z prostego matematycznego rachunku wynika zatem, iż w polskiej lidze prezentuje się około 40 przyjmujących. Wspomnienie o każdym z osobna sprawiłoby, że tekst byłby niebotycznie obszerny i odrobinę nudny. Postaram się więc wymienić wszystkich tych, którzy w ciągu sezonu zapisali się w pamięci kibiców. Jednocześnie dokonam podziału na bohaterów pozytywnych, zawodników budzących mieszane uczucia i bohaterów negatywnych.

Rosnący poziom ekstraklasy sprawił, iż w lidze mieliśmy więcej bohaterów pozytywnych, niż negatywnych i to właśnie od nich zaczniemy zestawienie.
Michał Winiarski – powrót króla. Kiedy ten zawodnik wracał do kraju kontuzjowany, wiele osób powątpiewało w słuszność tego transferu, jednak kiedy tylko siatkarz wrócił do zdrowia, swoją dobrą grą uciszył tego typu komentarze. Jest to z pewnością zawodnik kompletny, dzięki perfekcyjnemu przyjęciu i mądrej grze w ataku wywalczył miejsce w pierwszym składzie Skry, wygrywając tym samym rywalizację z przyjmującymi o niepodważalnych umiejętnościach.
Paweł Abramow – wojownik pełen radości. Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy (a raczej uszy) jeśli chodzi o tego zawodnika to… jego głos. Kiedy wygłaszał swoje zdanie na przerwie technicznej zabrzmiał angielski z rosyjskim akcentem, do tego Abramow mówił zupełnie jakby w gardle miał potłuczone szkło i zardzewiałe gwoździe, polane benzyną i podpalone. Mimo tego okazał się przesympatycznym zawodnikiem, przepełnionym wolą walki i czerpiącym mnóstwo radości z gry. Ów entuzjazm często przejawiał wykonując fikołki po skutecznym bloku, a podczas meczu gwiazd przepełniał go entuzjazm. Chociaż końcówkę sezonu Abramow miał nieco słabszą, to trudno nie ocenić tego gracza na plus, szczególnie biorąc pod uwagę jego znakomitą grę w finałowym turnieju Pucharu Polski.
Aleh Akhrem – rzeszowska armata ze wschodu. Po udanym występie w Final Four Ligi Mistrzów reprezentant Białorusi zwrócił uwagę działaczy Resovii. Obdarzony potężną zagrywką, dużym zasięgiem w ataku i dobrze sprawdzający się w ataku przyjmujący, bez większych problemów zaklimatyzował się w Rzeszowie i przez cały sezon udowadniał na parkiecie, że nie trafił do ówczesnego wicemistrza Polski przez przypadek.
Bartosz Kurek – wulkan energii. Nie da się ukryć iż Bartosz Kurek jest jednym z najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia. W ostatnich latach w znacznym stopniu poprawił swoją grę, szczególnie jeśli chodzi o przyjęcie i po udanym sezonie reprezentacyjnym zanotował świetne występy w lidze, a także wygrał statuetkę „złotego gwoździa" podczas meczu gwiazd. Przyjmujący bełchatowskiej Skry gra na tak wysokim poziomie adrenaliny, że z pewnością mógłby brać udział w kampanii reklamowej napoju energetyzującego.
Krzysztof Gierczyński – as z rękawa trenera Travicy. Mimo, iż przez większość sezonu kapitan Resovii nie był w stanie przebić się do pierwszego składu Asseco Resovii, ten doświadczony siatkarz przez cały czas utrzymywał wysoką formę i  wchodząc z kwadratu dla rezerwowych, potrafił zmienić oblicze gry swojej drużyny. W fazie play-off, kiedy spadek formy odnotował Marcin Wika, Gierczyński bez większych problemów zastąpił swojego kolegę, grając dobrze w obronie i wykonując efektowne ataki z drugiej linii.

Niestety, nie wszyscy zawodnicy prezentowali się tak dobrze jak wyżej przedstawiona piątka. Oto zawodnicy, którzy w sezon 2009/2010 nie mogą uznać do końca za udany.
Piotr Gruszka – kapitan „trzeciej siły Plus Ligi". Spektakularne transfery zespołu z Bydgoszczy nie do końca się sprawdziły, o czym świadczy pozycja w środku stawki Plus Ligi i niewywalczenie miejsca w europejskich pucharach. Właściwie ,jeśli chodzi o nabytki Delecty, tylko Wojciech Jurkiewicz miał przez cały sezon pewne miejsce w składzie. Piotr Gruszka mimo, iż nie schodził poniżej pewnego poziomu, był czasem zmieniany przez Martina Sopko, albo Stanisława Pieczonkę. Ciężko ocenić, jak wyglądają relacje wewnątrz drużyny, jednak na boisku nie było widać, aby to właśnie Gruszka był zawodnikiem napędzającym grę i motywującym innych siatkarzy. Można chyba zaryzykować twierdzenie, że w meczach o miejsca 5-8 tę rolę przejął Dawid Konarski.
Stephane Antiga – Mc Gyver z Bełchatowa bez miejsca w składzie. Antiga jest z pewnością graczem kompletnym. Mimo, iż ma już 34 lata nadal utrzymuje dobrą formę, a drobne braki w zasięgu w ataku nadrabia doświadczeniem, techniką i boiskowym sprytem. Odkąd podpisał kontakt ze Skrą niezmiennie określany jest mianem najlepszego obcokrajowca Plus Ligi, jednak rodzi się jedno pytanie- czy Antiga pogodzi się z rolą rezerwowego w ekipie mistrza Polski?
Marcin Wika – spadek formy w najgorszym momencie. Przyjmujący ekipy z Rzeszowa dobrze zaczął sezon. Uzupełniał grę w ataku, poprawnie grał w przyjęciu, a na zagrywce jak zawsze pokazywał, że ma „dynamit w ręce".  W fazie play-off forma Wiki dość gwałtownie spadła. Zawodnik nie błyszczał w ataku i przyjęciu, przez co ostatecznie stracił miejsce w składzie na rzecz Krzysztofa Gierczyńskiego.



O ile o tych trzech graczach można powiedzieć mniej lub więcej ciepłych słów, to zawodnicy z kolejnej grupy nie przedstawili nic za co można by ich pochwalić.
Ali Alp Cayir – epizod w Plus Lidze bez historii. Niewiele można powiedzieć o Turku, który podpisał kontrakt z Jastrzębskim Węglem, właściwie jedyną konkretną informacją na jego temat jest to, że miał numer 18 na koszulce.
Sirianis Hernandez – zażywasz, przegrywasz. To właśnie z myślą o nim powstała ostatnia kategoria. Z pewnością wszyscy pamiętamy skandal, który wybuchł po tym, gdy okazało się, że Kubańczyk reprezentujący barwy Jadaru stosował środki dopingujące. Pozostawmy to bez komentarza i miejmy nadzieję, że w kolejnych sezonach nie spotkamy się z tego typu ekscesami w Plus Lidze.

Poza jakimkolwiek podziałem trzeba wspomnieć o przerażająco wyglądającej kontuzji Dawida Murka z fazy zasadniczej Plus Ligi, wszyscy życzymy wręcz legendarnemu polskiemu przyjmującemu jak najszybszego powrotu do zdrowia.

Zobacz również:
Statystyki PlusLigi w krzywym, strefowym zwierciadle
Sezon 2009/2010 widziany strefowym okiem
Rozgrywający PlusLigi w sezonie 2009/2010

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved