Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zbigniew Sznober: Od 1993 roku pracuję w Częstochowie

Zbigniew Sznober: Od 1993 roku pracuję w Częstochowie

fot. archiwum

Zbigniewa Sznobra można uznać za weterana częstochowskiego klubu. Trener odnowy biologicznej, mimo siedemnastu lat spędzonych w AZS-ie Częstochowa, nie odczuwa monotonii w swojej pracy, bo kocha to co robi.

– Kocham siatkówkę. Najważniejsze jest to, aby robić to, co się lubi – mówi Zbigniew Sznober. Ten sport wymaga wielu poświęceń. Zapewne ciężko jest pogodzić prace z życiem rodzinnym, ale każdą wolną chwile popularny Zbynia spędza ze swoją rodziną.

Jak to się stało, że został pan trenerem odnowy biologicznej?

Zbigniew Sznober: Poniekąd był to przypadek. Moje wykształcenie pokierowało mnie w ten zawód. Zawdzięczam to również temu, że jako młody chłopak miałem swoja przygodę z AZS-em. Po skończeniu nauki wróciłem do klubu i zaoferowałem swoje usługi, to był 1993 rok. Miałem to szczęście, że był wakat na tym etacie. Pamiętam, że prezesem klubu był pan Janusz Tobijański, a trenerem Stanisław Gościniak. Były to inne czasy, siatkówka nie była tak popularna. Chłopcy, którzy grali w klubie, byli studentami i mieszkali w akademiku. Była to „uczelniana" drużyna. Nie było wtedy takiego profesjonalizmu.



Dlaczego siatkówka?

Siatkówka obok piłki nożnej to moja ulubiona dyscyplina sportu. Kiedyś uprawiałem siatkówkę i właśnie ją pokochałem. Cieszę się, że tyle lat mogę pracować przy siatkówce na najwyższym poziomie. Najważniejsze jest w życiu, aby robić to, co się lubi.

Ile się zmieniło od czasu kiedy pojawił się pan w klubie?

– Praktycznie wszystko. Kiedy w 1993 roku zaczynałem pracę w klubie zmieniły się struktury tego AZS-u, był to klub „uczelniany". Zmieniło się wiele: Kluby są profesjonalne, utworzyły się Sportowe Spółki Akcyjne. Wokoło wszystkich klubów PlusLigi utworzyły się sztaby ludzi do przygotowywania fizycznego siatkarzy, dyrektorzy klubów sportowych. W latach 90-tych nie było to tak profesjonalnie zorganizowane.

Jest pan długo związany z częstochowskim klubem. Jakie zdarzenia zapadły panu w pamięci?

Pracuję w AZS-ie 17 lat. Najbardziej w pamięć zapadły najważniejsze sukcesy. Począwszy od kiedy zacząłem pracę w pierwszym sezonie zdobyliśmy mistrzostwo. Wszystkie medale są niezapomniane. Doskonale pamiętam kiedy zdobyliśmy brązowy medal, który wydarliśmy powstającej wtedy Skrze Bełchatów. Wygrane z Piacenzą i Iskrą Odincowo. To są niezapomniane chwile.

Z jakim trenerem pracowało się panu najlepiej?

Trudno powiedzieć. Każdy trener posiada swoją osobowość i inny warsztat trenerski. Patrząc z perspektywy zawodnika warto zmienić trenera co 2-3 lata. Każdy z trenerów trenuje inaczej. Jeden posiada lepsze metody w szkoleniu blokiem, a drugi w ataku. Nigdy nie narzekałem na współpracę z żadnym z trenerów. Najważniejszy jest wynik sportowy i każdy w klubie ma taki cel.

Skąd bierze pan motywacje do pracy?

Kocham siatkówkę. Najważniejsze jest to, aby robić to co się lubi. Ja spełniam się w tym zawodzie i bardzo mi to odpowiada. Nie czuję się wypalony i mam nadzieję, że przez najbliższe parę lat będę służył tutaj pomocą częstochowskim siatkarzom.

Tyle lat spędził pan w Częstochowie, nie odczuwa pan monotonii?

Nie odczuwam monotonii. To jest zawód, w którym ciągle zmieniają się ludzie. Na przestrzeni tych wielu lat poznałem wiele wspaniałych osobistości. Z większością z nich mam stały kontakt. Podczas przerwy w rozgrywkach pracowałem z reprezentacją Polski na różnych szczeblach, na Uniwersjadzie z reprezentacją juniorów. To jest sól tej pracy.

Najcięższa kontuzja z jaką spotkał się pan w swojej karierze?

Bezapelacyjnie jest to kontuzja Dawida Murka. Ta kontuzja wszystkim zmroziła krew w żyłach. To był najpoważniejszy przypadek z jakim się spotkałem na przestrzeni 17 lat mojej pracy.

Jak spędza pan czas wolny od pracy?

Staram się spędzać z rodziną, która czuje się trochę okradana z tego czasu. Specyfika tego zawodu jest taka, że więcej czasu spędzam na meczach po za domem. Każdą wolną chwile staram się poświęcić rodzinie, mojej żonie i dzieciom.

* Rozmawiała Paulina Kalota

źródło: azsczestochowa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved