Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Decydujące starcie o brąz w Kędzierzynie-Koźlu

PlusLiga: Decydujące starcie o brąz w Kędzierzynie-Koźlu

fot. archiwum

Już jutro w kędzierzyńskiej hali "Azoty" dojdzie do piątego starcia pomiędzy ZAKSĄ a Asseco Resovią Rzeszów. Będzie to batalia o brązowy medal mistrzostw Polski. Czy ZAKSIE uda się na własnym parkiecie zdobyć pierwszy medal po siedmiu latach posuchy?

Tydzień temu kędzierzynianie mieli na swym koncie dwa zwycięstwa i byli o krok od zdobycia trzeciego miejsca w sezonie 2009/2010. W pierwszym spotkaniu na "Podpromiu" wszystko wskazywało na to, że ZAKSA bez najmniejszych problemów zwycięży i zapewni sobie brąz już w pierwszym spotkaniu rozegranym w Rzeszowie. Stało się jednak inaczej. W niesamowitej trzeciej partii ekipa Krzysztofa Stelmacha miała do zdobycia jedynie dwa punkty dzielące ich od upragnionego medalu, natomiast po stronie Resovii zapisanych było jedynie 17 „oczek". W tym momencie przy zagrywce Grzegorza Kosoka ZAKSA Kędzierzyn-Koźle stanęła. Jakub Jarosz i jego koledzy nie potrafili wyprowadzić skutecznego ataku, za to wszystko wychodziło rywalom. Asseco Resovia wygrała 27:25 i tak zaczął się dramat kędzierzynian. Podopieczni Ljubomira Travicy wygrali kolejne dwa sety i doprowadzili do meczu numer 4. W spotkaniu rozgrywanym we wtorek rzeszowianie ponownie okazali się bardziej zdeterminowani, waleczniejsi i bardziej zdecydowani by osiągnąć korzystny rezultat niż ich przeciwnicy. Tym razem Aleh Akhrem i jego koledzy zwyciężyli 3:1 i sprawili, iż rywalizacja o najniższy stopień podium przeniosła się ponownie do województwa opolskiego.

Teraz wszystko zaczyna się od nowa – mówił po meczu Ljubo Travica. – Można powiedzieć, że jest 2:2 i będziemy grać pewnego rodzaju tie-break’a. Teraz decydujący będzie tylko jeden mecz. Wiemy, że w piątek będzie trudne spotkanie, jednak obydwie drużyny mają po pięćdziesiąt procent szans – zauważa trener Resovii. Po czterech spotkaniach można zauważyć pewną prawidłowość: obie ekipy wygrywały na własnym parkiecie. Takie spostrzeżenie może prowadzić do prostego wniosku: medal zdobędzie ZAKSA. Jednakże czy jest to stwierdzenie słuszne? Wydaje się, że słowa Ljubo Travicy o „pewnego rodzaju tie break’u" są tutaj wystarczającą odpowiedzią na to pytanie. Tak samo jak tie-breaki, tak samo piąte spotkanie między Resovią i ZAKSĄ będzie wielką niewiadomą. W piątkowym spotkaniu wszystko się może zdarzyć – kędzierzynianie mogą obudzić się ze snu, w który zapadli na początku tygodnia, Resovia może zarówno pokazać tak słabą siatkówkę jak w pierwszych dwóch spotkaniach w Kędzierzynie-Koźlu jak i pokazać jeszcze większą mobilizację i ograć swych rywali.

Wielką zagadką jest na pewno postawa zespołu z województwa opolskiego. Po dwóch bardzo dobrych spotkaniach w hali "Azoty" i dwóch setach w pierwszym meczu na "Podpromiu" kędzierzynianie wyraźnie przygaśli. Czy Krzysztof Stelmach zdoła zmobilizować swoich podopiecznych do ostatniego wysiłku w finałowym spotkaniu tego sezonowych rozgrywek PlusLigi? – Teraz gramy decydujący mecz w Kędzierzynie. Pozostałe mecze tak jakby w ogóle nie miały znaczenia. – mówił po spotkaniu Krzysztof Stelmach. Gramy u siebie i spróbujemy się pozbierać po dwóch przegranych pojedynkach. Jak widać, trener ZAKSY przyjął postawę „na zapominalskiego" – chce on swoim zawodnikom wymazać z pamięci wspomnienia o poprzednich dwóch meczach, by w ostatnim spotkaniu mieli „czyste" głowy i nie wracali do tego co było. Czy da to spodziewany efekt?



W obozie Asseco Resovii na pewno wszyscy są w lepszych nastrojach. Aleh Akhrem w pomeczowym wywiadzie przyznał, iż zarówno on jak i jego koledzy z zespołu są teraz „w gazie" i poprawili swoje morale udowadniając, że z ZAKSĄ można wygrywać. Białorusin przyznał, iż kluczowa w tym meczu będzie zagrywka i przyjęcie. – Na pewno musimy ryzykować zagrywką, aby sprawić im problemy z przyjęciem, z kolei my musimy zagrać w tym przyjęciu dobrze i nie popełniać błędów. Jeżeli będzie ten element funkcjonował to pokazaliśmy, że naprawdę można grac dobrze z Kędzierzynem i co najważniejsze – wygrywać z nimi.

Jaki będzie finał? Kto zakończy sezon 2009/2010 z brązowym medalem na szyi? Czy mistrzowie Europy z Izmiru – Jakub Jarosz i Michał Ruciak poprowadzą swój zespół do zwycięstwa, czy może zaciężna armia złożona z Redwitza, Akhrema i Oivanena przechyli szalę zwycięstwa na korzyść Resovii? Już jutro od godziny 20:30 zawodnicy obu ekip powoli będą rozwiewać wątpliwości kibiców i stopniowo udzielać odpowiedzi na wszystkie te pytania.

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved