Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Mariusz Wiktorowicz: Chcemy zagrać dobre zawody

Mariusz Wiktorowicz: Chcemy zagrać dobre zawody

fot. archiwum

W najbliższą sobotę dwie najlepsze drużyny PlusLigi Kobiet ostatnich lat rozpoczną rywalizację o mistrzostwo Polski i udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzyń. Otwiera się duża szansa na sukces zarówno zawodniczek jak i młodego trenera Aluprofu.

Na początek proszę o ocenę półfinałowej rywalizacji pomiędzy zespołami z Dąbrowy i Muszyny.

Mariusz Wiktorowicz:Po czwartym, zwycięskim meczu Muszyna złapała drugi oddech i doprowadziła do piątej konfrontacji u siebie. Było widać, że grają lepszą siatkówkę, z chłodną głową. W pewnym momencie Dąbrowa straciła pewność i wiarę, że może wygrać to spotkanie. Zawodniczki z Muszyny odrzuciły przyjezdne od siatki, dzięki czemu miały ułatwione zadanie w bloku i w kontrach.

Muszyna ostatni mecz rozegrała w środę. Mają o wiele mniej czasu, niż BKS Aluprof na regenerację przed weekendowymi meczami.



Dla nas o wiele wygodniej było, że wygraliśmy drugą rundę play-off w niedzielę w Łodzi, po czterech spotkaniach. Dzięki temu mogliśmy spokojnie przygotowywać się do meczów finałowych i czekać na zespół, z którym będziemy grali. Na tym etapie rozgrywek, gdzie trzeba rozgrywać mecze co kilka dni, zapomina się o wszelkich dolegliwościach. To jest finał. Wydaje mi się, że zmęczenie nie będzie odgrywało wielkiej roli.

Czy Helena Horka i Dorota Świeniewicz będą w pełni gotowe do gry w weekend?

Na szczęście cała trzynastka zawodniczek jest gotowa do grania. Decyzję o tym kto będzie w dwunastce meczowej podejmiemy wspólnie bezpośrednio przed spotkaniem. Mamy jeszcze kilka treningów i zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądało. Ja się cieszę, że wszystkie dziewczyny są chętne do gry, że nie ma wykluczających kontuzji. Zawodniczki wracały sukcesywnie do zdrowia. To jest najważniejsze przy końcu sezonu.

Jak przebiegają przygotowanie do najważniejszych meczów sezonu? Co na treningach jest dopracowywane?

Nie ma jakiś wielkich zmian treningowych. Wiemy już, że gramy z Muszyną i w pewien sposób przygotowujemy się taktycznie do tego rywala. Wiele spotkań rozegraliśmy ze sobą, również zawodniczki się znają. Nie ma jakiegoś wielkiego napinania się jeżeli chodzi o przygotowanie. Robimy to tak samo, jak do pierwszej i drugiej rundy play-off. Chcemy zagrać dobre zawody w finale i skupiamy się tylko i wyłącznie na najbliższym meczu.

Patrząc na rywalizację obu drużyn w play-off w poprzednich sezonach, to w 2006 roku Muszyna pokonała w ćwierćfinale BKS w trzech spotkaniach. Rok później na tym samym etapie rozgrywek górą były bielszczanki. W zeszłorocznym finale „mineralne" zwyciężyły trzy razy po tie breakach. Wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie na najwyższym stopniu podium powinny stanąć pana podopieczne.

Fajnie by było. W zeszłym roku przegraliśmy finał w trzech meczach. Wszystkie zakończyły się wynikiem 3:2. Jednak każdy sezon ma swoją historię i na pewno zbliżające się spotkania będą miały całkiem inne oblicze. O tym kto zwycięży dowiemy się w najbliższych dziesięciu dniach. Niech wygra lepszy.

Tylko zdobycie Mistrzostwa Polski daje przepustkę do udziału w rozgrywkach Ligi Mistrzyń w przyszłym sezonie. Na pewno na obu drużynach będzie ciążyć presja. Co więc może zaważyć o końcowym zwycięstwie?

W takich meczach dyspozycja dnia zawodniczek jest ważna, na pewno wejście w ten pierwszy finałowy mecz będzie miało wpływ na przebieg dalszej rywalizacji. Myślę że presja zawsze jest: raz mniejsza, raz większa. Z tym trzeba po prostu żyć. Czytałem różne informacje, że „ktoś coś musi". Powtarzam cały czas dziewczynom, żeby jak najmniej było takiego słowa „musi". Tu nikt nic nie musi. Chcemy nadal grać tak dobrą grę, jaką prezentujemy w tej fazie ligi. Moje zawodniczki są w dobrej dyspozycji. Pokazały to w ostatnim meczu w Łodzi, gdzie po pięciosetowej sobotniej walce wytrzymałość mogła się zachwiać. Okazało się, że tak nie było. Na drugi dzień zdecydowaną przewagę miał nasz zespół i dzięki temu wygraliśmy 3:0. Także tutaj przygotowanie fizyczne będzie miało duży wpływ. Bielszczanki są głodne tego sukcesu i jestem przekonany, że zostawią serce na boisku. Po to trenujemy, żeby realizować cele, które sobie zakładamy.

Czy brak Izabeli Żebrowskiej w składzie Mistrzyń Polski pomoże BKS-owi?

Nie zastanawiamy się nad tym. Jest to problem zespołu z Muszyny. Tak jak było widać to w ostatnim meczu, próbują w jakiś sposób łatać tą dziurę jaka powstała. My mieliśmy podobne sytuacje w rundzie zasadniczej oraz w Pucharze Polski, gdzie brakowało nam zawodniczek. Teraz – odpukać – nie mamy takiego problemu. Wychodzimy z założeniem, że gramy z mocnym zespołem i chcemy grać dobrą siatkówkę. Jeżeli tak zagramy, to będzie więcej zwycięstw niż porażek.

* Z Mariuszem Wiktorowiczem rozmawiał Tomasz Rakoczy

 

źródło: bksbielsko.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved