Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Kinga Kasprzak: Reprezentacja to ogromne wyróżnienie

Kinga Kasprzak: Reprezentacja to ogromne wyróżnienie

fot. archiwum

- Chyba wyrosła nam piąta para skrzydeł i z wiarą udało się pokonać zespół z Sopotu - opowiada o niezwykłej rywalizacji finałowej z Treflem Sopot Kinga Kasprzak. Rzadko zdarza się, by zawodniczka z rozgrywek I ligi trafiała do reprezentacji Polski.

Kinga Kasprzak była jedną z najlepszych zawodniczek EC Wybrzeża TPS Rumia, który awansował do PlusLigi Kobiet. Zespół trenera Jerzego Skrobeckiego w finale I ligi kobiet pokonał w pięciu spotkaniach murowanego faworyta do awansu, Trefla Sopot. – Na początku miałyśmy założenie żeby powtórzyć wynik z zeszłego sezonu, czyli zająć czwarte miejsce bądź też lokatę bliżej podium. Generalnie miałyśmy zająć miejsca 1-4. Już na początku sezonu było lepiej niż dwa lata temu. Wygrywałyśmy więcej spotkań ligowych, byłyśmy wyżej uplasowane w tabeli, a na swoim parkiecie poległyśmy tylko z Treflem Sopot, który był murowanym kandydatem do awansu, także moim zdaniem sezon na ogromny plus. Tak uważam, ale to dopiero dobry początek najlepszego, jak się później okazało – mówi Kinga Kasprzak w wywiadzie dla portalu moja-rumia.pl.

Przed fazą play-off trener motywował nas do grania i wygrywania, a nie do awansu. Nigdy niczego na nas na siłę nie wywierał, nie karał, ale był twardy i potrafił pocieszyć, a czasem krzyczeć, ale taka jest rola trenera. My jako zawodniczki wychodziłyśmy i grałyśmy. Jak się potem okazało pierwszą fazę play-off zakończyłyśmy zwycięsko i został nam lider, czyli niepokonany przez nas jak dotąd Trefl. I rzeczywiście dwa pierwsze mecze przegrałyśmy, ale chyba po to by wtedy właśnie się narodzić na nowo i wygrać niespodziewanie dwa mecze u siebie i doprowadzić do piątego meczu. Tam również przegrywałyśmy już 0:2, ale na jednym z „czasów" zebrałyśmy się wszystkie razem i powiedziałyśmy sobie "dziewczyny skoro wyciągnęłyśmy stan rywalizacji z 2:0 dla Trefla na 2:2 to dlaczego teraz stanu meczu nie wyciągniemy tak samo?". Wtedy to już sama nie wiem, ale chyba wyrosła nam piąta para skrzydeł i z wiarą udało się pokonać zespół z Sopotu – opowiada o niezwykłej rywalizacji finałowej Kasprzak.

Dobra gra Kingi Kasprzak zaowocowała powołaniem do reprezentacji Polski oraz bardzo prawdopodobnym transferem do Muszynianki Muszyna. – Dla mnie jak i zapewne dla każdego zawodnika jest to ogromne wyróżnienie. Myślę, że każdy sportowiec, który wkłada dużo siły i przede wszystkim zdrowia w to co robi będzie niezmiernie szczęśliwy, jeśli w skrzynce pojawi się powołanie do grona najlepszych. Jest to nagroda za to co się robi, a przede wszystkim jakiegoś rodzaju nazwijmy to "samodowartościowanie", bo wierzy się wtedy, że ktoś ważny tak jak trener reprezentacji docenia twoją prace. Obserwuje cię, zwraca uwagę na to co robisz, że sama też potrafisz "czegoś" tak naprawdę dokonać – mówi zawodniczka. – Bardzo się z tego powołania cieszę z resztą chyba nie ma takiej osoby, która by się nie cieszyła i na pewno jadę tam żeby zaprezentować się z jak najlepszej strony. Będę starała się aby wszystko co potrafię wykonać jak najlepiej, ale nie będę się na pewno "spinać" i nastawiać na cokolwiek, bo jak się człowiek nastawia, to zazwyczaj nic nie wychodzi. Dlatego do grona zawodniczek chcę też dołączyć aby czegoś się nauczyć. To będzie taka lekcja charakteru, bo tam też jak i wszędzie przedostają się najlepsi więc będę miała okazję sprawdzić samą siebie – czy dam radę sprostać wyzwaniu.



Więcej w serwisie moja-rumia.pl

źródło: inf. własna, moja-rumia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved