Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Bre Banca Lannuti Cuneo mistrzem Włoch 2009/10

Serie A: Bre Banca Lannuti Cuneo mistrzem Włoch 2009/10

fot. archiwum

Łukasz Żygadło do swych licznych trofeów w tym sezonie nie dołączy mistrzostwa Włoch. W pojedynku o "scudetto" zespół Bre Banca Lannuti Cuneo pokonał w czterech setach Itas Diatec Trentino, czym wziął odwet za przegrany tegoroczny Puchar Włoch.

Drugi rok z rzędu siatkarze Itasu Diatec Trentino nie potrafią postawić w finałowej konfrontacji kropki nad „i" dokumentując tym samym, iż są najlepszą drużyną w kraju. Tym razem na drodze do upragnionego scudetto stanęła ekipa Bre Banca Lannutti Cuneo. Ekipa dowodzona przez Nikolę Grbicia wygrała w Bolonii 3:1.

Itas Diatec Trentino bardzo dobrze rozpoczął swój czwarty finał Serie A w historii. W pierwszym secie świetnie grała para przyjmujących z Trentino – Matej Kazijski i Osmany Juantorena. Obaj siatkarze nękali rywali swoimi atakami, a także piekielnie mocną zagrywką. W premierowej odsłonie Nikola Grbić musiał często ratować się sytuacyjnymi wystawami do Nikołowa czy Parodiego. W tej partii ekipa z Trydentu zdobyła 12 „oczek" atakiem, 5 zagrywką i 4 blokiem, przy odpowiednio 9, 1 i o punktom ze strony rywali. Po bardzo wyraźnej wygranej 25:14 zawodnicy prowadzeni przez Alberto Giulianiego zdecydowanie odmienili swoją grę. Zespół z Cuneo nie poddał się, a wręcz przeciwnie – odnalazł właściwy rytm gry i narzucił swój styl przeciwnikowi. Współpraca serbsko-bułgarska na linii Grbić – Nikołow układała się wręcz fantastycznie i przynosiła wiele punktów dla Cuneo. Poskutkowało to tym, iż drugą partię 25:20 na swoją korzyść rozstrzygnęli wiceliderzy tabeli sezonu zasadniczego. Seta zakończył skutecznym atakiem Wout Wijsmans. W trzeciej partii Itas zagrał dużo lepiej i wywiązała się walka punkt za punkt. Lepsi i pewniejsi siebie ponownie okazali się gracze Cuneo, którzy tym razem zwyciężyli 25:22. Wielka w tym zasługa Luigi Mastrangelo, który grał jak profesor – zaliczył cztery punktowe bloki oraz wiele cennych wybloków, po których dla Bre Banca Lannutti otwarły się możliwości do kontry. Do czwartego seta zespół prowadzony przez Radostina Stojczewa przystępował z nożem na gardle. Łukasz Żygadło starał się korzystać ze swej najsilniejszej formacji czyli skrzydeł, ale widząc, iż Kazijski i Vissotto nie dają sobie rady zaczął częściej korzystać ze środka. Itas Diatec zapisał na swym koncie niemal tyle samo punktów blokiem, atakiem i zagrywką co w pierwszym secie, jednakże popełniał więcej błędów własnych, czym dali kilka punktów przewagi Cuneo. Przy wyniku 24:20 dla Bre Banca Lannutti chyba nawet sami gracze z Trydentu nie wierzyli, że są w stanie dogonić swych rywali, a Simone Parodi dopełnił formalności i zakończył spotkanie w czterech setach.

Statystycznie rzecz ujmując żaden z zespołów nie dominował w konkretnym elemencie gry. Itas zdobył 9 „oczek" zagrywką i popełnił w tym elemencie 19 błędów, przy 6 punktach i 17 błędach Cuneo. Również w bloku czy ataku różnice nie były zbyt duże – blokiem Cuneo zatrzymało rywali dziewięciokrotnie, a Itas o dwa razy więcej, natomiast w ataku również o 2 „oczka" lepsi okazali się mistrzowie Europy. Znaczącą różnicę odnotować należy w błędach popełnianych przez oba zespoły. O ile w zagrywce statystyka ta niewiele lepiej wyglądała u Cuneo, o tyle w błędach popełnionych w ataku ekipa Giulianiego miała miażdżącą przewagę – oddając dwa punkty zyskała po pomyłkach atakujących Trentino aż 10.



Najlepszym zawodnikiem spotkania uznano Simone Parodiego. Włoski przyjmujący zdobył w tym meczu 16 punktów. Znaczna większość, bo aż 15 została zdobyta przez Simone atakiem. Włoch popisał się 65-procentową skutecznością w tym elemencie (15/23, trzy razy blokowany, jeden błąd). Do tego dołożył on jeden punktowy blok na zawodniku Itasu. W przyjęciu zagrywki Parodi prezentował się przeciętnie – odnotował on 47% przyjęcia dobrego i 37% idealnego.

Polski rozgrywający Łukasz Żygadło rozegrał pełne cztery sety i zdobył jedno „oczko" po udanym bloku. Łukasz raz atakował piłkę i popełnił błąd, a w polu zagrywki mylił się dwukrotnie. Polski rozgrywający nie zagrał źle, ale z drugiej strony nie zachwycił.

Itas Diatec Trentino – Bre Banca Lannutti Cuneo 1:3
(25:14, 20:25, 22:25, 20:25)

Składy zespołów:
Itas Diatec Trentino: Kazijski (18), Birarelli (9), Juantorena (15), Żygadło (1), Vissotto (13), Sala (10), Bari (libero) oraz Sokołowa, Herpe i Gallosti
Bre Banca Lannuti Cueno: Wijsmans (10), Parodi (16), Fortunato (2), Nikołow (16), Grbić (5), Mastrangelo (10), Henno (libero) oraz Patriarca, Peda, Pieri i Nuti


Po meczu powiedzieli:

Emanuele Birarelli, środkowy Itasu Diatec: – Na pewno szkoda nam tego spotkania. Popełniliśmy zbyt dużo błędów w ataku i zemściło się to na nas. Musimy przełknąć gorycz porażki na koniec sezonu tak samo jak miało to miejsce rok temu po piątym meczu z Piacenzą.

Andrea Sala, środkowy Itasu Diatec: – Cuneo i Trentino w tym sezonie były najlepszymi zespołami we Włoszech. Było to widać po osiąganych przez kluby wynikach w pucharach i w kraju. W finale Coppa Italia my byliśmy lepsi, dzisiaj 3:1 wygrało Cuneo. Gratuluję rywalom i cieszę się, że mimo porażki zakończyliśmy niezwykle udany dla nas sezon.

Władimir Nikołow, atakujący Bre Banca Lannutti: – Pokonaliśmy najlepszą drużynę świata i Europy. Jesteśmy z tego faktu niezwykle zadowoleni. W pierwszej partii Itas nas „rozjechał", a dopiero w drugiej potrafiliśmy zagrać na maksimum naszych umiejętności i zdołaliśmy wygrać kolejne 3 sety. Chcę podziękować trenerowi, który tak znakomicie przygotował nas do tego pojedynku.

Radostin Stojczew, trener Itasu Diatec: – Cuneo grało dzisiaj świetną siatkówkę. Na początku to my dominowaliśmy, ale później role zdecydowanie się odwróciły. Nie byliśmy w stanie doskoczyć do poziomu siatkówki rywala i przegraliśmy. Zagraliśmy zbyt nerwowo i za mało zespołowo. Wiemy, że nie zawsze się wygrywa, ale mieliśmy wielką ochotę odzyskać mistrzostwo. Spróbujemy ponownie w kolejnym sezonie, choć wiemy, że czeka nas niezwykle ciężkie zadanie jakim jest obrona trzech tytułów i walka o kolejny.

Alberto Giuliani, trener Bre Banca Lannutti: – Bre Banca zasłużyła na taki sukces. Itas to mocny przeciwnik, ale dzisiaj to my byliśmy górą i zrewanżowaliśmy się za finał Pucharu Włoch. Ogromnie się cieszymy.

Zobacz również:
Wyniki rywalizacji we włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it, trentinovolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved