Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mariusz Wiktorowicz: Nie chcemy dopuścić do piątego meczu

Mariusz Wiktorowicz: Nie chcemy dopuścić do piątego meczu

fot. archiwum

Mariusz Wiktorowicz, szkoleniowiec BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała, po przegranym półfinałowym meczu numer trzy przyznał, że głównym powodem porażki były błędy własne oraz dobra gra gospodyń od początku spotkania.

Szkoda, że nie wygraliśmy tego spotkania. Szansa na zwycięstwo była w tie-breaku. Podczas dwóch pierwszych setów zespół z Łodzi narzucił nam swój styl grania, trochę nas odrzucił od siatki zagrywką. Kluczowa dla nas była zwycięska trzecia odsłona, która nas podbudowała. W tie breaku zaważyły błędy własne. Przegraliśmy 16:14, a popełniliśmy osiem błędów własnych, a zespół z Łodzi dwa. Nie da się wygrać decydującej partii przy tylu błędach. Na pewno tutaj broni nie złożymy. Jutro będziemy bardzo chcieli rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść i nie dopuścić do piątego spotkania u nas. Myślę, że dziewczyny z dzisiejszego spotkania wyciągną wnioski. Będziemy mieli krótką odprawę z charakterystyką tego meczu. Jutro na pewno będzie inny mecz. Musimy się nastawić na twardą, ostrą walkę. Cały czas powtarzamy, że Organika Łódź ma kim grać, jest to dobry zespół, ale my powinniśmy grać cały czas swoją grę, z chłodną głową. Dzisiaj momentami w trzecim secie zaczęliśmy właśnie tak grać.

Co z zagrywką Ani Barańskiej? Dzisiaj miała, jako jedyna z zespołu sześć zepsutych serwów.

Czasami tak jest. Są takie mecz, że ta zagrywka lepiej wychodzi. Dzisiaj kilka razy przestawiała się z zagrywki z wyskoku na flota, którego też ma bardzo dobrego. Jutro również będzie wykonywała dwa rodzaje zagrywki. Tydzień temu zagrywała dobrze, tak więc to nie jest kwestia niestabilności. Po prostu czasami są takie mecze, że trzeba się przestawić z jednej zagrywki na drugą.



W dotychczasowych trzech półfinałowych meczach pomiędzy zespołami z Łodzi i z Bielska w roli sędziów obsadzone były kobiet. Niestety nie pokazały zbyt dobrego poziomu sędziowania. Dużo błędów oraz kontrowersyjnych sytuacji.

Dzisiaj na pewno więcej sytuacji nas drażniło i w pewien sposób były one krzywdzące. Wszystkie sytuacje, do których mieliśmy zastrzeżenia, uwagi były na stronę przeciwnika. Ja bym się w tym niczego nie dopatrywał. Nie można liczyć, że sędziowie pomogą nam w końcówce. Czasami jednak niestety zdarza się, że się mylą. Mają do tego prawo. Nie powinni się jednak za dużo mylić. Nie szukam żadnych usprawiedliwień w tym, że sędziowie zabrali nam punkty. To są emocje i czasami różne dziwne decyzje pokazują, ale z tym musimy żyć, przejść do kolejnej akcji i jak najszybciej zapomnieć o takich sytuacjach. Z naszą porażką w tie-breaku sędzia nie miał nic wspólnego. To były nasze indywidualne błędy i to one zaważyły na tym, że dzisiaj jest 3:2 dla zespołu z Łodzi, a nie dla nas. Nikt się z nas nie załamie. Jutro podniesiemy rękawicę i będziemy grać dalej.

* Z Mariuszem Wiktorowiczem rozmawiał Tomasz Rakoczy (bksbielsko.cba.pl)

źródło: bksbielsko.cba.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved