Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Diego Mosna: To niesamowita radość i spełnienie marzeń

Diego Mosna: To niesamowita radość i spełnienie marzeń

fot. archiwum

Po zwycięstwie w finale przeciwko Dynamo Moskwa, siatkarze Itasu BetClic Trentino obronili tytuł, który przed rokiem wywalczyli w stolicy Czech. Tym razem radość siatkarzy jest tym większa, ponieważ jest to ich jubileuszowe, piąte trofeum w historii klubu.

To niesamowita radość, spełnienie najskrytszych marzeń. Dzisiejszy dzień jest po prostu piękny – mówił tuż po meczu rozradowany prezydent Itasu Trentino, Diego Mosna. Nie ma się co dziwić radości pana Mosny – w ciągu dziesięciu lat istnienia klubu, Itas wygrał już wszystkie trofea, które mógł. W maju 2008 roku Itas Diatec z Michałem Winiarskim i Jakubem Bednarukiem w składzie zdobył scudetto. Rok później, podczas kwietniowego Final Four w Pradze zespół z Trydentu sięgnął po pierwsze europejskie trofeum – Puchar Europy. Nikola Grbić, Matej Kazijski, a co najważniejsze dla polskich fanów Michał Winiarski i Łukasz Żygadło byli wtedy członkami najlepszej drużyny Starego Kontynentu. W obecnym sezonie zawodnicy Stojczewa zdobyli tytuł najlepszej ekipy świata podczas listopadowego turnieju w katarskim Doha. Juantorena i spółka w meczu o złoto ograli PGE Skrę Bełchatów i bardzo udanie otworzyli sezon. Czwarty puchar do klubowej gabloty zawodnicy z Trydentu dołożyli w styczniu tego roku, kiedy to 3:1 ograli Bre Banca Lanutti Cuneo w finale Pucharu Włoch. Klubowe Mistrzostwo Europy zdobyte w Łodzi jest ich trzecim tytułem w tym sezonie, a piątym w historii klubu. Tym samym Itas Diatec ma okazję na stałe zapisać się w historii światowej siatkówki jako zespół, który zwycięży we wszystkich rozgrywkach, w których startował w danym sezonie.

Drugie zwycięstwo w Lidze Mistrzów jest jeszcze lepsze i cenniejsze – mówi Diego Mosna.Teraz wszyscy patrzyli na nas jako obrońców tytułu i każdy szczególnie mobilizował się na mecze z nami. Wiem, że chłopaków wiele kosztował ten sukces, ale myślę, że było warto. Wygraliśmy dzisiaj z bardzo mocnym zespołem jakim jest Dynamo Moskwa. Tym samym zapisaliśmy się w historii europejskich pucharów jako dwukrotny zdobywca tego tytułu. Teraz pozostał ostatni mecz tego sezonu – walka o mistrzostwo z Cuneo. Mam nadzieję, że moi chłopcy znajdą na tyle siły, by po raz czwarty w tym sezonie przyjechać do Trydentu z tarczą.

Oprócz Diego Mosny, w tłumie zawodników, dziennikarzy, działaczy i kibiców można było także zauważyć ucieszonego Radostina Stojczewa. Bułgarski szkoleniowiec nie ukrywał, iż nie może uwierzyć w to, że drugi raz jest mistrzem Europy z Itasem. – To wszystko jest niesamowite, aż nie chce się wierzyć, że osiągnęliśmy nasze upragnione złoto Champions League. Jestem szalenie zadowolony – mówił „na gorąco" Stojczew. Bułgar mówi, że sukces leży w nieustannej pracy i ciągłemu rozwojowi zawodników, którzy występują w prowadzonej przez niego drużynie. – Nasz sukces leży w ciężkiej pracy: na siłowni, na hali. Każdego dnia staramy się grać i trenować na 100%. To daje efekty. Opiekun Itasu przyznał również, że odbył wiele ważnych rozmów ze swoimi siatkarzami. Mimo wielkiego zmęczenia musiał ich zmobilizować do walki, by wykrzesali z siebie wszystko to co najlepsze. – Przed spotkaniem z Dynamem powiedziałem zawodnikom, żeby myśleli tylko o tym meczu, żeby zapomnieli o zmęczeniu. Już niewiele zostało do końca tego sezonu klubowego. Udało nam się to osiągnąć, wszyscy zagrali tak jakby to był dopiero początek sezonu, na parkiecie nie było widać zmęczenia. Niezmiernie się cieszę, że razem daliśmy rade przezwyciężyć przeciwności i wygrać Puchar Europy – kończy Radostin Stojczew.



Nie da się ukryć, że aktualnie Itas Trentino jest najsilniejszym zespołem na świecie. Tylko nielicznym udaje trafić na słabszy dzień tej drużyny i wygrać z nimi mecz. W Pucharze Włoch Itas stracił jedynie jednego seta – w finale przeciwko Cuneo. W Klubowych Mistrzostwach Świata Itas nie doznał żadnej porażki, w Lidze Mistrzów uległ w fazie grupowej 2:3 Olimpiakosowi Pireus oraz 1:3 … Dynamo Moskwa. Później nikt już nie był w stanie zatrzymać maszyny Stojczewa. W Serie A1 Itas Diatec przegrał pięciokrotnie, po dwa razy 2:3 i 1:3 oraz jednokrotnie zakończył mecz bez zdobyczy punktowej („szczęśliwcem" okazał się zespół Tono Calippo Vibo Valentia, który w drugiej kolejce Serie A1 wygrał na własnym parkiecie 3:0 – przyp red.). W play-offach włoskiej ekstraklasy Itas dotychczas uległ tylko raz – przegrał 3:0 z Lube Banca Macerata w półfinale tych rozgrywek. Daje to temu zespołowi niesamowity bilans 48 wygranych i tylko 8 porażek w tym sezonie. Statystycznie rzecz ujmując taki bilans zapewnia Itasowi 86% skuteczność w wygrywaniu swoich spotkań. Żaden inny zespół z światowej czołówki nie może pochwalić się tak dobrymi statystykami.

Po zakończeniu turnieju w Łodzi polscy kibice mogą cieszyć się z dwóch rzeczy: Skra Bełchatów po raz kolejny zdobyła brązowy medal Ligi Mistrzów i pokazała, że jest liczącym się w Europie zespołem, a także Łukasz Żygadło nie zawiódł fanów, ani trenerów swego klubu i reprezentacji Polski, i udowodnił, że najlepszy rozgrywający turnieju i członek najsilniejszej drużyny świata i Europy zasługuje na miejsce w kadrze Castellaniego.

źródło: inf. własna, trentinovolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-05-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved