Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > W weekend rusza finałowy turniej Ligi Mistrzów

W weekend rusza finałowy turniej Ligi Mistrzów

fot. archiwum

W majowy weekend w Łodzi odbędzie się długo oczekiwany Final Four Ligi Mistrzów. W nowoczesnej Atlas Arenie naprzeciw siebie staną gospodarze imprezy PGE Skra Bełchatów, Dynamo Moskwa, Itas Trentino i Ach Volley Bled.

Finał najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie był zaplanowany na 10 i 11 kwietnia, jednak katastrofa prezydenckiego samolotu w Smoleńsku spowodowała przełożenie turnieju. Wówczas CEV po konsultacjach z organizatorami i uczestnikami rozgrywek zaproponowała, by Final Four rozegrać właśnie 1 i 2 maja. Impreza tej rangi gości w naszym kraju nie po raz pierwszy. W 2002 roku Final Four z udziałem m.in. Mostostalu Azoty Kędzierzyn – Koźle rozegrano w Opolu, zaś dwa lata temu turniej odbył się również w Łodzi, tyle że w starej hali. Gospodarzem podobnie jak teraz była PGE Skra Bełchatów. Podopieczni Daniela Castellaniego zdobyli brązowy medal pokonując w meczu o trzecie miejsce Sisley Treviso. Triumfowali Rosjanie, a raczej ich przedstawiciel Dynamo Kazań, który po zaciętym finale pokonał Coprę Piacenzę. Dwa lata temu trzecie miejsce Skry uznano za wielki sukces, jednak teraz apetyty kibiców, jak i samych graczy są znacznie większe. –  To Skra jest faworytem Final Four. I wygra, bo jesteśmy najlepsi. – odważnie dla serwisu „sport.pl" deklaruje środkowy Skry, Marcin Możdżonek.

I ciężko odebrać naszemu reprezentantowi rację, bo Bełchatów dysponuje w tym roku składem, jakiego nie miał jeszcze żaden klub w Polsce. Dla wielu ekspertów siatkarskich to właśnie Skra jest faworytem tegorocznego finału Ligi Mistrzów, a jako przeważający atut w rywalizacji z najlepszymi drużynami w Europie wskazują na doping kilkunastotysięcznej polskiej publiczności. Klasę Skry docenia również jej były trener, a obecnie szkoleniowiec reprezentacji Polski Daniel Castellani, który na łamach „Przeglądu Sportowego" powiedział: Skra jest lepszym i bardziej doświadczonym zespołem niż dwa lata temu. Stać ją na wygranie Final Four. Głównym atutem bełchatowian jest bardzo wyrównany skład i mocna ławka rezerwowych.

Do pełni sił powrócili już Mariusz Wlazły oraz Michał Winiarski, którzy raczej wybiegną w podstawowym składzie na sobotni półfinał. Do tego dochodzą nasi reprezentacyjni środkowi Daniel Pliński i Marcin Możdżonek, libero Piotr Gacek oraz dwóch graczy zagranicznych Miguel Falasca i Stephane Antiga. Na kłopoty z ławki w każdej chwili mogą wejść i pomoc m.in. Bartosz Kurek czy Jakub Novotny. Jak widać wyjściowy skład Skry składa się z pięciu podstawowych graczy reprezentacji Polski plus dwóch zawodników zagranicznych, którzy na swoich pozycjach są jednymi z najlepszych na świecie. Siła podopiecznych Jacka Nawrockiego jest zatem ogromna. Skra to zespół kompletny, praktycznie bez słabych punktów, od pięciu lat regularnie wygrywający Mistrzostwa Polski. Do tego jest gospodarzem Final Four, co przy fantastycznej polskiej publiczności może mieć decydujące znaczenie. Bełchatowianie nie mogli jeszcze pokazać na co ich stać w tegorocznej Lidze Mistrzów, bo w grupie mieli przeciętnych rywali i wygrali ją pewnie, a w dalszym etapie rozgrywek już nie grali, gdyż jako gospodarze mieli zapewnione miejsce w turnieju finałowym.



Półfinałowym przeciwnikiem Skry podobnie, jak dwa lata temu będzie zespół rosyjski, tym razem drużyna Dynamo Moskwa. Zespoły te spotkały się już w zeszłorocznej edycji rozgrywek i wówczas lepsi okazali się bełchatowianie, którzy zwyciężyli lepszym bilansem setów. Dynamo to czołowa drużyna rosyjskiej Superligi, mistrz tego kraju z 2008 roku. W zeszłym sezonie na krajowym podwórku zajęli jednak dopiero czwarte miejsce. Również w tym roku nie uda im się zdobyć tytułu, gdyż przegrali już rywalizację półfinałową z Zenitem Kazań i pozostaje im jedynie walka o trzecie miejsce. Dynamo, podobnie jak Skra, zdobyło brązowy medal Ligi Mistrzów, tyle że w 2007 roku. Teraz chcą wreszcie wygrać te elitarne rozgrywki.

I mają podstawy, by w to wierzyć. W składzie zespołu jest wielu reprezentantów Rosji, jak choćby Semen Połtawski, Aleksandr Wołkow, Jurij Bierieżko czy Siergiej Grankin. Zespół uzupełniają Brazylijczyk Dante Amaral i bułgarski libero Teodor Sałparow. Dynamo w drodze do Final Four wyeliminowało dwa greckie zespoły Panathinaikos Ateny i Olympiakos Pireus wygrywając wszystkie cztery mecze fazy play – off. Jest to zatem drużyna bardzo silna i pokonać ją będzie niełatwo. Jednak przewagą Skry może być słabsza forma Rosjan. Rywalizację półfinałową z Kazaniem przegrali oni w trzech meczach nie wygrywając nawet seta.

W drugim półfinale zmierzy się obrońca trofeum i klubowy mistrz świata Itas Trentino z kopciuszkiem w tym towarzystwie, zespołem mistrza Słowenii Ach Volley Bled. Trentino to dla wielu najsilniejszy zespół świata. Nawet trener Skry Jacek Nawrocki jest pod wrażeniem ich siły. – Trentino zebrało najmocniejszą drużynę na świecie! Oni wygraliby chyba z reprezentacją Brazylii – podkreślił w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego". Itas to oprócz wspomnianych wyżej tytułów także wicemistrz Włoch z zeszłego sezonu i mistrz przed dwoma laty. Siłę zespołu stanowią trzy armaty, czyli Matej Kazijski, Leandro Vissoto oraz Osmany Juantorena. Do tego w drużynie są także Włosi Emanuele Birarelli i Andrea Bari, a na rozegraniu gra nasz rodak Łukasz Żygadło, po tym jak kontuzji ręki doznał podstawowy rozgrywający zespołu Rafael. W zeszłym roku występował tam także przyjmujący Skry Michał Winiarski, który uważa, że Włosi grają dosyć prostą siatkówkę opartą głównie na sile ofensywnej skrzydłowych. – Trentino gra znacznie prościej od Dynama Moskwa, naszego pierwszego przeciwnika w turnieju. W drodze do Final Four podopieczni Radostina Stojczewa pokonali belgijski Knack Roeselare i w drugiej rundzie Asseco Resovię Rzeszów.

Przeciwnikiem włoskiego teamu będzie niespodzianka tegorocznej edycji Ligi Mistrzów słoweński Ach Volley Bled. Zespół ten przed kilkoma dniami sięgnął po szóste z rzędu mistrzostwo Słowenii. Jednak sukcesy na krajowym podwórku nie świadczą o sile tej drużyny na arenie międzynarodowej, z uwagi na niezbyt wysoki poziom słoweńskich rozgrywek. Zespół ten na papierze jest zdecydowanie najsłabszym uczestnikiem łódzkiego turnieju. Występują w nim głównie Słoweńcy i Serbowie, a jednym z bardziej znanych siatkarzy jest Kanadyjczyk Dan Lewis, który ostatnio grał na boiskach PlusLigi. Zespół Bledu po raz pierwszy w historii zagra w Final Four Ligi Mistrzów i raczej znacząco odstaje od reszty stawki. Słoweńców nie można jednak lekceważyć, gdyż na rozkładzie w tym roku mają już Lube Bance Macerate, którą pokonali w pierwszej fazie play – off, a następnie wyeliminowali austriacki Tirol Innsbruck.

FInal Four zapowiada się więc bardzo emocjonująco. Eksperci wskazują, że tak naprawdę tylko Volley Bled nie ma zbyt dużych szans na zwycięstwo. Z pozostałych trzech ekip każda może wygrać turniej. Jeśli Skrze udałoby się pokonać w sobotę Dynamo, to prawdopodobny finał z Trentino byłby rewanżem za zeszłoroczny finał Klubowych Mistrzostw Świata, w którym bełchatowianie przegrali w trzech setach. O takim scenariuszu marzy również Marcin Możdżonek. – Bardzo chciałbym się z nimi zmierzyć w finale. W ubiegłym roku przegraliśmy z Trentino walkę o mistrzostwo świata, ale wtedy praktycznie nie mieliśmy atakujących, bo kontuzjowani byli Mariusz Wlazły i Kuba Novotny.

Teraz Skra nie ma już takich problemów personalnych i na pewno stać ją na to by pokonać obrońców trofeum. W sukces wierzy także Michał Winiarski, który w wywiadzie udzielonym dla „sport.pl" wymienia co należy zrobić by zwyciężyć. – Trzeba zagrać z maksymalną koncentracją, wystrzegać się błędów i nie wolno liczyć na słabszą dyspozycję rywala. Wszystko w naszych rękach i głowach.

Czy po raz pierwszy w historii polski klub wygra Ligę Mistrzów? Czy dojdzie do powtórki finału z klubowych Mistrzostw Świata? Czy Dynamo zrewanżuje się za zeszłoroczną porażkę ze Skrą? A może wszystkich zaskoczą niedoceniani i grający bez presji Słoweńcy? Odpowiedzi na te pytania już w ten weekend.

Półfinał między Skrą, a Dynamem rozpocznie się o godzinie 16:45, Trentino z Bledem zagra o 19:45. Czas na największe wydarzenie siatkarskie w tym roku w Polsce…

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved