Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Michał Winiarski: Dynamo – to nasz pierwszy cel

Michał Winiarski: Dynamo – to nasz pierwszy cel

fot. archiwum

Wiem jak smakuje wywalczenie Pucharu Europy, zdobyłem go 12 miesięcy temu w czeskiej Pradze, która tak bardzo była szczęśliwa dla mojego ówczesnego klubu - Itas Diatec Trentino - powiedział w rozmowie ze Sportem Michał Winiarski.

– …ale zdobyć to najcenniejsze trofeum klubowe z polskim klubem to by była radość jeszcze większa i ogromny sukces polskiej klubowej siatkówki. Wiemy też jak trudne stoi przed nami zadanie – dodał przyjmujący PGE Skry Bełchatów.

Jak to jest patrząc od strony zawodnika – lepiej, że skończyliście w minioną sobotę walkę o finał, czy lepiej tak jak Itas Diatec być cały czas w rytmie meczowym i z marszu zaczynać turniej finałowy Ligi Mistrzów?

Michał Winiarski:Ja się cieszę, że do turnieju tak ważnego dla nas podchodzimy ze spokojniejszym nastawieniem. Nie jest łatwo być cały czas w reżimie meczowym, grać spotkanie co dwa dni. Wiem doskonale jak to jest, mecz zaczyna się o 20.30, gdy rozgrywamy pięć setów, wiadomo – emocje zanim opadną, nim zaśniemy jest 3 w nocy. Wypoczynek nie jest wtedy taki jaki być powinien, dłużej czuje się zmęczenie fizyczne i psychiczne. Myślę, że koledzy się ze mną zgodzą. Dobrze, że mieliśmy tych kilka dni takich spokojniejszych, ale już teraz jak jesteśmy od środy w Łodzi … adrenalina zaczyna rosnąć, myśli się o tym co przed nami i już by się chciało wyjść na boisko, czekanie końcowe jest męczące.



Jak pan ocenia swoją formę. Wiadomo, że nie jest łatwo tak szybko całkowicie nadrobić dobre pół roku rozbratu z piłką, które było po operacji i długiej rehabilitacji?

Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Na treningach czuję się dobrze, a mecze jeszcze różnie mi wychodzą. Dwa ostatnie półfinałowe z Resovią były bardzo zmienne. Są to mecze o wysoką stawkę, dawno tego nie czułem, jak to jest gdy się gra, a cele tych walk są najwyższe. Oswajam się z tym, potrzeba mi po prostu cały czas więcej takich spotkań na najwyższych obrotach.

Dlatego właśnie uważa się, że takiego super Winiarskiego zobaczymy podczas sezonu reprezentacyjnego.

Chciałbym jak najszybciej osiągnąć najwyższą formę, ale wyrokować w tej kwestii nie podejmuję się, to jest sport. Takie jest życie – jeden mecz wychodzi lepiej, za kilka dni jest gorzej, są wahania, ale i tak najważniejsze jest aby to zespół wygrywał, a ja, żebym nie schodził poniżej pewnego poziomu.

Dynamo Moskwa już rozpracowane?

Tak, już mieliśmy ich rozpisanych na termin planowy Final Four, ale wiadomo – tragiczna katastrofa pod Smoleńskiem oddaliła te gry. Teraz tylko sobie ich przypominamy, ale wiemy jak trudne stoi przed nami zadanie. Dynamo Moskwa to bardzo silny zespół, przegrał ostatnio awans do finału Superligi, ale z innym wymagającym rywalem – Zenitem Kazań.

W tym turnieju na błędy nie ma czasu.

Właśnie tak – gdy walczymy w półfinale ligi czy w finale, mamy trzy szanse, a tu kluczem jest jeden mecz, gdyż porażka przekreśla nasze szanse na finał. Trzeba zagrać na maksymalnej koncentracji, wystrzegać się błędów i mieć dobry dzień, nie wolno liczyć na słabszą dyspozycję rywala. Wszystko w naszych rękach i głowach.

Jakie panują w Skrze nastroje. Na pewno rozmawiacie ze sobą o waszych szansach.

Wiemy, że stać nas na wiele, jesteśmy dobrym, kompletnym zespołem. Czujemy się dobrze, tak jak w pojedynkach z Rzeszowem. Przegraliśmy z nimi jeden mecz, to już dla wielu stało się sensacją, to nie są sprawiedliwe oceny, nie wiem jaki jest ich cel. My przegramy z silną Resovią – mega sensacja, a jak wygramy – to normalne, tak miało być. Rzeszowianie to silna i wymagająca drużyna, my też mogliśmy z nimi toczyć w półfinale twardą walkę w pięciu meczach i to wcale nie byłoby sensacją.

W finale zagracie z Jastrzębskim Węglem – miał pan swojego faworyta do bezpośredniej potyczki o złoto?

Nie, nie ma to znaczenia, to będzie finał, każdy chce wygrać i nikt nie stoi na straconej pozycji, nie jest tak jak niektórzy piszą, to będzie twarda walka, trzeba być mocnym i skoncentrowanym. My myślimy o złocie, oni też. Powiem tylko, że żal mi chłopaków z Kędzierzyna, bo tak dzielnie walczyli, finał mieli na wyciągnięcie ręki, to były bardzo wyrównane walki zbliżonych do siebie ekip … taki jest sport, muszą się teraz pozbierać przed pojedynkami o medal brązowy, a podnieść się z tego wcale nie będzie prostą sprawą.

Wracając do kraju spodziewał się pan, że rodzima liga tak bardzo się zmieniła przez ostatnie trzy lata pana gry w Italii?

Wiedziałem, że jest zdecydowanie silniejsza, gra coraz więcej siatkarzy zagranicznych o wielkich nazwiskach i mamy grupę młodych niezwykle obiecujących zawodników, którzy już grają na wysokim poziomie. Liga jest bardzo wyrównana, każdy mecz jest trudny, ale to bardzo dobrze, na to liczyłem i nie zawiodłem się.

Marzenie na najbliższe dni?

– Pokonać Dynamo i zagrać jak najlepiej w finale. Mogę obiecać, że damy z siebie wszystko, ale nie mogę obiecać, że wygramy. Pewnie, że pokonać Trento w finale byłoby super sprawą, ale … to jest sport.

* rozmawiała Małgorzata Gotowiec, Sport

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved