Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Ireneusz Mazur: Publika będzie największym atutem Skry

Ireneusz Mazur: Publika będzie największym atutem Skry

fot. archiwum

Już jutro Skra Bełchatów rozpocznie grę w finałowym turnieju Ligi Mistrzów. Pierwszym przeciwnikiem podopiecznych Jacka Nawrockiego będzie moskiewskie Dynamo. Czy mistrzowie Polski awansują do finału? A może zdobędą jakże cenne trofeum?

Na drodze Skry do finału Champions League stanie Dynamo Moskwa. Gra rosyjskiego zespołu opiera się na siatkarzach takich jak: Dante, Poltavsky czy Bierieżko. – Ich grę świetnie prowadzi Grankin. Daje swoim skrzydłowym szybkie, agresywne piłki, a oni kończą je z dużą siłą. Wielkim atutem tej drużyny jest także zagrywka. Czterech zawodników serwuje bardzo mocno, piąty mocno i pewnie, a tylko jeden wprowadza piłkę do gry flotem – opisuje przeciwnika bełchatowskiej ekipy na łamach Dziennika Metro Ireneusz Mazur.

Jednak Dynamo obecnie przezywa kryzys formy. Ostatnio przegrało trzy razy z rzędu w półfinale rosyjskiej Superligi z Zenitem Kazań. Czy zatem zespół z Moskwy jest w stanie czymś zaskoczyć podopiecznych Jacka Nawrockiego? – Przed 10 kwietnia na analizę przeciwnika poświęciliśmy tydzień, może więcej. Teraz tylko sobie wszystko przypomnieliśmy – mówi Daniel Pliński

Wydaje się, że największym atutem Skry w półfinałowym starciu będzie publiczność. – W Moskwie na mecze przychodzi mało ludzi. A jak już uda się bardziej wypełnić trybuny, to dzieje się tak za sprawą spędu żołnierzy. U nas atmosfera będzie kapitalna. 13,5 tysiąca kibiców to nasz wielki atut – mówi "Metru" Marcin Możdżonek – Ta wspaniała publika będzie największym atutem Skry. Dynamo (i mam nadzieję później także Trentino) będzie musiało zagrać jeszcze lepiej niż zwykle, by pokonać gospodarzy – dodaje Mazur.



Jeśli mistrzom Polski uda się pokonać Dynamo, to najprawdopodobniej ich finałowym przeciwnikiem będzie obrońca tytułu, Itas Diatec Trentino. Podopieczni Radostina Stojczewa w środę zapewnili sobie awans do finału Serie A, a w weekend na pewno będą chcieli ponownie wygrać Ligę Mistrzów. – Bardzo chciałbym się z nimi zmierzyć w finale. W ubiegłym roku przegraliśmy z Trentino walkę o mistrzostwo świata (0:3), ale wtedy praktycznie nie mieliśmy atakujących, bo kontuzjowani byli Mariusz Wlazły i Kuba Novotny – kończy Możdżonek.

źródło: emetro.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved