Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Tarło kluczem do sukcesu Organiki Budowlanych Łódź?

Tarło kluczem do sukcesu Organiki Budowlanych Łódź?

fot. archiwum

Tarło to termin związany z rybami, a ściślej rzecz ujmując z ich rozmnażaniem. Okazuje się, że „tarło" ma także wpływ na postawę siatkarek Budowlanych Łódź. Jaki? O tym w rozmowie z drugim szkoleniowcem beniaminka PlusLigi Oskarem Kaczmarczykiem.

Celem beniaminka jest zapewnienie spokojnego bytu w lidze, ale Budowlane nie dość, że ten byt mają zapewniony, to są w najlepszej czwórce PlusLigi Kobiet i mają Puchar Polski. Spodziewał się pan takiego wyniku?

Oskar Kaczmarczyk:Oczywiście przed sezonem każdy bawi się trochę w spekulacje, również i ja szukałem pozycji w tabeli dla naszej drużyny. Wyszło mi, że przy dobrej pracy stać nas nawet na miejsce w pierwszej czwórce, jednak zakładałem realnie, że to będzie prawdopodobnie piąte lub szóste miejsce. Na szczęście już na początku tej drogi wraz z trenerem Popikiem i całą drużyną postawiliśmy sobie jeden podstawowy cel: z tygodnia na tydzień poprawiać swoją grę, w każdym elemencie. Może przed sezonem nie śniło mi się zdobycie Pucharu Polski ale byłem pewien, że na koniec będziemy mówić o Organice Budowlanych, jak o zespole, który ma za sobą bardzo dobry sezon.

Dziewczęta od początku miały świadomość, że skutecznie mogę „bić się z najlepszymi", czy też uwierzyły we własne możliwości po finałach Pucharu Polski?



Dziewczyny miały od początku świadomość, że celem tej drużyny nie jest walka o bezpieczną, ósmą lokatę w PlusLidze Kobiet, a znacznie o coś więcej. Mieliśmy mniejsze lub większe cele, większość z nich już zrealizowaliśmy, ale wciąż mamy nowe wyzwania i to jest na prawdę najpiękniejsze w pracy z tą drużyną. Wciąż stawiamy sobie nowe wyzwania. A czy przełamanie przyszło w Poznaniu? Tak na prawdę, to ta drużyna miała dwa inne bardzo ważne momenty w tym sezonie, każdy z nich podnosił jej (Organiki Budowlanych – przyp. red.) poziom o szczebel wyżej. Natomiast co do finału Pucharu Polski, to tak na prawdę, wydaje mi się, że w tamten weekend zdobyliśmy coś znacznie większego niż sam tytuł, dostaliśmy pierwszą nagrodę za pracę i wiarę jaką włożyliśmy w bieżący sezon. Trochę zaostrzyło nam to apetyty ale i dało jeszcze więcej motywacji do dalszej pracy.

Organika Budowlani mają już Puchar Polski, czy siatkarki „stać" jeszcze na złoty medal mistrzostw Polski?

Każdy kto awansuje do półfinału mistrzostw Polski ma szansę na złoto. Dlaczego miałoby nas nie stać? Udowodniliśmy już i to głównie sobie, że w sporcie póki sędzia nie odgwiżdże końca spotkania, wszystko jest możliwe. Są zawsze faworyci i są też drużyny, które ktoś później nazywa „czarnymi końmi". Dlaczego to nie miałaby być drużyna Organiki? Kiedy jechaliśmy do Poznania, jechaliśmy by zdobyć Puchar Polski. Teraz przystępujemy do półfinału z nastawieniem walki o awans do finału, i walkę o złoto. Proszę mi wierzyć to nie jest żadna zarozumiałość z naszej strony, to raczej filozofia, którą założyliśmy sobie na początku sezonu. Jak walczyć to o wszystko, jak spadać, to tylko z wysokiego konia.

Jednak zanim dojdziecie do finału, po drodze musicie pokonać zespół z Bielska-Białej, zespół, który przed sezonem miał jasno i wysoko postawione cele. Większa presja w półfinale będzie będzie spoczywała na bielszczankach, czy też na was? Siatkarki będą chciały udowodnić rywalkom, że wygrana w Pucharze Polski nie była dziełem przypadku?

Wszystko zależy o jakiej presji tu mówimy? Presja, która spada na drużynę z Bielska-Białej wynika z celów jakie ten zespół miał postawiony przed sezonem. I to jest problem BKS-u, my nie możemy skupiać się na tym. Organika to zespół, który od początku do końca koncentruje się na swojej grze, swoich słabościach i atutach. Walczymy by te minusy zamieniły się na plusy i to nam się co raz częściej udaje. A presja by komuś udowodnić, że ten Puchar jednak nam się należał? Właśnie awansowaliśmy do najlepszej czwórki , pokonaliśmy bardzo mocną Piłę, zespół z tyloma medalami, że ja nawet nie jestem w stanie ich policzyć. A w dodatku awansowaliśmy po trzech spotkaniach. Czy to nie jest najlepszy dowód na to, że Organika to bardzo dobry zespół? Nikt nam w Poznaniu nie oddał pucharu za to, że jako pierwsi zameldowaliśmy się w hotelu, tylko udało nam się go wywalczyć na parkiecie. Tu nie może być mowy o presji. Z resztą presja zawsze pojawia się z zewnątrz, a my wewnątrz drużyny jesteśmy tak silni i zjednoczeni w swoich celach, że to nie może na nas negatywnie wpłynąć. Jedyne co będziemy wymagać od siebie w tych półfinałach, to woli walki  do ostatniej piłki i zagrania na sto procent swoich możliwości.

Bielszczanki będą walczyć nie tylko o medale, ale i o przepustkę do siatkarskiej Ligi Mistrzyń, czy zatem wasza drużyna zagra z większym luzem?

Ligę Mistrzyń już mamy, ale my też walczymy o medale. Dobrze, powiem to, w zasadzie co mamy do stracenia? Nic. Gramy już tylko dla siebie i dla własnej satysfakcji i można tu powiedzieć o tym, że z pewnością zagramy z większym luzem niż zapewne będzie grało Bielsko. Ale tak jak powiedziałem wcześniej, nie możemy patrzeć na rywalki, licząc, że z powodu presji zagrają słabiej. A co będzie jeśli ta presja podwójnie je zmotywuje? Kluczem do sukcesu będzie odpowiednie z naszej strony nastawienie do tej rywalizacji. Jak oglądałem spotkania ćwierćfinałowe, to nie mogłem nadziwić się, dlaczego drużyny uchodzące za kopciuszka poszczególnych rywalizacji tak łatwo się poddawały. Dwa, trzy punkty straty i już było po secie. W następnym to się powtarzało i zanim tak naprawdę ćwierćfinały się rozkręciły, znaliśmy już pary półfinałowe. Przed wielkim finałem w Poznaniu wyznaczyliśmy sobie pewne schematy zachowań i podejścia do każdego ze spotkań w tym turnieju. Dużo czasu poświęciliśmy na motywacje. Nie działało to tylko na zasadzie trener Popik i ja działamy na dziewczyny, ale i odwrotnie, to one działały motywująco na nas. W pewnym momencie, trochę sytuacyjnie i żartobliwe uznaliśmy, że musi być „tarło". I powiem to tak: będzie „tarło", będziemy wygranymi, nawet jeśli nie zdobędziemy tego upragnionego złota.

W piątek wróciliście z Piły na przygotowania do meczu z BKS-em macie tydzień.

Weekend był na regeneracje sił. Należało się to dziewczynom, za pracę jaką włożyły do walki o ten półfinał. Od poniedziałku sukcesywnie rozkręcamy się w trenowaniu, będziemy co raz więcej dokładali elementów potrzebnych do skutecznej gry z drużyną Bielska. W piątek wyjedziemy do Szczyrku. Będziemy tam już w stu procentach przygotowywać się do pierwszego dwumeczu, który rozpocznie tę rywalizacje. Szczyrk przyniesie nam spokój i pełną koncentracje. Zrobimy wszystko by te półfinały długo zapadły w naszej pamięci. Czekają nas piękne dni.

Odpowiada pan w zespole m. in. za przygotowanie taktyczne. Może pan zdradzić, czy najbliższe mecze przygotowaliście jakąś niespodziankę?

Jeszcze za wcześnie na „wykładanie" taktyki dziewczynom, póki co spokojnie trenujemy, sukcesywnie wplatając ćwiczenia pod kątem taktyki, o której dziewczyny dowiedzą się dopiero na dwa dni przed meczem. Niespodzianki też są przewidziane, ale to chyba oczywiste, że niczego nie zdradzę. Muszę tu jednak zaznaczyć, że to nie jest z naszej strony tzn. mojej  i trenera Popika, żadna forma lekceważenia drużyny z Bielska-Białej, po prostu przez te kilka miesięcy pracowaliśmy pewnym systemem przygotowań do każdego spotkania i to się sprawdzało. Dokładaliśmy co jakiś czas nowe elementy taktyki, które dziewczyny bardzo szybko wchłaniały. Jestem niezwykle dumny z tej trzynastki, czasem upartych kobiet, że będąc tuż przed półfinałowym spotkaniem jesteśmy pewni, że jak powiemy „to, to i to", one to dokładnie wykonają. Od wielu tygodni organizacja gry była naszą silną bronią i teraz znów zamierzamy ją wykorzystać.

Na Podbeskidzie jedziecie po dwa zwycięstwa, czy też jedna wygrana w zupełności będzie was satysfakcjonować?

Czy to w Bielsku-Białej, czy też w Łodzi nasze plany się nie zmienią. Dziewczyny zagrają ze stuprocentową koncentracją i wiarą w awans do finału mistrzostw Polski. Powtórzę jeszcze raz, znamy wszyscy siłę BKS-u i twardo stąpamy po ziemi. Nie możemy liczyć, że z Bielska-Białej wyjedziemy z dwoma zwycięstwami i w Łodzi szybciutko dołożymy kolejne ciesząc się z awansu. Musimy nastawić się na pięć niezwykle ciężkich spotkań. Może nawet takiej wojny, jaką stoczyli siatkarze Jastrzębia i ZAKSY. A może i jeszcze większej? Naszym celem jest zagranie tego co potrafimy, możemy przegrać w trzech partiach, a możemy wygrać np. w pięciu. Najważniejsze żebyśmy zagrali tak, by na końcu czuć, że daliśmy z siebie wszystko. Ale oczywiście marzy nam się chociaż jedno zwycięstwo na terenie rywalek.

Po sukcesach jakie zespół odniósł w Pucharze Polski jak również w rozgrywkach ligowych, akcje zawodniczek i sztabu szkoleniowego znacznie wzrosły, czy klub prowadzi już z wami rozmowy na temat ewentualnego przedłużenia kontraktów?

Oczywiście prezes naszego klubu myśli już o nowym sezonie, jednak mogę tu wypowiadać się tylko o swojej przyszłości, bo nie mam prawa mówić o innych. Mam propozycje przedłużenia kontraktu na kolejne dwa sezonu, mam też propozycje z innych klubów. Ale rzeczywiście, póki co, ta sprawa zeszła kompletnie na dalszy plan, myślę tylko o walce o złoto.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved