Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle bliżej finału

PlusLiga: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle bliżej finału

fot. archiwum

W trzecim meczu półfinałowym ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po pięciosetowym pojedynku pokonała Jastrzębski Węgiel. W rywalizacji do trzech zwycięstw podopieczni trenera Stelmacha prowadzą już 2:1 i to właśnie kędzierzynianie są bliżej gry w finale.

Pierwsza odsłona spotkania rozpoczęła się od bardzo wyrównanej gry, co zapowiadało kolejne emocjonujące starcie. Już od samego początku, po obu stronach siatki, wkradły się błędy. Zawodnicy mylili się w ataku i notorycznie psuli zagrywkę. W końcu to gospodarzom udało się uciec swoim rywalom na kilka „oczek". As serwisowy Igora Yudina sprowadził zespoły na pierwszą przerwę techniczną, na której prowadzili gospodarze 8:4. Po wznowieniu gry rozpoczęła się ponownie zaciekła walka akcja za akcję, punkt za punkt. W szeregach  Jastrzębskiego Węgla doskonale spisywał się Paweł Abramow, który raz po raz punktował swoimi efektownymi atakami, natomiast ZAKSA zaczęła mieć poważne problemy z przyjęciem. Na dodatek nie potrafili wyprowadzić akcji z sytuacyjnej piłki. Po punktowej zagrywce Hardego o czas poprosił niezadowolony szkoleniowiec z Kędzierzyna. Czas na niewiele się zdał, bowiem dobra passa gospodarzy trwała nadal. Konsekwentnie budowali swoją przewagę, a ZAKSA wpadła w letarg – błędy i zdenerwowanie odbijały się na wyniku – 22:14. Wszystko wskazywało na to, że triumfować w pierwszym secie będą podopieczni trenera Roberto Santilliego. Wkrótce jastrzębianie byli w posiadaniu pierwszej piłki setowej, którą skutecznie wykorzystał Hardy, popisując się asem serwisowym. Jastrzębski Węgiel zwyciężył bardzo pewnie 25:15.

Zdecydowanie lepiej rozpoczęła drugą część spotkania ekipa ZAKSY. Na boisku za Gladyra pojawił się Robert Szczerbaniuk. W drużynie odżyły siły i nadzieje na sukces. Mocna i problematyczna zagrywka, wysoka skuteczność w ataku, dobre przyjęcie – to wszystko sprawiło, że ZAKSA prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Po wznowieniu gry nastąpiła wyrównana walka, jednak po pewnym czasie to podopiecznym trenera Krzysztofa Stelmacha udało się znowu odskoczyć swoim rywalom na dwa „oczka". Zasłużył się w tym Jakub Jarosz, który rozgrywał dzisiaj naprawdę dobre zawody i wykazywał się wysoką skutecznością w ataku. Na drugiej przerwie nadal utrzymywała się dwupunktowa przewaga ZAKSY. Jastrzębianie starali się wyrównać wynik, jednak dobra passa gości trwała nadal. Do czasu, bowiem w końcu „pomarańczowym" udało się wykrzesać siły i obudzić w sobie chęć walki. Nerwowa końcówka seta obróciła się przeciwko siatkarzom z Jastrzębia – zaczęli oni ponownie się gubić i popełniać naprawdę głupie błędy. Błąd przekroczenia linii trzeciego metra przez Yudina znacznie przybliżył trójkolorowych do zwycięstwa w tym secie. Australijczyk potrafił się jednak szybko zrehabilitować, jednak to wciąż było za mało, by powstrzymać tak silny zespół, jakim jest ZAKSA. Kolejny błąd, tym razem Abramowa w polu serwisowym, dostarczył gościom pierwszą piłkę setową  przy stanie 24:21. W tym emocjonującym momencie miejscowy szkoleniowiec zwołał jeszcze do siebie swoich zawodników. Dobrze ustawiony pojedynczy blok przez Jarosza zakończył drugiego seta sukcesem ZAKSY 25:21.

Trzeci set to ponownie równa walka, akcja za akcję, punkt za punkt. Również i w tym secie pierwsze skrzypce odegrał w ataku Jarosz. Asem serwisowym popisał się również Sammelvuo i dzięki tym zabiegom ekipa gości na pierwszej przerwie technicznej miała dwupunktową przewagę 8:6. Pomimo znacznych trudnościach w przyjęciu, gospodarzom udało się w końcu doprowadzić do remisu po 11. Kiedy ZAKSA straciła kolejne „oczko", o czas poprosił trener Stelmach. Czas okazał się owocny, bowiem bezpośrednio po nim kolejnym szałowym atakiem popisał się Jarosz. Od tego momentu rozpoczął się ponowny bój o punkty, a na drugiej przerwie technicznej nieznacznie dominowali siatkarze z Jastrzębia. Po przerwie w ataku brylował ponownie Jarosz, który potrafił skutecznie przebić się przez jastrzębską ścianę. Po chwili również Michał Ruciak dorzucił swoje trzy grosze, jednak to było za mało, aby móc stawić czoła rywalom, którzy skrupulatnie budowali swoją przewagę i odskoczyli na trzy „oczka". Z tego powodu o przerwę poprosił szkoleniowiec kędzierzynian. Czas nie wybił z rytmu gospodarzy, bowiem od razu po nim asem serwisowym popisał się Hardy. Przy stanie 21:18 trener Stelmach dokonał zmiany w szeregach swojej drużyny: boisko opuścił Masny, a w jego miejscu pojawił się Dominik Witczak. Nie zdało to jednak egzaminu – wszystko wskazywało na to, że jastrzębianie zgarną zwycięstwo w tym secie. Popsuta zagrywka Sammelvuo sprawiła, że jastrzębianie mieli przed sobą pierwsza piłkę setową. Pomimo obrony pierwszego setbola, set zakończył się efektownym obiciem bloku przez Yudina.



Czwarty set rozpoczął się bardzo dobrze dla ekipy ZAKSY. Na pochwałę zasłużył Marcin Mierzejewski, który był w stanie wyratować naprawdę trudne piłki. Podopieczni trenera Stelmacha prowadzili już 6:3 i z tego powodu miejscowy szkoleniowiec zastosował zmianę w swoim zespole: w miejsce Yudina, który zatracił gdzieś swoją wyśmienitą formę, wszedł Pedro Azenha. Zawodnik ten jednak rozpoczął swoją grę w tym secie od popsutej zagrywki. Pierwsza przerwa techniczna to pewna przewaga ZAKSY (8:5). Po wznowieniu gry w szeregach trójkolorowych zaczęła funkcjonować skuteczna gra blokiem. Zdenerwowany trener Santilli wziął przerwę przy wyniku 5:9. Czas nic nie dał, bowiem siatkarze ZAKSY mając świadomość swojej przewagi, grali niezwykle swobodnie. Ich dobra passa trwała, na dodatek mieli kontrolę nad grą w tym secie. Druga przerwa techniczna nie przyniosła żadnych nowości – ZAKSA była zdecydowanie górą i prowadziła już 16:9. Aby odmienić losy swojej drużyny trener Santilli dokonał kolejnej zmiany: za Hardego na boisku wkroczył Sebastian Pęcherz. Kiedy jastrzębianie stracili kolejny punkt, drugi czas wykorzystał miejscowy szkoleniowiec. Mimo tych wszystkich zabiegów przewaga ZAKSY była już naprawdę ogromna (20:10). Błąd w polu serwisowym Pęcherza sprawił, że ZAKSA wygrała czwartą fazę spotkania 25:15, tym samym doprowadzając do tie-breaku.

Piąty set zwiastował emocjonującą końcówkę tego spotkania. Po dobrze ustawionym bloku Jarosza i Szczerbaniuka kędzierzynianie wysunęli się na prowadzenie. Jastrzębianie nie zwalniali tempa po ataku Abramowa z lewego skrzydła nastąpił remis 3:3. Zawodnik ten raz po raz sprawiał rywalom swoimi atakami niezwykłą trudność. Nie było sposobu, by go zatrzymać. Oby dwie drużyny grały walecznie, wręcz heroicznie. Czuć było emocje i wolę walki – każda drużyna chciała wygrać. Popsuta zagrywka przez Michała Ruciaka doprowadziła do kolejnego remisu, tym razem po 7. Zmiana stron nastąpiła jednak przy nieznacznym prowadzeniu siatkarzy ZAKSY. Kiedy siatkarze z Kędzierzyna odskoczyli na dwa „oczka", szybko interweniował trener Santilli, prosząc o czas. Po nim od razu skutecznym atakiem wykazał się Paweł Abramow, jednak ZAKSA pewnie zmierzała w stronę zwycięstwa. Wkrótce Ruciak znalazł dziurę w jastrzębskiej ścianie i zdobył tym samym pierwszą piłkę meczową 14:12. W tym nerwowym momencie o drugi czas poprosił jeszcze trener Santilli. Gospodarze obronili pierwszego meczbola, jednak nie mieli żadnych argumentów, aby powstrzymać potężny atak Sammelvuo. Ostatecznie górą okazali się siatkarze z Opolszczyzny, którzy wygrali w tie-breaku 15:13, a w całym spotkaniu 3:2.

Jastrzębski Węgiel- ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(25:15, 21:25, 25:20, 15:25, 13:15)

Stan rywalizacji play-off: 2:1 dla ZAKSY Kędzierzyn- Koźle

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Nowik (4), Łomacz (1), Abramow (15), Yudin (21), Czarnowski (15), Hardy (14), Rusek (libero) oraz Master, Novotny, Pęcherz i Azenha
ZAKSA: Masny (2), Jarosz (23), Gladyr (2), Kaźmierczak (8), Martin (2), Ruciak (21), Mierzejewski (libero) oraz Witczak, Pilarz, Sammelvuo (16) i Szczerbaniuk (5)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved